PKO BP zarobi więcej niż Pekao

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-08-08 00:00

Bank mógł zarobić nawet 452 mln zł. Dla „numeru jeden” na rynku drugi kwartał był dobry. Dla innych banków niekoniecznie.

PKO BP, Pekao i Bank BPH — w czołówce polskiego sektora bankowego w pierwszych sześciu miesiącach nie doszło do przetasowań. Ale nie znaczy to wcale, że wyniki półrocza nie budzą emocji. Wręcz przeciwnie.

Przewaga obligacji

Analitycy nie mogą się zgodzić, ile na czysto zarobił największy bank kraju. Szacunki zysku PKO BP w drugim kwartale sięgają od 411 do 452,9 mln zł, a w całym półroczu — od 821,7 do 863,6 mln zł. Bank opublikuje wyniki za tydzień, Pekao już to zrobiło.

— PKO BP powinien mieć lepszy wynik niż Pekao, które w drugim kwartale zarobiło na czysto 396 mln zł. Ale Pekao zdecydowanie poprawiło marżę odsetkową. Czy także największemu detaliście uda się zwiększyć dochody z odsetek? — zastanawia się Marcin Materna, analityk DM Millennium.

W tej sprawie nie ma wątpliwości Artur Szeski, analityk CDM Pekao. Jest przekonany, że PKO BP wykaże wyższe dochody z odsetek niż w pierwszym kwartale. Wzrosnąć powinny także dochody z prowizji. Inaczej sprawy mają się z kredytami zaciąganymi przez firmy.

— Bank raczej utrzymał je na tym samym poziomie. Znacznie wzrosły natomiast kredyty dla ludności, przede wszystkim hipoteczne — mówi Artur Szeski.

Analitycy sądzą, że właśnie te ostatnie będą nadal wiodły prym w PKO BP, poprawiając jego przychody z prowizji.

— Przychody te pozytywnie wpływają także na wyniki konkurencyjnego Pekao, które ma 30 proc. rynku hipotecznych kredytów złotowych, a ponadto coraz więcej zarabia na prowizjach z pożyczki ekspresowej. Wynikom PKO BP bardzo pomogą natomiast dochody z rynku obligacji — twierdzi Dariusz Górski, analityk DB Securities.

Obserwatorzy widzą tylko jedno zagrożenie dla przychodów PKO BP w przyszłości: spadek stóp procentowych.

— Może on negatywnie odbić się w kolejnych kwartałach na bankach zbierających depozyty w złotych. Pekao ma dużą część lokat w dolarach, więc odczuje to słabiej niż PKO BP — ocenia Marcin Jabłczyński, analityk CA IB.

Obawy rynku

Więcej wątpliwości mają analitycy w przypadku oczekiwanych wyników pozostałych banków. W ich opinii Kredyt Bank zarobił na czysto w drugim kwartale od 45 do 93 mln zł. Analitycy zastanawiają się także, czy udało mu się rozkręcić akcję kredytową i depozytową.

— Konserwatywne podejście tego banku do udzielania kredytów nie sprzyja jego rozwojowi — zaznacza Artur Szeski.

Marcin Jabłczyński spodziewa się lekkiego wzrostu kredytów, bo — jak twierdzi — w tym nowy zarząd upatruje szansy wzrostu.

Rynek zastanawia się także, czy Bankowi Handlowemu udało się przy spadających stopach procentowych utrzymać dochody z marży kredytowej i jak grupie udaje się rozwijać biznes detaliczny. Po ING BSK analitycy spodziewają się wzrostu depozytów, za to obawiają się stagnacji akcji kredytowej.