Od kiedy pod koniec 2024 r. szefem Biura Maklerskiego PKO BP został Samer Masri, od maklerów największego polskiego banku płynęły sygnały, że chcą znacznie poszerzyć i zdywersyfikować zakres działalności. Rok temu w PB pisaliśmy o planach w zakresie wealth managementu, a w listopadzie o budowaniu relacji za oceanem i przyciąganiu amerykańskich inwestorów.
W biurze pojawiło się sporo nowych osób, m.in. w lutym ubiegłego roku zrekrutowano zastępcę dyrektora ds. klientów instytucjonalnych Kamila Kliszcza. Do PKO dołączył również Michał Marczak, dyrektor ds. doradztwa finansowego. I ma plany.
— PKO BP ma bardzo duże doświadczenie w transakcjach na rynku kapitałowym. Pracuje też przy fuzjach i przejęciach oraz doradztwie poza giełdą, głównie na zlecenie innych spółek z udziałem skarbu państwa — mówi Michał Marczak.
Chce poszerzać zakres działań, by — jak mówi — był on na miarę największego biura maklerskiego w Polsce.
— Mamy dostęp do ogromnej bazy klientów korporacyjnych i możemy oferować im doradztwo w sytuacji, gdy np. potrzebują finansowania inwestycji. PKO BP może takim klientom zaoferować znacznie więcej niż kredyt. Może doradzać im strategicznie w zakresie scenariuszy rozwojowych, przejęć, sukcesji itp., pomóc w finansowaniu planów, debiucie giełdowym czy emisji obligacji — mówi Michał Marczak.
Pierwsze kroki w doradztwie
W ostatnich miesiącach PKO BP startowało w przetargu na doradztwo przy strukturyzowaniu finansowania dla CPK w konsorcjum z francuskim bankiem BNP Paribas oraz z PwC. I nie wygrało.
— Ten przetarg pokazał nam, że mamy organizacyjny potencjał do doradzania przy dużych transakcjach, ale oczywiście będziemy dalej budować zasoby i track record. Tymczasem dużych przetargów w najbliższych latach będzie sporo, nie tylko w infrastrukturze, ale także w obszarze energetyki czy szeroko rozumianego sektora zbrojeniowego. Oprócz tego jest spora liczba fuzji i przejęć, zagranicznych inwestycji polskich firm itp. Te transakcje obsługuje wielka czwórka, inne firmy doradcze czy butiki wyspecjalizowane w M&A. Tort jest duży i możemy wykroić jego kawałek — uważa Michał Marczak.
W jaki segment klientów celuje największy polski bank?
— Zaczynamy działalność w tym obszarze. Rozbudowujemy zespół i kompetencje z intencją nie tylko obsługi największych firm. Chcemy pracować również dla średnich i mniejszych, wspierać je w szybkim rozwoju — zapowiada Michał Marczak.
Transformacyjny moment dla firm
Zdaniem wicedyrektora BM PKO BP polska gospodarka jest w bardzo ciekawym transformacyjnym momencie, co sprzyja inwestycjom i transakcjom, na które trzeba zorganizować finansowanie.
— Widzimy odwrót od globalizacji i rozpadanie się dotychczasowych łańcuchów dostaw, a przynajmniej ich skracanie. Dobrym przykładem jest sektor zbrojeniowy. Będzie w nim coraz więcej pieniędzy na inwestycje, które muszą być realizowane z lokalnymi poddostawcami. Będziemy mieli więc dużo spółek produkujących na potrzeby wojska, które pójdą na rynek po kapitał na zwiększenie skali — przy dzisiejszych wycenach oraz zainteresowaniu inwestorów tym sektorem giełda jest dla nich atrakcyjna — mówi Michał Marczak.
Przez pierwsze lata obecnej dekady liczba debiutów na warszawskiej giełdzie była niewielka, a wchodziły na nią przede wszystkim spółki, których akcje sprzedawały fundusze private equity. Firm, które dzięki debiutowi chciały pozyskać kapitał na rozwój, było jak na lekarstwo.
— Na giełdzie sytuacja wyraźnie się poprawia. W ciągu najbliższego roku można oczekiwać kilku znaczących transakcji. W ostatnich miesiącach w trakcie spotkań z firmami widzę też zmianę sentymentu. Firmy znów traktują ją jako potencjalne źródło pozyskania kapitału — mówi wicedyrektor BP PKO BP.
Pod względem skali duże inwestycje toczą się już też w Polsce w sektorze energetycznym, a będzie ich jeszcze więcej.
— Skala tych inwestycji przerasta obecnie możliwości polskich firm inżynieryjno-budowlanych, ale są one w stanie różnymi sposobami pozyskać finansowanie i rozbudować potencjał. Mamy też dużo transakcji w segmentach farm wiatrowych i fotowoltaicznych oraz magazynów energii, przy których możemy pracować — uważa Michał Marczak.
Nowa faza polskiej gospodarki
Katalizatorem dla liczby transakcji na polskim rynku powinna być także sukcesja. Nie tylko u nas.
— W Polsce mówi się o sukcesji i sprzedaży biznesów budowanych od czasu transformacji. Nie jesteśmy już jednak krajem jak w latach 90., w którym zagraniczny inwestor mógł kupić niemal wszystko. Mamy średnie i duże krajowe firmy, które są na tyle silne, że mogą konsolidować własne branże i wychodzić za granicę, w tym do Niemiec, gdzie gospodarka jest w gorszej kondycji. Nie brakuje też przedsiębiorców dobiegających wieku emerytalnego, którzy nie mają komu przekazać biznesu — mówi Michał Marczak.
Zdaniem wicedyrektora BM PKO BP polska gospodarka przechodzi z fazy podwykonawczej do fazy innowacyjno-rozwojowej.
— Mamy już całkiem sporo znaczących firm z szeroko rozumianego sektora deeptechowego, co widać np. w branżach cyber, kosmicznej czy zbrojeniowej. Otoczenie im sprzyja, a finansowanie nie powinno być problemem. Branże najbardziej innowacyjne wymagają jednak nie tylko finansowania prywatnego, ale także silnego zaangażowania sektora publicznego — uważa Michał Marczak.
