Skarbowi Państwa może jeszcze w tym roku udać się prywatyzacja PKO BP, ale by ją przeprowadzić porządnie, potrzeba więcej czasu — uważają obserwatorzy rynku. Dziś spółka opublikuje wyniki finansowe. Analitycy nie oczekują ani rewelacji, ani złych wieści.
W tym roku PKO BP zamierza zarobić około 1,2 mld zł. Aby zrealizować tegoroczną prognozę, powinien w pierwszym kwartale wykazać wynik na poziomie około 300 mln zł. Ponieważ jednak początek roku jest zwykle najsłabszy, dziś spółka podczas prezentacji rezultatów pierwszego kwartału może zapowiedzieć wzrost wyników w końcówce roku.
— Wynik finansowy PKO BP w dużej mierze będzie zależał od wysokości nowo tworzonych rezerw na kredyty i operacje finansowe. Jednak stawiam na to, że bank osiągnął przyzwoity rezultat — mówi Alfred Adamiec, niezależny doradca finansowy.
O tym, że PKO BP nie zaskoczy rynku negatywnie, jest także przekonany Marek Świętoń, analityk ING BSK IM.
— Pod względem dochodów pierwszy kwartał był bardzo słaby dla sektora bankowego. Nie sądzę, by PKO BP pod tym względem się wyróżniał, a ten czynnik może w znacznym stopniu determinować wysokość osiągniętego zysku — uważa Artur Szeski, analityk CDM Pekao SA.
Tymczasem wysokość osiągniętych wyników finansowych będzie jednym z ważniejszych czynników wyceny spółki na rynku publicznym. Analitycy są zdania, że Skarb Państwa, który właśnie przesunął do 9 maja termin składania ofert na doradcę przy prywatyzacji PKO BP, powinien nie spieszyć się z upublicznieniem spółki w tym roku.
— Sądzę, że tej wielkości spółki nie da się dobrze przygotować do prywatyzacji w tak krótkim czasie. Jeśli MSP będzie to robiło na siłę, to zapewne nie będzie to dobrze przygotowana operacja — uważa Alfred Adamiec.
W jego opinii, MSP nie powinno spieszyć się z emisją, gdyż w przyszłym roku bank będzie można lepiej sprzedać niż w tym, dopiero bowiem w nowym roku spodziewane jest ożywienie gospodarcze.
— Nie zmienia to faktu, że jeśli MSP postanowi w tym roku sprywatyzować PKO BP, to dokona tego za wszelką cenę i przesunięcie terminu wyboru doradcy przy prywatyzacji banku czy gorsze niż zakładano czynniki makroekonomiczne nie wpłyną na tę decyzję — mówi Marek Świętoń.



