Krajowi inwestorzy i zagraniczne fundusze, czyli co nas czeka w fuzjach i przejęciach

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2026-01-19 19:00

Do największego przejęcia w Polsce w ubiegłym roku doszło w bankowości, ale aktywnością wyróżniały się sektory IT, ochrona zdrowia i przemysł. W tym roku będzie podobnie. Trudniej sprzedać firmy handlowe czy software house'y.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- które branże były gorące dla fuzji i przejęć, a które znalazły się na cenzurowanym inwestorów

- dlaczego najbogatsi Polacy inwestują w tradycyjne sektory gospodarki i twarde aktywa

- jakie wyzwania stoją przed funduszami private equity w Polsce i czy widać poprawę
- w których branżach trudniej przeprowadzić fuzje i przejęcia i dlaczego

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Prawie 30 mld zł — to wartość największego ogłoszonego w ubiegłym roku przejęcia na polskim rynku. W jego ramach austriacka grupa Erste kupiła od Hiszpanów 49 proc. akcji Santander Banku Polska. Zbliżonych skalą transakcji nie było, ale zdarzyły się akwizycje warte ponad 1 mld zł, w tym dokonywane przez polskie spółki za granicą, jak np. przejęcie przez giełdowy Benefit Systems tureckiej grupy MAC. Zgodnie z danymi Fordaty i Navigator Capital w całym 2025 r. doszło w Polsce do 330 znaczących fuzji i przejęć. To o 18 mniej niż rok wcześniej.

Wśród doradców najbardziej aktywne było PwC, które według zestawienia serwisu MergerMarket siódmy raz z rzędu zakończyło rok z największą liczbą obsłużonych transakcji w Polsce (19). Ich łączna wartość przekroczyła 5 mld zł.

— Gorącymi branżami były m.in. technologie, oprogramowanie dla biznesu, w szczególności w modelu subskrypcyjnym, oraz sektor ochrony zdrowia. Dużo działo się też w segmencie usług profesjonalnych, w tym doradztwa, który konsolidują międzynarodowe fundusze. W tym roku ten trend powinien zostać utrzymany. Stosunkowo niewiele transakcji wydarzyło się w sektorze obronnym mimo dużej liczby inwestorów wchodzących w sektor. Tu ze względu na długoterminowy wzrost wydatków na zbrojenia aktywność na pewno wzrośnie, a krajowe firmy będą poszukiwały kapitału, w tym na giełdzie — mówi Adam Demusiak, partner i lider zespołu fuzji i przejęć w PwC.

Przemysłowe ożywienie

Dużo działo się też w sektorze przemysłowym. Końcówka roku przyniosła sprzedaż świadczącej usługi inżynierskie firmy Rockfin przez czeski fundusz Jet Investments. Kupującym jest fundusz Capmont, a jego koinwestorem Rafał Brzoska, twórca InPostu.

— Transakcje przemysłowe nie są tak widoczne jak w sektorach konsumenckich, ale ruch jest duży. Sami pracujemy teraz przy kilku znaczących transakcjach tego typu, które powinny zostać sfinalizowane w 2026 r. — mówi Marcin Byrt, partner w dziale M&A PwC.

Wśród branż produkcyjnych aktywnością wyróżnia się segment opakowaniowy.

— W tym segmencie rynku widoczna jest silna konsolidacja zarówno na świecie, jak też w Polsce. My doradzaliśmy w ubiegłym roku przy trzech znaczących transakcjach — o wycenach w przedziale 100–400 mln zł — w opakowaniach kartonowych i z tworzyw sztucznych. W poprzednich latach branżę konsolidowały regionalne fundusze private equity, m.in. Abris Capital Partners i Innova Capital oraz zagraniczni gracze branżowi. Teraz do grona kupujących dołączyły tzw. familly offices oraz duzi krajowi producenci, którzy przejmują mniejsze firmy — mówi Adam Ostaszewski, partner w dziale M&A PwC.

Konsolidacja jest też widoczna w segmencie ochrony zdrowia. Polmed przy wsparciu funduszu Invalda przejął pod koniec ubiegłego roku Kliniki Neuroradiochirurgii od przedsiębiorcy Marka Jutkiewicza, ale jest też sporo mniejszych transakcji.

— Mimo dziury w budżecie NFZ trendy cywilizacyjne sprzyjają tej branży, a regionalne fundusze private equity budują grupy dzięki przejmowaniu pojedynczych placówek. Tak dzieje się w segmencie podstawowej opieki zdrowotnej, gdzie aktywnie działa fundusz Enterprise Investors, czy w stomatologii, gdzie konsolidatorami są Tar Heel Capital i Innova — mówi Marcin Byrt.

