PIASECKI MYŚLI O KONSOLIDACJI
Połączenie średnich firm jest jedyną szansą na ich przetrwanie
Przełomowy rok: Przyszły rok może być dla Pia Piaseckiego rokiem dużych zmian. Spółka, której prezesem rady nadzorczej jest Andrzej Piasecki, zamierza włączyć podmioty zależne do firmy matki, zmienić giełdowy parkiet i włączyć się do procesu konsolidacji branży.
Zmiany w krajowej branży budowlanej nabierają tempa. Andrzej Piasecki, jeden z założycieli kieleckiej spółki giełdowej Pia Piasecki, przyznaje, że w przyszłym roku może dojść do konsolidacji firm budowlanych średniej wielkości.
Jeszcze niedawno Pia Piasecki, jedna z bardziej dynamicznych spółek budowlanych z drugiej ligi, powstrzymywał się od deklarowania planów konsolidacyjnych. Ale — jak mówi Andrzej Piasecki — rynek i czasy się zmieniają, więc pora pomyśleć o modyfikacji strategii przedsiębiorstwa.
— Jeżeli jakaś spółka budowlana chce być generalnym wykonawcą, musi mieć odpowiednią siłę finansową. Jest to podstawowy warunek przetrwania. Na rynku istnieje grupa największych firm budowlanych. Myślę tutaj o Exbudzie, Budimeksie, Mostostalu Warszawa. Z drugiej strony są też firmy, które mają niskie kapitały własne, a generują stosunkowo duże przychody, jak np. Mitex, Polnord, rzeszowski Resbud czy Warbud. Z nich można by stworzyć dużą grupę ogólnobudowlaną, choć oczywiście byłoby to bardzo trudne do zrealizowania ze względu na różną strukturę własnościową — przyznaje przewodniczący rady nadzorczej kieleckiej spółki.
Jego zdaniem, średnie firmy budowlane muszą zapoczątkować proces połączeń, bo za kilka lat tylko to da szansę przetrwania na rynku budowlanym.
Fuzja niewykluczona
— Jeśli chodzi o ostrategię na przyszłość, mamy w planach przeniesienie spółki na rynek podstawowy Giełdy Papierów Wartościowych. Dotychczas nie planowaliśmy w związku z tym nowej emisji akcji ani połączenia z inwestorem finansowym czy branżowym. Może się jednak okazać, że nowa emisja będzie konieczna — wyjaśnia Andrzej Piasecki.
Przyznaje on, że firma bierze pod uwagę kilka dróg przyszłego rozwoju.
— Rozważamy różne warianty konsolidacji. Jest wśród nich przejęcie mniejszej firmy budowlanej, jest też fuzja z jedną lub kilkoma spółkami nie notowanymi na rynku publicznym. W zależności od rozwoju wypadków byłaby to więc emisja mająca sfinansować samą transakcję lub przyszły rozwój nowo powstałej grupy budowlanej — tłumaczy prezes Piasecki.
Jego zdaniem, obecnie najbliższa realizacji jest fuzja Pia Piaseckiego z innymi firmami średniej wielkości. Ale decyzje w tej sprawie zapadną najwcześniej w pierwszej połowie przyszłego roku. Wcześniej zacznie się proces łączenia firmy matki z jej trzema spółkami zależnymi: białostocką Przemysłówką, rzeszowskim Montaresem i Przedsiębiorstwem Budownictwa Ogólnego z Zamościa.
— Udziały w tych spółkach kupiliśmy od Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Obecnie finalizujemy też transakcje odkupienia należących do Skarbu Państwa 25-procentowych pakietów akcji tych przedsiębiorstw. Da nam to łącznie w każdej z tych spółek po ponad 90 proc. głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Pod koniec przyszłego roku fuzja z tymi firmami powinna już być zakończona — zapowiada prezes.
Ostrożnie z Polnordem
W ubiegłym roku Pia Piasecki zaintrygował rynek podpisaniem umowy o współpracy z także notowanym na giełdzie gdańskim Pol-nordem. Mimo że analitycy oczekiwali rozpoczęcia rozmów o fuzji, obie spółki zadowoliły się dotychczas nielicznymi wspólnymi projektami.
