Pierwszy krok do wyższego ratingu

Bartek Godusławski
opublikowano: 09-02-2015, 00:00

S&P nadało ratingowi Polski perspektywę pozytywną, a to oznacza, że jest 30 proc. szans, że w ciągu dwóch lat zostanie podwyższony.

„A-” z perspektywą stabilną — taka, zdaniem Standard & Poor’s (S&P), była dotąd ocena wiarygodności kredytowej Polski. Agencja utrzymywała długoterminowy rating w walucie obcej na niezmienionym poziomie od 2007 r. To oznaczało, że nie należy się spodziewać podwyżki, ale także bać obniżki. Od piątku to już niekatulane, bo agencja podniosła perspektywę do pozytywnej.

— Pozytywna perspektywa odzwierciedla nasz pogląd, że solidne perspektywy wzrostu przełożą się na wyższy poziom dochodu i poprawę wiarygodności kredytowej — oceniają analitycy S&P.

Eksperci agencji przyznają, że mogą rozważyć podniesienie ratingu, jeśli skuteczność działań rządu będzie się poprawiała nie tylko w związku ze zbliżającymi się wyborami. Dodatkowo pozytywne byłoby gdyby władze dalej obniżały zadłużenie, a dochody na głowę mieszkańca zbliżały się do tych na Zachodzie. Ich zdaniem Polska będzie doganiać państwa UE dzięki wzrostowi PKB. S&P prognozuje, że dynamika rozwoju gospodarki w 2015 roku spowolni do 3 proc. w związku ze słabszym wzrostem u głównych partnerów handlowych i napięciami na Wschodzie, ale już w przyszłym roku przyspieszy do 3,4 proc. To ponad dwa razy szybsze tempo niż przewidywane dla strefy euro. Polscy ekonomiści nie byli decyzją S&P specjalnie zaskoczeni, bo już od jakiegoś czasu uważają, że zasługujemy na lepsze noty.

— Z podniesieniem ratingu agencja raczej zaczeka jednak na wykonanie budżetu w 2015 r. i decyzję KE o zniesieniu procedury nadmiernego deficytu w 2016 r. — mówi Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

To prawdopodobne, bo S&Pzakłada, że deficyt sektora finansów publicznych w tym roku spadnie poniżej 3 proc., a to wystarczy do zdjęcia procedury. Pomimo tego, że wzrosła nam jedynie perspektywa ratingu, satysfakcji nie kryje minister finansów.

— Podwyżka perspektywy ratingu jest odzwierciedleniem stale rosnącej wiarygodności kredytowej Polski na rynkach finansowych — mówił Mateusz Szczurek tuż po publikacji komunikatu.

Radość ministra wydaje się być na wyrost, bo na tle krajów z regionu wypadamy blado. Polska jest lepiej oceniana niż Węgry, ale gorzej niż Czechy i Słowacja. Teraz udało się zrobić mały krok, aby zbliżyć się do południowych sąsiadów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu