Piłka w Pekao jest po stronie Włochów

Magdalena WierzchowskaMagdalena Wierzchowska
opublikowano: 2016-12-04 22:00

PZU i PFR są gotowe do podpisania umowy kupna pakietu akcji Pekao, ale Unicredit jeszcze się waha.

Przejęcie kontroli nad Pekao, drugim co do wielkości bankiem w Polsce, przez państwowy PZU i Polski Fundusz Rozwoju będzie krokiem milowym w popieranej przez PiS repolonizacji sektora bankowego. Mimo trwających dwa tygodnie dłużej, niż pierwotnie oczekiwano, intensywnych i trudnych negocjacji polskim nabywcom na razie nie udało się go postawić. Umowa zakupu 33-procentowego pakietu akcji Pekao leży na stole, jednak na finiszu zapanowała niepokojąca cisza.

— Piłka jest po stronie Włochów — mówi jeden z naszych rozmówców. Unicredit jest jednym z najgorzej skapitalizowanych banków w Europie — w przeprowadzonych latem stress testach Europejskiego Banku Centralnego zajął piąte miejsce od końca w europejskim sektorze bankowym. Jean Pierre Mustier, powołany kilka miesięcy temu na stanowisko prezesa, intensywnie pracuje nad strategią podciągnięcia wskaźników kapitałowych do bezpiecznego poziomu i poprawy efektywności. Ma ją ogłosić 13 grudnia. Włoska prasa donosiła niedawno, że bank rozważa emisję akcji o wartości około 13 mld EUR, która ma pomóc mu spełnić wymogi regulatora. Pojawiają się też plotki o możliwej fuzji z Societe Generale, ale — zdaniem naszych rozmówców — ten scenariusz jest mało prawdopodobny.

Unicredit reperuje finanse, jak może. Latem sprzedał 10 proc. akcji Pekao za 3,3 mld zł w ramach budowy przyspieszonej księgi popytu. Pozbył się też udziałów w internetowym Fineco Banku i prowadzi rozmowy z podmiotami zainteresowanymi kupnem zarządzającego aktywami Pioneer Global Asset Management. W efekcie działań zarządu banku wskaźnik wypłacalności CET1 Unicredit wzrósł na koniec września do 10,82 proc. w scenariuszu podstawowym. Na koniec 2018 r. ma wynosić 11,57 proc.

Wyniki włoskiego referendum mogą skłonić Włochów do przyjęcia oferty polskiego konsorcjum. Włosi odrzucili w niedzielnym głosowaniu plany reformy konstytucji Matteo Renziego, włoskiego premiera, który zadeklarował, że w związku z tym poda się do dymisji. Wynik referendum zwiększa ryzyko kryzysu gospodarczego we Włoszech. Włoska giełda nerwowo zareagowała – indeks mediolańskiego FTSE Mib spadł o 1,4 proc. do 16.857,0 pkt na otwarciu sesji. Indeksy ciągną w dół akcje banków na czele z UniCredit, którego akcje spadły 5,3 proc. na otwarciu. Spadek cen akcji zmniejsza rentowność potencjalnej emisji, szykowanej przez jedyny istotny systemowo bank we Włoszech.

UniCredit chce sam wypracować ścieżkę dojścia do bezpiecznych buforów kapitałowych zanim nakaże mu to europejski regulator.

UniCredit i Amundi ogłosiły w poniedziałek, że prowadzą wyłączne negocjacje w sprawie sprzedaży Pioneera na rzecz francuskiego koncernu. Financial Times podaje, że inwestycyjne ramię UniCredit może zostać sprzedane za 3 mld EUR.

Zdaniem dzisiejszego FT, UniCredit planuje wydzielić portfel kredytów zagrożonych o wartości 50 mld EUR brutto, część z tego portfela może sprzedać wybranym inwestorom finansowym.