— Nasza umowa dotyczy tylko współpracy budowlanej. Polnord jest współwykonawcą elewacji na realizowanym przez nas warszawskim biurowcu TP SA. Razem też wybudowaliśmy pawilon handlowy dla sieci Marks & Spencer, który niestety nie miał — nie z naszej winy — dobrej prasy — wylicza Andrzej Piasecki, który tym samym nie chce komentować szans na zacieśnienie związków z Pol-nordem.
Falstart konsolidacji
Menedżer przyznaje, że dotychczasowe doświadczenia z konsolidacją budowlanki nie nastrajają optymistycznie. Ale przed tym procesem po prostu nie da się uciec.
— To prawda, że obecne konsolidacje prowadzone są bez większych efektów. Konsolidacja nie polega na kupowaniu kolejnych firm i zwiększaniu jedynie potencjału wykonawczego. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Obserwuję jednak, że powoli sposób postrzegania procesów konsolidacyjnych zaczyna się zmieniać. Procesy konsolidacyjne zaczynają oscylować wokół tego, co można nazwać podstawową działalnością firmy budowlanej. Duży holding budowlany musi mieć przede wszystkim dobrze zorganizowaną strukturę organizacyjną, ale nie tylko. Bardzo ważna jest kadra inżynierska oraz całe know-how związane z określoną specjalizacją w budownictwie — zwraca uwagę Andrzej Piasecki.
Według niego, dobre przykłady procesów konsolidacyjnych to wejście Acciony, branżowego inwestora strategicznego, do Mostostalu Warszawa (co nadało stołecznej firmie określoną specjalizację) oraz budowa przez niemieckiego Hochtiefa silnej grupy złożonej z firm, które nie są notowane na giełdzie — wylicza prezes.
Od góry do dołu
Pia Piasecki konsekwentnie ogranicza swoją działalność do budownictwa użyteczności publicznej i mieszkaniówki.
Próbuje przy tym sił w najnowszych technologiach.
— Zainwestowaliśmy między innymi w know-how dotyczące wznoszenia trudnych obiektów użyteczności publicznej w centrach miast. Po raz pierwszy w Polsce zastosowaliśmy metodę budowania top-down, polegającą na jednoczesnym budowaniu kondygnacji nad- i podziemnych. Ma ona zastosowanie przy wznoszeniu budynku w Warszawie dla Telekomunikacji Polskiej. Obecnie podobnym systemem budowany będzie obiekt Centrum Królewska u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Królewskiej w Warszawie i hotel Panorama we Wrocławiu — wylicza prezes.
Przyznaje on, że nietypowe kontrakty w nietypowych technologiach dają zdecydowanie najlepsze marże. Rentowność, jaką Pia Piasecki uzyska na realizacji budynku dla TP SA, powinna (na poziomie netto) znacznie przekroczyć 3 proc.
Wzrost rentowności
Spółka zapowiada na przyszły rok wzrost obrotów co najmniej o 15 proc.
— W tym roku spodziewamy się przychodów na poziomie 350 mln zł i powinniśmy ten plan wykonać. W roku 2000 będzie to 400-450 mln zł. Jeżeli mówimy o przychodach na tym poziomie, to nasz portfel wypełniony jest teraz w 60 procentach. Zyski na poziomie netto powinny być w granicach 3 proc. Do 2001 roku zyski te powinny dojść do około 4 proc. — zapowiada prezes.
W przyszłym roku znaczącą część przychodów firmy powinny już dać projekty developerskie.
— W 2000 roku z całości przychodów będzie to około 60 mln zł. Reszta przychodów to realizacja obiektów nietypowych. Na 350 mln zł łącznych przychodów, prawie 100 mln zł przychodów zewnętrznych wykonują spółki zależne, które oprócz tego, że są podwykonawcami w spółce matce, same realizują kontrakty — tłumaczy prezes.
Rynek nas doceni
Na giełdzie notowania akcji Pia Piaseckiego oscylują wokół 8 zł. Taka wycena nie satysfakcjonuje głównych udziałowców spółki.
— Jeśli porównać wskaźniki naszej spółki z uzyskiwanymi przez inne podmioty z branży budowlanej notowane na GPW, to powinniśmy być wyceniani w granicach 12-14 zł za akcję. Myślę jednak, że jeżeli uda się nam przenieść akcje Pia Piasecki na rynek podstawowy GPW, wycena giełdowa spółki znacząco się poprawi — przewiduje Andrzej Piasecki.