Rodzinna aktywność, funduszowe wyzwania

Na rynku rośnie aktywność profesjonalizujących się biur rodzinnych. Przykładami z ostatnich tygodni są inwestycje Rafała Brzoski w Rockfin i Michała Kicińskiego, współtwórcy CD Projektu, w giełdowy Sanok. W obu przypadkach przedsiębiorcy z branży nowych technologii weszli w bardziej tradycyjne, przemysłowe segmenty gospodarki.

— Nie mówiłbym jeszcze o trendzie inwestowania nowej gospodarki w starą, ale ewidentnie widać chęć dywersyfikowania majątku przez najbogatszych Polaków i kupowania twardych aktywów. Widać też wśród takich przedsiębiorców skłonność do inwestowania w branże, które są im emocjonalnie bliskie, np. związane ze zdrowym trybem życia czy transformacją energetyczną — mówi Adam Demusiak.

Rynek transakcyjny napędzany jest zazwyczaj przez fundusze private equity, ale te w Polsce w ostatnich latach radziły sobie średnio. Problemem było zebranie kapitału. W dużej mierze dostarczały go publiczne instytucje — PFR, EBOR czy IFC z grupy Banku Światowego, a nie — jak wcześniej — prywatne instytucje z zachodu Europy i USA.

— Mamy jednak sygnały poprawy sytuacji. Bałtycki fundusz Invalda zebrał 400 mln EUR i dzięki temu stał się jednym z większych funduszy w Europie Środkowej, a Mid Europa Partners pozyskał 600 mln EUR i w dwa miesiące pod koniec 2025 r. zrealizował trzy transakcje w regionie — mówi Adam Ostaszewski.

Adam Demusiak przyznaje, że zbieranie kapitału było w ostatnich latach sporym wyzwaniem dla regionalnych funduszy private equity i trwało dłużej niż w poprzedniej dekadzie. Przyczyny to z jednej strony ryzyko związane z wojną w Ukrainie, a z drugiej historyczne stopy zwrotu, które nie wypadały lepiej niż na bardziej dojrzałych rynkach.

— Widzimy jednak rosnące zainteresowanie największych globalnych funduszy private equity jak Corsair, H.I.G. czy Hellman & Friedman, które mają mandat na całą Europę, nie tylko na środkową i wschodnią, i coraz częściej przyglądają się transakcjom w Polsce. Przybywa tzw. secondaries, czyli transakcji, w których większy fundusz private equity przejmuje firmy od mniejszego. Regionalne fundusze mają w portfelach sporo spółek, które dojrzały do sprzedaży, liczymy więc na znaczącą podaż w nadchodzących miesiącach — mówi Adam Demusiak.

Branże na cenzurowanym

W kilku branżach potencjalni sprzedający są, ale niekoniecznie ustawiają się w kolejce do nich kupujący. Na sprzedaż są m.in. polskie aktywa Carrefoura, który chce wycofać się z regionu i sprzedał już działalność w kilku krajach, bo chce skupić się na Francji i Brazylii.

— Handel to jeden z sektorów, do których inwestorzy podchodzą bardzo ostrożnie. Tak samo jest z branżą motoryzacyjną, w której polskie firmy historycznie miały bardzo dobre wyniki, ale ich perspektywy są mgliste ze względu na kryzys niemieckich producentów. Problematyczne są też software house’y, w które jeszcze kilka lat temu chętnie inwestowały fundusze private equity, ale teraz ze względu na rozwój AI wartość firm informatycznych bez własnych rozwiązań wyraźnie spadła. W tych branżach kupującymi mogą być raczej szukający synergii inwestorzy branżowi, a nie fundusze — mówi Adam Demusiak.

Mimo dobrych wyników polskiej gospodarki kilka czynników wpływa na większą ostrożność inwestorów. Poza położeniem w strefie okołowojennej to m.in. demografia.

— Przy niektórych transakcjach pojawia się dużo pytań dotyczących perspektyw konsumpcji w Polsce w obliczu niskiej dzietności i potencjalnego wyjazdu dużej części Ukraińców. Łatwiej sprzedaje się spółki, które mają dywersyfikację geograficzną i działają nie tylko w kraju — mówi Adam Demusiak.

Doradcy z PwC liczą jednak na znaczącą aktywność transakcyjną w 2026 r. napędzaną zainteresowaniem globalnych funduszy i dużymi możliwościami kapitałowymi polskich przedsiębiorców, którzy szukają okazji akwizycyjnych w kraju i za granicą.

— Patrzę na ten rok z umiarkowanym optymizmem. Pracujemy teraz przy podobnej liczbie transakcji jak rok temu, z czego kilka to transakcje o potencjalnej wartości istotnie przekraczającej 1 mld zł — mówi Adam Demusiak.

Możesz zainteresować się również: