Pieniądze często idą za zarządzającym

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-01-05 00:00

FUNDUSZE W 2014 r. nie brakowało gorących transferów w branży TFI. Klienci funduszy powinni mieć się na baczności, bo zmiany kadrowe mogą wpływać na wyniki.

O osiągnięciach inwestycyjnych funduszu decyduje jego zarządzający. Dlatego posiadacze jednostek uczestnictwa powinni obserwować zmiany personalne w TFI, bo może to zdecydować o zyskach albo stratach. W 2014 r. gorących transferów w branży funduszy nie brakowało. Analizy Online wyliczyły, że od stycznia ponad 40 zarządzających zmieniło pracodawcę. Przypominamy o tych najważniejszych.

POŻĄDANY:
POŻĄDANY:
Odejście Marcina Szuby z TFI PZU było najgłośniejszym transferem w 2014 r. O specjalistę od spółek medycznych bił się Altus i Trigon. Ostatecznie wygrał ten drugi.
Marek Wiśniewski

Marzenie o gwiazdach

Magnesem na klientów są przede wszystkim stopy zwrotu, więc powiernicy walczą o najlepszych specjalistów z nadzieją,że podkupione gwiazdy powtórzą sukcesy w nowym miejscu pracy. Historia pokazuje, że często się to udaje. Przykładem sprzed lat jest Witold Chuść, który w BPH TFI skutecznie zarządzał portfelami obligacji i równie dobrze idzie mu w Altus TFI. Być może wkrótce powody do zadowolenia będą mieli też klienci Trigon TFI, gdzie trafił Marcin Szuba. Za jego czasów PZU Energia Medycyna Ekologia (PZU EME) zbijał kokosy — od początku działalności w lipcu 2010 r. fundusz zarobił ponad 120 proc., a wartość portfela urosła prawie do 1 mld zł. Decyzja o odejściu zarządzającego z TFI PZU wywołała exodus klientów, ale chwilowy — w sierpniu inwestorzy wypłacili z PZU EME około 40 mln zł. To, czy Marcin Szuba zostanie gwiazdą również w nowym miejscu, zależy od wielu czynników. Kluczowe w każdym przypadku jest środowisko pracy. Niektóre TFI dają pełną swobodę w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, inne preferują zarządzanie zespołowe. Od predyspozycji pracownika zależy, czy odnajdzie się w nowych warunkach.

Idzie nowe

Inny głośny transfer tego roku, czyli odejście Andrzeja Lisa z Noble Funds TFI po niemal 7 latach współpracy, ucieczki klientów nie spowodowała. Specjalista opiekował się m.in. portfelem flagowego Noble Fund Akcji, z którego wyparowało w sierpniu zaledwie kilka milionów złotych i była to raczej kontynuacja ewakuacji inwestorów z funduszy akcji, spowodowana słabą koniunkturą na GPW. Od listopada zarządzający współpracuje z Altus TFI. W listopadzie barwy zmienił także Wojciech Górny, kojarzony głównie z Millennium TFI, gdzie przez niemal 9 lat zarządzałfunduszami dłużnymi. Dziś specjalista steruje portfelami obligacji korporacyjnych w ING TFI. Często zmiany na rynku to także zasługa nowych firm. Tak też było w tym roku. Amundi TFI, które wystartowało w marcu, już w 2013 r. rozpoczęło polowanie na zarządzających. Trafiło na Dariusza Kuśmidera z KBC TFI oraz Fryderyka Krawczyka i Adama Woźnego ze Skarbca TFI.

W 2014 r. nie brakowało również zmian na stanowisku szefa inwestycji, czyli osoby odpowiedzialnej za nadzorowanie procesu inwestycyjnego w TFI. Szeregi TFI PZU zasilił Piotr Bień, który wcześniej sprawował nadzór nad zarządzaniem portfelem akcji ING OFE, a w Ipopemie miejsce Arkadiusza Bogusza zajął Jarosław Jamka.