Na ostatnich sesjach warszawska giełda zanotowała szereg wzrostów, występujących wbrew masowej dekoniunkturze na światowych giełdach. Rosnący wolumen obrotu sugeruje, że GPW może zakończyć tydzień w zielonej strefie. Siła warszawskiego parkietu wynika przede wszystkim z pozytywnych informacji wokół czołowych blue chipów. Dobre nastroje wytwarza Elektrim, który doszedł wreszcie do porozumienia ze swoim głównym akcjonariuszem, koncernem medialnym Vivendi. Spółka odzyska płynność i może wreszcie zająć się przebudową grupy. Drugą kwestią jest sprzedaż akcji TP S.A. konsorcjum France Telecom -Kulczyk Holding. Mimo rosnącego zadłużenia Francuzi kupili za 825 mln dolarów 12,5 proc. akcji TPSA, podwyższając swój udział do 47,5 proc. Cena transakcji wynosi 20 zł, więc znacząco zwiększa wycenę TP S.A., w stosunku do kursu 13,6 zł. Kolejne echa prywatyzacji napędzają obrót na akcjach PKN i KGHM. Węgierski MOL wspólnie z Kulczyk Holding zaoferowali 30 zł za akcję PKN, a więc znacząco powyżej kursu 19,35 zł.
Wczorajsze informacje też mogą ożywić popyt. Michelin ogłasza wezwanie na Stomil Olsztyn po 24,5 zł, a Credit Agricole Kupi od Leszka Czarneckiego akcje EFL po 230 zł.
Ostatnio rośnie także wycena Elektrim Kable po wycofaniu się właściciela ze sprzedaży akcji krakowskiej spółce, blokowanej przez UOKiK. Do rosnącego rynku dołącza także sektor bankowy. Najlepsze były PBK i BPH, które zapowiedziały spore oszczędności po przeprowadzeniu fuzji. Stabilny był kurs Kredyt Banku, który szykuje ogromną jak na polskie warunki emisję akcji o wartości blisko 900 mln zł.
Z drugiej strony nerwy inwestorów są nadszarpnięte nasilającą się przeceną światowych giełd. Giełdy USA zalewane pesymistycznymi korektami prognoz zbliżają się do poziomu z kwietnia, europejskie indeksy spadły do wartości sprzed 2,5 lat, a indeks Tokio testuje 17 – letnie minimum. Wczorajsza sesja pogłębiła przecenę w wyniku pesymistycznych przewidywań, dotyczących III kwartału, nadsyłanych przez takie spółki, jak: Intel, Motorola czy SAP. Pesymistycznie informacje napływają też z giełd dalekowschodnich i z Ameryki Łacińskiej, zwłaszcza z Meksyku i z Argentyny.
Po czwartkowej sesji największy na świecie producent mikroprocesorów - Intel podał, że jego sprzedaż w trzecim kwartale znajdzie się w okolicach dolnej granicy przedstawionej wcześniej prognozy. Rynek obawiał się większej korekty.
Natłok sprzecznych sygnałów może wywołać początkowo nieznaczne zmiany. Później rynek będzie czekał na dane makro z USA - o godz. 14.30 nastapi publikacja danych o zatrudnieniu w sektorze poza-rolniczym i o stopie bezrobocia. Dużo zależy też od giełd strefy euro.
Paweł Kubisiak