Polska pierwotnie planowała otwarcie pierwszego bloku elektrowni atomowej do 2020 r., ale spowolnienie gospodarcze przełożyło się na znaczną obniżkę hurtowych cen energii oraz katastrofa w japońskiej elektrowni Fukushima w 2011 r. postawiły przyszłość projektu wartego 50 mld zł pod znakiem zapytania.
- Realizacja projektu jest możliwa za 10-12 lat przy zdeterminowanym inwestorze – powiedziała Trojanowska.
Trojanowska przytoczyła raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, który stwierdza, że Polska poczyniła „ważny” postęp w regulacji przepisów.
Wiceminister przyznała, że niskie ceny energii nie ułatwiają decyzji inwestorom takim jak PGE, ale kwestie bezpieczeństwa energetycznego również odkrywają ważną rolę.
- PGE jest nie tylko spółką giełdową, jest również spółką państwową, która kieruje się specyficznymi celami w kwestii krajowej polityki energetycznej. Jakikolwiek sygnał kontestowania projektu energii nuklearnej powinien być niepokojący – powiedziała.
Pierwsza polska elektrownia atomowa za 10-12 lat
Polska uporała się ze wstępnymi przeszkodami prawnymi stojącymi na drodze do utworzenia pierwszej elektrowni atomowej, która powstanie do 2023 r., powiedziała Hanna Trojanowska pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowe w rozmowie z Reutersem.