Piłka nie da pracy w TSL

opublikowano: 15-03-2012, 00:00

Branża TSL zatrudnia. Ale nie wiąże się to z Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej

Najnowszy raport „Barometr Manpower Perspektywy Zatrudnienia” wskazuje, że zatrudnienie w branży transport i logistyka zwiększy się o 11 proc. w II kwartale, a wzrost ten wiąże się to z obsługą Euro 2012. W badaniu udział wzięło 750 pracodawców z Polski, z czego 16 proc. deklaruje zwiększenie całkowitego zatrudnienia w najbliższym kwartale, 10 proc. przewiduje redukcję etatów, a 69 proc. nie planuje zmian personalnych.

Prognozy…

Badanie Manpower obejmuje 10 sektorów. Co istotne, w siedmiu z nich pracodawcy planują zwiększenie zatrudnienia. Największe tempo wzrostu liczby zatrudnionych w II kwartale ma dotyczyć budownictwa (18 proc.), branży hotelarsko-restauracyjnej (15 proc.) i właśnie transportowo-logistycznej (11 proc.).

Co na to logistycy? W opinii Andrzeja Wątrobińskiego, szefa HR na południowo-wschodnią Europę w Fiege, Euro 2012 nie przełoży się długofalowo na wzrost zatrudnienia w branży TSL.

— Wzrośnie zapotrzebowanie na określone grupy produktowe, ale będzie to zapotrzebowanie krótkookresowe. Euro 2012 to impreza trwająca tylko kilka tygodni, dlatego znacznie wzrośnie popyt na pracowników tymczasowych, a nie na zatrudnianych na umowę o pracę — uważa Andrzej Wątrobiński.

…i rzeczywistość

Na zatrudnienie w branży TSL wpływać będą dwie tendencje. Pierwsza to sezonowość.

— Pierwszy kwartał jest zazwyczaj trochę spokojniejszy, jeśli chodzi o natężenie pracy, natomiast w drugim następuje lekki wzrost zatrudnienia — informuje Andrzej Wątrobiński. Drugą, i to bardzo silną tendencją, która wpływa na zatrudnienie w TSL, są zmiany w branży produkcyjnej.

— Wskaźniki zapotrzebowania na pracowników nie napawają optymizmem. Spadek zatrudnienia może być zapowiedzią planowanego ograniczenia produkcji ze względu na prognozowany malejący krajowy popyt, co przełoży się na ograniczenie ilości towaru do obsługi przez firmy TSL. Ratunkiem dla polskiej branży TSL mogą być pozytywne informacje z rynku niemieckiego. Gospodarka naszego sąsiada odnotowuje kolejny wzrost. To powinno się przełożyć na wzrost obrotów handlowych między naszymi krajami — uważa Andrzej Wątrobiński.

W Niemczech rośnie zapotrzebowanie na pracowników. Brak zainteresowanych na tamtejszym rynku powoduje, że spółki TSL z tego kraju szukają pracowników w Polsce i w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Zlikwidowane ograniczenia w zatrudnianiu osób spoza Niemiec znacznie ten proces przyspieszyły.

Nadal jednak dużym ograniczeniem jest brak znajomości niemieckiego, dlatego zapotrzebowanie dotyczy głównie pracowników na najniższe stanowiska (pracownik linii, załadunki/rozładunki, copacking).

— W naszej firmie zapotrzebowanie na nowych pracowników zwiększyło się w związku z kontraktami, które podpisaliśmy w poprzednim roku. Prognozy pozwalają nam wierzyć, że 2012 rok będzie dla nas równie dobry i liczba zatrudnianych przez nas specjalistów będzie wzrastać — mówi Abdrzej Wątrobiński.

Monika Morys, dyrektor do spraw personalnym w Grupie DVS zaznacza, że wyniki badanie Manpower prognozuje wzrost zatrudnienia w TSL na 11 proc., ale dla całej Polski na 6 proc. netto.

— Warto zaznaczyć, że zwiększenie zatrudnienia w najbliższym kwartale we wszystkich badanych branżach deklaruje zaledwie 16 proc. respondentów. Z drugiej strony — aż 69 proc. nie planuje żadnych zmian personalnych, a 10 proc. przewiduje redukcję etatów. Moim zdaniem, na tym etapie przygotowań do Euro 2012 trudno mówić o wzroście zatrudnienia w sektorze transportu i logistyki — stadiony są już wybudowane, infrastuktura praktycznie gotowa. Prognozowałabym raczej wzrost zatrudnienia w transporcie osobowym, który będzie kluczowy podczas mistrzostw — komentuje Monika Morys.

Wpływ Euro

Czerwcowe mistrzostwa nie pozostają oczywiście bez wpływu na ofertę firm TSL. Z tym, że nie wiąże się ona z dodatkowy zatrudnieniem, a raczej z reorganizacją struktur. Grupa DB Schenker podczas Euro 2012 będzie rekomendowanym dostawcą usług celnych we wszystkich określonych przez organizatorów miejscach w Polsce — na przejściach granicznych z Ukrainą, na lotniskach i w innych lokalizacjach w Gdańsku, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu.

— Nie wszędzie mamy własne agencje celne, dlatego uruchomiliśmy agentów mobilnych. Spośród kilkudziesięciu agentów z naszych placówek w całej Polski wybraliśmy grupę, która będzie uczestniczyła w załatwianiu wszystkich spraw związanych z obsługą celną turnieju tam, gdzie nie mamy biur — mówi Monika Pachniak-Radzińska, dyrektor rozwoju rynku Schenker.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane