Manifestację zorganizował Zarząd Regionu Gdańskiego (ZRG) NSZZ "Solidarność". "Popieramy w ten sposób naszych kolegów portowców w ich postulatach" - powiedział PAP członek prezydium ZRG "Solidarność" Mieczysław Chełminiak.
Jak poinformował PAP przewodniczący międzyzakładowej komisji NSZZ "Solidarność" Portu Gdynia Kazimierz Waldowski, strajkujący wraz z uczestnikami pikiety chcieli się spotkać z zarządem BCT, ale ten odmówił.
Według Waldowskiego, w piątek strajkuje pierwsza zmiana pracowników, tj. ponad 200 osób. Załoga BCT liczy ponad 500 osób.
Pracownicy BCT domagają się wzrostu płacy zasadniczej o 400 zł brutto. Kierownictwo zgadza się na ośmioprocentową podwyżkę, co oznacza - według wyliczeń związkowców - kwotę poniżej 200 zł brutto.
Czwartkowe rozmowy komitetu strajkowego z zarządem firmy zakończyły się niepowodzeniem. Protestujący portowcy nie wykluczają zaostrzenia formy strajku poprzez np. okupację zakładu lub głodówkę.
"Wszelkie wysiłki kierownictwa BCT koncentrują się obecnie na wyjaśnianiu związkom zawodowym i pracownikom, że taktyka szantażu poprzez strajk nie będzie akceptowana oraz uświadamianiu im potencjalnych strat dla klientów BCT" - głosi oświadczenie prezesa zarządu BCT Johannesa de Jonga.
Zdaniem Jonga, żądania płacowe portowców są nierealne i nieuzasadnione. "Roczna podwyżka wynagrodzeń w 2008 r. zaproponowana przez BCT - na poziomie ośmiu procent - jest również powyżej poziomu inflacji oraz ponad to, co uzyskały inne firmy portowe" - podkreślił prezes BCT.
W strajk, oprócz "Solidarności", włączył się także Wolny Związek Zawodowy Pracowników Gospodarki Morskiej. Od stycznia oba związki prowadziły negocjacje płacowe z kierownictwem BCT. W przeprowadzonym w marcu referendum za strajkiem opowiedziała się większość załogi.
Otwarty w 1979 roku Bałtycki Terminal Kontenerowy jest największym w Polsce
tego typu terminalem. Obsługuje ponad 80 proc. ładunków kontenerowych
przywożonych do kraju. W 2003 roku BCT za 42 mln USD nabyła filipińska firma
International Container Terminal Services Inc. (PAP)