PKO BP wyjdzie poza Polskę

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2004-01-29 00:00

Bank PKO BP wypracował najwyższy zysk w sektorze, planuje zakupy za granicą i niecierpliwie czeka na decyzję o prywatyzacji.

Największy polski bank detaliczny, PKO BP, zarobił w ubiegłym roku netto ponad 1,2 mld zł. To o blisko 17 proc. więcej niż rok wcześniej.

— Ze wstępnych szacunków wynika, że zysk znacznie przekroczy 40 proc. wyniku finansowego całego systemu bankowego w Polsce i będzie najwyższy w sektorze — podkreśla Andrzej Podsiadło, prezes PKO BP.

Dodaje, że 2004 rok powinien być dla spółki równie dobry, choć nie ujawnia, czy wzrost zysku i tym razem będzie dwucyfrowy.

Rosły wskaźniki...

Wysoki zarobek to zasługa niewielkiego spadku wyniku z odsetek i zwiększenia dochodów z prowizji. Bankowi udało się też rozwinąć akcję kredytową, która przez rok wzrosła o 15 proc. — do 38,7 mld zł, głównie dzięki wysokiej dynamice kredytów dla budżetu i mieszkaniowych. O 2 pkt proc. — do 12 proc. — spadł natomiast udział należności zagrożonych w portfelu PKO BP. Jest to jeden z najlepszych wskaźników w sektorze. Bankowi udało się poza tym zwiększyć wartość depozytów budżetu i podmiotów gospodarczych. Spadły natomiast oszczędności gospodarstw domowych.

...rosną oczekiwania...

Ten rok ma być kolejnym, w którym PKO BP będzie redukował koszty, zwiększał zyski i — rozwijał się. Spółka ma plany ekspansji.

— Jesteśmy zainteresowani kupieniem Kredyt Banku Ukraina. To początek szerszej strategii, ponieważ chcemy być obecni również w innych państwach naszego regionu — mówi Andrzej Podsiadło.

Dodaje, że będzie zainteresowany przejmowaniem banków w dobrej kondycji finansowej. Chce je kupować m.in. od inwestorów niebranżowych, którzy nie mają pomysłu na rozwój zarządzanych przez siebie instytucji. Jak twierdzi, na razie poza Kredyt Bankiem, PKO BP nie prowadzi rozmów z innymi partnerami w tej sprawie. Natomiast opracowywane są analizy, które mają wskazać najbardziej atrakcyjne rynki. A ponieważ na inwestycje będzie potrzebny kapitał, prezes PKO BP nie wyklucza, że zaproponuje, aby całość ubiegłorocznych zysków została w banku. Decyzja należy do ministra skarbu.

...a także nadzieje

— W strategii prywatyzacyjnej założono także, że podczas upublicznienia akcji PKO BP należących do Skarbu Państwa może zostać przeprowadzona nowa emisja. Dałaby nam możliwość zwiększenia funduszy — podkreśla Andrzej Podsiadło.

Przyznaje, że czeka na spotkanie z nowym szefem resortu skarbu, aby rozpocząć rozmowy na temat prywatyzacji PKO BP.

— Jestem gotów rozmawiać z ministrem skarbu na temat rozpoczęcia przez PKO BP prac nad emisją nowych akcji. Technicznie jesteśmy do tego przygotowani — mówi Andrzej Podsiadło.

Przyznaje, że jeśli w tym roku nie uda się przeprowadzić prywatyzacji, to ze względu na wybory parlamentarne w 2005 r., być może będzie ona musiała poczekać aż do 2006 r. I dlatego liczy, że proces rozpocznie się już teraz.

Okiem eksperta

Bank wart 20 mld zł

Pomysł przejmowania banków w regionie uważam za bardzo ciekawy. Jeśli mogą tak robić Niemcy, to nie widzę przeszkód, aby podobnie postąpiło PKO BP. Jeśli bank będzie konsekwentnie realizował taką strategię i umiejętnie zarządzał swoją własnością, to może stać się jeszcze bardziej ciekawą inwestycją dla ewentualnych przyszłych akcjonariuszy. Przy obecnym tempie jego rozwoju uważam, że powinien być wyceniany na poziomie zbliżonym do Pekao SA. Szacuję jego wartość na 20 mld zł.

Marcin Materna analityk Millennium DM