Photon ląduje na Ziemi

opublikowano: 25-07-2017, 22:00

Polski robot edukacyjny, który uczy programować i rozwija się razem z dzieckiem, już teraz jest hitem — a jeszcze nie trafił do sprzedaży

Przyleciał z innej planety, a na Ziemi jego statek uległ zniszczeniu. Tak zaczyna się historia, w którą inwestorzy włożyli już siedmiocyfrową kwotę. Mowa o uroczym, naszpikowanym elektroniką robocie, któremu na imię Photon. Słyszeli o nim podobno już nawet w Chile i Pakistanie, a niedawno został przedstawiony księciu Williamowi i księżnej Kate, którzy znaleźli dla niego i jego twórców miejsce w napiętym terminarzu wizyty w Polsce.

MOCNY START: Jeden z twórców Photona, mimo młodego wieku, pracował jako koordynator Łazika Marsjańskiego Hyperion2. Co w przyszłości osiągną dzieci edukowane przez polskiego robota?
Zobacz więcej

MOCNY START: Jeden z twórców Photona, mimo młodego wieku, pracował jako koordynator Łazika Marsjańskiego Hyperion2. Co w przyszłości osiągną dzieci edukowane przez polskiego robota? Fot. ARC

Photon jest robotem przeznaczonym dla dzieci w wieku 6-12 lat, którym ma pomagać w nauce programowania. Ma pięciu ojców — Marcina Jokę, Krzysztofa Dziemiańczuka, Michała Boguckiego, Michał Grzesia i Macieja Kopczyńskiego — czterech studentów i nauczyciela akademickiego Politechniki Białostockiej. Ich liczne nagrody i wyróżnienia w dziedzinie robotyki i informatyki, m.in. w konkursach Microsoftu i Phillipsa, członkostwo w Top500Innovators i miejsce na liście New Europe 100 (najprężniej rozwijających się innowatorów w regionie), od początku wróżą Photonowi sukces komercyjny. W ubiegłym roku utytułowana piątka przekuła nowatorski pomysł na pożytecznego robota w start-up o nazwie Photon Entertainment. Od tamtego czasu zachęca do niego inwestorów. Na Kickstarterze projekt zebrał 52 tys. USD (prawie 150 proc. celu), potem na IndieGoGo — 59 tys. USD (również 150 proc. celu). Na tym się nie skończyło — jak ujawnia Marcin Joka, łączna kwota jest siedmiocyfrowa. Czas przekuć słowa w czyny: już we wrześniu Photony w wersji edukacyjnej mają trafić do wybranych szkół (w Warszawie, Białymstoku, Słupsku i Kielcach), a od grudnia — w rozszerzonej wersji — do sprzedaży.

— Chcemy poznać rynek, popełnić trochę błędów, które nie będą nas kosztowały w obcej walucie. W kolejnych kwartałach przygotowujemy się do ekspansji zagranicznej — informuje Marcin Joka. Na początek Photon ma trafić do Niemiec, Francji i Finlandii.

Jeszcze w tym roku spółka chce wyprodukować 4-5 tys. robotów. Będą dostępne w cenie 799 zł, a twórcy szukają sponsorów, którzy sfinansują ich zakup biedniejszym dzieciom.

Dzieło polskich innowatorów nie jest pierwszym na świecie robotem zabawką, dającym się zaprogramować. Ma jednak w sobie coś niezwykłego. Wyposażony w 10 czujników Photon, sterowany tabletem lub smartfonem, reklamuje się jako „pierwszy na świecie robot, który rozwija się razem z twoim dzieckiem”.

— Oznacza to, że potrafi dokładnie tyle, ile nauczyło się dziecko. W specjalnie zaprojektowanej aplikacji dowiadujemy się, że robot przybył do nas z innej planety. Niestety jego lądowanie nie przebiegło pomyślnie i w wyniku katastrofy stracił wszystkie umiejętności. Dzieci muszą na nowo nauczyć robota korzystania ze zmysłów, co wymaga poznania możliwości i ograniczeń czujników w przeprowadzanych razem z robotem różnego rodzaju eksperymentach. Przy okazji uczą się, jak działa nowa technologia, która nas otacza, i stawiają pierwsze kroki w świecie programowania — tłumaczy Marcin Joka.

Wydaje się, że pomysł jest dopracowany w każdym szczególe. Robot ma mieć nawet „certyfikat” od psychologów. Kilka miesięcy temu spółka Photon Entertainment podpisała umowę z Uniwersytetem SWPS w Warszawie. Sztab naukowców pomógł udoskonalić robota tak, aby poprzez zabawę i naukę programowania przyczyniał się do społecznego i psychicznego rozwoju dziecka.

— Podzieliliśmy zadania na trzy koszyki: nauka rozpoznawania i reagowania na podstawowe emocje, również negatywne, np. złość, kształtowanie postaw społecznych, np. niesienia pomocy innym, oraz wzmocnienie kompetencji poznawczych, np. pamięci roboczej. Wszystkie te umiejętności chcemy rozwijać w dzieciach, wykorzystując ścieżkę fabularną, która jest częścią aplikacji Photona. To bajka, która utrwala w dziecku pozytywne schematy zachowania — tłumaczy Krzysztof Rzeńca, psycholog z SWPS, który uczestniczy w projekcie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu