PKO BP sprząta na Ukrainie z pomocą PZU

Gigant zdejmuje z Kredobanku złe długi i przenosi do spółki, którą kupił od ubezpieczyciela

PKO BP zakończył restrukturyzację pogrążonego w złych kredytach Kredobanku na Ukrainie. To jedyna zagraniczna inwestycja lidera branży bankowej w Polsce, niewielka (stanowi ułamek jego sumy bilansowej), ale wymagająca sporo zachodu. Przez ostatnie lata przysparzała matce niemało problemów. Trudno było liczyć na zyski, ponieważ Kredobank poddawany był ścisłej kwarantannie, w ramach której prowadzono restrukturyzację biznesu, ograniczając do minimum akcję kredytową. Poziom kredytów na koniec I kwartału 2011 r. wyniósł 1,2 mld zł i był o 19 proc. niższy niż rok wcześniej. Sanacja właśnie się zakończyła. Trwała długo, bo też portfel kredytowy był w opłakanym stanie. Jerzy Pruski, poprzedni prezes PKO BP, podejrzewał nawet, że Kredobank pożyczał pieniądze z naruszeniem prawa. Kontrole nic nie wykazały. Po prostu takie były standardy kredytowe na Ukrainie, nie tylko w Kredobanku. W końcu PKO BP zdecydował się ostatecznie wyczyścić jego bilans.

Czyszczenie bilansu

Złe kredyty zostaną przeniesione do wydzielonego w ramach grupy wehikułu, który zajmie się windykacją. Według naszych informacji, w tym celu bank odkupił od PZU ukraińską spółkę Inter Risk Ukraine, która zajmowała się windykacją na rzecz PZU. Ma do tego odpowiednią infrastrukturę, ludzi i know-how. Kwota transakcji, według naszych informacji, jest niewielka i wynosi około 2 mln zł. Potencjalne korzyści z działania spółki na rzecz Kredobanku mogą być znacznie większe. Wartość portfela złych kredytów przeznaczonych do odzyskania to, jak udało nam się ustalić, ponad 200 mln zł.

— Dzięki zdjęciu z Kredobanku bagażu złych kredytów będzie on mógł zacząć prowadzić normalną działalność — mówi nasze źródło w PKO BP.

Przeżył dzięki matce

Kredobank, kupiony kilka lat temu na fali fascynacji ukraińskimi bankami wśród europejskich grup finansowych, bardzo ciężko przeżył zderzenie z kryzysem finansowym w 2008 r. Przetrwał tylko dzięki matce. Już w IV kwartale 2008 r. PKO BP musiał zrobić 265 mln zł rezerw na ukraińskie kredyty oraz przeszacować w dół wartość biznesu na Ukrainie o 76 mln zł. W skutek tego kwartalny wynik banku wyniósł 548 mln zł zamiast 821 mln zł. W 2009 r. PKO BP dokapitalizował Kredobank prawie 400 mln zł, a później co jakiś czas albo udzielał mu pożyczek podporządkowanych bądź otwierał linie kredytowe. Zastrzyki płynnościowe utrzymywały go przy życiu. Biznes nie był jednak zdrowy i rok po roku przynosił straty. Dopiero w pierwszej połowie ubiegłego roku bank wyszedł nad kreskę, notując 2,9 mln zł zysku. Niewiele, jednak na koniec 2010 r. miał jeszcze 40 mln zł straty. Wyczyszczenie bilansu to dla Kredobanku szansa na nowe życie.

Nowa strategia

Windykacja będzie zresztą tylko jednym z biznesów spółki kupionej przez PKO BP. Zacznie też rozwijać na Ukrainie działalność faktoringową. Zmiany w Kredobanku i wejście w faktoring są częścią nowej strategii PKO BP za wschodnią granicą. Szczegóły wkrótce bank ma ogłosić. Jesienią ubiegłego roku Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, mówił, że rozważane są różne scenariusze dotyczące Kredobanku, włącznie ze sprzedażą lub połączeniem z innym bankiem. Po wyczyszczeniu bilansu ze złych kredytów będzie to dobrze skapitalizowana i płynna instytucja finansowa. Według naszych rozmówców, PKO BP będzie jednak zalecać prowadzenie bardzo ostrożnej polityki kredytowej, zważywszy na nie najlepszą sytuację makroekonomiczną na Ukrainie. Kredobank zajmuje miejsce w trzeciej dziesiątce pod względem aktywów wśród ukraińskich banków. Pod względem depozytów jest na pozycji nr 20. Bank miał na koniec pierwszego półrocza 2011 r. jeden oddział i 131 filii w 22 z 24 obwodów Ukrainy. W stosunku do 2010 r. ubyło sześć filii.

426 mln zł Tyle wyniosła skumulowana strata Kredobanku od 2008 r. W pierwszym półroczu 2011 r. wypracował 2,99 mln zł i był to pierwszy zysk od pierwszej połowy 2008 r., kiedy wyniósł 2,93 mln zł.

613 mln zł O tyle PKO BP podniósł kapitały Kredobanku od 2008 r.

OKIEM ANALITYKA

Koniec z dokładaniem

TOMASZ BURSA

analityk Ipopema Securities

PKO BP udało się zbilansować Kredobank, który miał bardzo duży problem z portfelem kredytowym. Koszty ryzyka wynosiły 25 proc. Sądzę, że wyprowadzenie portfela straconych kredytów do innej spółki ma na celu uniknięcie konieczności podnoszenia kapitałów Kredobanku. PKO BP nie chce już do niego dokładać. I słusznie. Łączna wartość inwestycji na Ukrainie wynosi już około 1 mld zł. Bez efektów. Lepiej byłoby, gdyby PKO BP zaangażował te pieniądze w rozwój w Polsce. Co dalej z Kredobankiem? Sprzedaż byłaby bardzo trudna. PKO ma rentowny bank na Ukrainie, wydzielony do sprzedaży, a nie udaje się znaleźć kupca. Wydaje się, że najrozsądniejsza będzie dwu-trzyletnia strategia na przeczekanie. Na Ukrainie też kiedyś nadejdą lepsze czasy. Wtedy będzie można zdecydować, co zrobić z Kredobankiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / PKO BP sprząta na Ukrainie z pomocą PZU