Pieniądze, swoboda i prestiż pracodawcy

opublikowano: 17-07-2013, 00:00

Informatycy mają wobec firm duże oczekiwania. A co oferują w zamian?

Teleinformatyka to jeden z niewielu sektorów polskiej gospodarki, w których rekrutacja jest dużo większym wyzwaniem dla pracodawcy niż dla kandydata. Specjaliści IT mogą przebierać w ofertach, również zagranicznych, więc przedsiębiorstwa stają na głowie, aby pozyskać tych najlepszych. Kuszą zaś przede wszystkim pieniędzmi.

Zobacz więcej

MIT: Stereotyp wycofanego informatyka nijak się ma do rzeczywistości. Specjaliści IT muszą więc mieć duże umiejętności społeczne — mówi Katarzyna Rusek, dyrektor HR w SAP Polska. [FOT. ARC]

Według „Raportu Płacowego Wiosna 2013” firmy Advisory Group Test Human Resources, pensje na najwyższych stanowiskach w branży technologicznej mogą sięgać 40 tys. zł. Dyrektorzy IT zarabiają średnio 17,3 tys. zł brutto miesięcznie. Większość dostaje też benefity pozapłacowe — 61 proc. ma służbowy samochód, 68 proc. firmowego laptopa, 76 proc. telefon komórkowy. — Mimo wysokich poborów i świadczeń pozapłacowych informatycy chętnie skaczą z firmy do firmy. Zmieniając pracę, mogą liczyć na 15-25 proc. dodatkowego wynagrodzenia — mówi Artur Gerwel z firmy rekrutacyjnej Modis Polska, grupy Adecco.

Korporacje wygrywają

Na wybór miejsca zatrudnienia wpływają również wysoka kultura organizacyjna firmy, a także jej stabilność. Te dwa czynniki dają kandydatom gwarancję długofalowego planowania kariery zawodowej, a co za tym idzie — spokojnego i sukcesywnego rozwoju.

Nie do przecenienia pozostaje atmosfera w zespole i elastyczny czas pracy. Informatycy chętnie wykonują obowiązki służbowe na zasadach „home office”, czyli z domu, lub w systemie „core hours” pozwalającym wziąć się do roboty o dowolnej, mieszczącej się w ustalonych ramach, porze. Ważna jest dla nich także różnorodność projektów — szybko się zniechęcają do zbyt sztampowych i monotonnych zadań, które nie stanowią żadnego wyzwania intelektualnego. Prestiż przedsiębiorstwa to kolejna rzecz, na którą zwracają uwagę informatycy.

— Najbardziej rozpoznawalnymi na rynku firmami są stosujące innowacyjne rozwiązania międzynarodowe korporacje. Umożliwiają zatrudnionym specjalistom IT kontynuację rozwoju zawodowego także w strukturach zagranicznych. Już sama marka przedsiębiorstwa przyciąga pracowników — twierdzi Justyna Mirska, kierownik w agencji doradztwa personalnego Experis, odpowiedzialna za rekrutację dla sektorze IT.

Wygadani profesjonaliści

A teraz niespodzianka. Choć popyt na informatyków przewyższa podaż, są w tej grupie również bezrobotni. Dotyczy to tych, którzy nie znają angielskiego, są mało mobilni i nie mają kompetencji interpersonalnych, takich jak umiejętność komunikowania się, budowy i kierowania zespołem oraz nawiązywania relacji biznesowych. Konsultanci i wdrożeniowcy, a także niektórzy programiści, to tzw. ludzie pierwszego kontaktu. Odbywają codziennie wiele rozmów z klientami, dyrektorami finansowymi czy prezesami. Muszą więc mieć duże umiejętności komunikacyjne i negocjacyjne — uważa Katarzyna Rusek, dyrektor HR w SAP Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu