Polacy na Wyspach mają polską prasę i radio, piją polskie piwo i jedzą polską kiełbasę. Teraz mogą brać kredyty w banku polskim.
PKO BP uchwycił przyczółek w Wielkiej Brytanii. Wczoraj otworzył pierwszą placówkę zagraniczną w Londynie. Bank nastawiony na Polaków wybrał adres nie w dzielnicy Hammersmith, londyńskim Jackowie, ale dwa kroki od Charnig Cross, w centrum miasta.
— Na razie skoncentrujemy się na kredytach hipotecznych dla Polaków, którzy chcą kupić mieszkanie w kraju. W przyszłym roku w ofercie pojawią się nowe produkty — mówi Rafał Juszczak, prezes banku.
Chce w przyszłym roku sprzedać 100 mln zł kredytów. Nie ujawnia, ile wydał i ile jeszcze dołoży do inwestycji. Placówka przy Shaftesbury Avenue kosztowała go trochę więcej niż nowy oddział w średniej wielkości mieście polskim.
— Jeśli uda nam się utrzymać sprzedaż na poziomie 100 mln zł, to po trzech latach inwestycja powinna się zwrócić. Jeśli uda się rozwinąć bankowość mobilną, zwrot nastąpi jeszcze szybciej — mówi Bartłomiej Vytlacil, szef Centrum Bankowości Zagranicznej PKO BP.
W 2008 r. PKO BP wyśle do miast z polską diasporą pozyskanych na miejscu agentów. „Pierwsza kadrowa” będzie liczyć 20 osób.
— Londyński oddział nie jest ostatnim. Zanim jednak uruchomimy kolejny, mocno postawimy na bankowość mobilną — mówi Rafał Juszczak.