Pioneer Pekao TFI, największy gracz na krajowym rynku funduszy inwestycyjnych, powinien — przynajmniej teoretycznie — osiągać w przyszłości dobre wyniki na rynkach wschodzących. Powód? Powiązany z nim Pioneer Investments otwiera właśnie w Londynie centrum inwestycyjne rynków wschodzących. Nic więc dziwnego, że według jego przedstawicieli „młode” rynki to obecnie najbardziej perspektywiczny obszar do inwestowania.
— Gospodarki rynków wschodzących mają lepsze fundamenty makroekonomiczne. Rosną szybciej ze względu na demografię i wydajność produkcji, a z drugiej strony są mniej zadłużone niż gospodarki rozwinięte — przekonywał wczoraj na konferencji prasowej Mauro Ratto, szef inwestycji na Europę i Azję w Pioneer Investments.
Dobre akcje i obligacje
Eksperci z Pioneera stawiają zarówno na akcje, jak i obligacje emitowane przez firmy z rynków wschodzących. Zwracają uwagę, że wyceny na tamtejszych giełdach są najniższe od marca 2009 roku, czyli od dna poprzedniej bessy. Tymczasem szacowany wzrost przyszłorocznych zysków na akcje wynosi np. w Azji ponad 12 proc. Rentowności obligacji rządowych również są na historycznie niskich poziomach, a zmienność na rynku papierów korporacyjnych spadła.
— Tamtejsze przedsiębiorstwa mają wyższy poziom rezerwy gotówkowej w porównaniu z firmami z krajów rozwiniętych, dlatego ryzyko ogłoszenia niewypłacalności spowodowanej brakiem płynności jest mniejsze — argumentuje Mauro Ratto.
Szybki rozwój, duży zysk
Mauro Ratto przewiduje, że rynki emerging markets będą się rozwijać w tempie trzykrotnie szybszym niż rynki rozwinięte. Przewidywany wzrost PKB w 2011 roku to 6,6 proc. oraz 6,1 proc. w 2012 roku. Należy zaznaczyć jednak, że nie wszystkie gospodarki krajów rozwijających będą się rozwijać w tak szybkim tempie.
— Należy odróżnić kraje wschodzące, które już teraz mają znaczący wpływ na światowy wzrost PKB, od tych, które wciąż przechodzą początkową fazę rozwoju i są w stanie wykorzystać sytuację demograficzną — komentuje Mauro Ratto.
Jego zdaniem, gospodarki wschodzące przechodzą bowiem przez dwa etapy rozwoju. Pierwsza etap to wzrost gospodarczy oparty na eksporcie. Drugi to przejście z modelu opartego na eksporciena model oparty na popycie wewnętrznym.
— Patrząc na PKB Chin, możemy zaobserwować, że ta gospodarka jest w pierwszej fazie rozwoju. Konsumpcja jest niewielka, gdyż główny nacisk kładziony jest na rozwój infrastruktury czy budowę nowych zakładów, aby maksymalnie zwiększać eksport. Później przyjdzie czas na drugi etap, w którym rozwój napędzany będzie popytem wewnętrznym. Podobnie rozwijały się po drugiej wojnie światowej Francja czy Niemcy — przypomina Mauro Ratto.
Ważne zadłużenie
Analitycy Pioneera zwracają też uwagę na niskie zadłużenie krajów wschodzących. Obecnie wynosi ono jedynie 34,9 proc. ich PKB, podczas gdy zadłużenie krajów rozwiniętych to aż 93,5 proc. PKB. Deficyt budżetowy jest również zdecydowanie mniejszy i wynosi 2 proc. (wobec 7,5 proc. w krajach rozwiniętych). Ryzyko? Też jest. Główny problem to inflacja, która zbliżyła się do najwyższego poziomu od lat. W Indiach wynosi prawie 10 proc., w Rosji ponad 7 proc., a w Chinach ponad 5,5 proc.
— Jednak biorąc pod uwagę uwarunkowania długoterminowe i strukturalne, argumenty przemawiające za inwestowaniem na tych rynkach pozostają silne i pokonają krótkoterminowe przeciwności i awersje do ryzyka — twierdzą przedstawiciele Pioneer Investments.
Fundusze rynków wschodzących w ofercie Pioneer Pekao TFI
Pioneer Akcji Rynków Wschodzących.
Fundusz zarządzany przez Huberta Kmiecika. Aktywa: 541 mln zł. W połowie mogą być lokowane w fundusz Pioneer Funds Emerging Markets Equity oraz do 50 proc. w fundusze Pioneer Funds Emerging Europe and Mediterranean Eguity.
Pioneer Akcji Rynków Dalekiego Wschodu.
Wielkość aktywów: 53 mln zł. Inwestycje głównie w jednostki funduszy Pioneer Funds.
Pioneer Dochodu i Wzrostu Rynku Chińskiego.
Aktywa: 277 mln zł. Inwestycje w fundusze Pioneer Funds. Do 50 proc. portfela stanowią obligacje oraz instrumenty rynku pieniężnego. Zarządzający może do 20 proc. aktywów przeznaczyć na inwestycje w instrumenty pochodne w celu ograniczenia ryzyka walutowego.