W 2007 r. niedaleko Charing Cross PKO BP otworzył pierwszy zagraniczny oddział, w którym miał obsługiwać Polaków z londyńskiej emigracji. Otwarta z pompą placówka została po cichu zamknięta kilkanaście miesięcy później, kiedy wybuchł kryzys finansowy.

10 lat później PKO BP spróbuje po raz drugi wejść na brytyjski rynek, ale w zupełnie innej formule.
— Do końca roku otworzymy trzeci po Frankfurcie i Pradze oddział korporacyjny za granicą — zapowiada Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, który w poniedziałek rozpoczął szóstą już edycję konferencji inwestorskiej CEE Capital Markets, organizowanej przez bank.
Jak wyjaśnia, Wielka Brytania od dawna była wysoko na liście krajów w orbicie zainteresowania PKO BP z uwagi na duże obroty handlowe z Polską.
— Byliśmy wstrzemięźliwi ze względu na brexit. Na podstawie paszportu działa tutaj 8 tys. instytucji finansowych. Kwestia brexitu nie jest ich problemem, ale Rządu Jej Królewskiej Mości — mówi Zbigniew Jagiełło.
Działalność banku będzie nastawiona na współpracę z polskimi firmami. Bank zaoferuje rozwiązania finansowe z zakresu trade finance. Bank wcześniej planował otwarcie biura w Dubaju, ale ze względu na sytuację polityczną wstrzymał prace.
— Docelowo chcemy mieć kilkanaście placówek za granicą — deklaruje prezes PKO BP. © Ⓟ