W tym roku PKP zamierzają zarobić na sprzedaży nieruchomości ponad 240 mln zł. Do końca 2006 r. ta kwota ma się zwiększyć do 650 mln zł. Zarząd poszukuje też partnerów do renowacji dworców kolejowych, które pozostały w spółce matce.
W lipcu zarząd PKP zamierza ogłosić nowy konkurs na renowację i zagospodarowanie Dworca Centralnego (DC) w Warszawie. Poprzedni konkurs został zerwany bez podania przyczyn. Podobny przetarg, dotyczący Dworca Wschodniego, ma zostać ogłoszony przed końcem roku.
— Plany przetargu w sprawie Dworca Centralnego nie robią na mnie wrażenia. Nie pierwszy to konkurs i może się okazać, że nie ostatni. PKP mają problemy z usunięciem z dworca najemców, którym dzierżawi lokale handlowe — mówi Robert Kietliński, specjalista ds. transportu w Banku Światowym w Warszawie.
Bogdan Waligórski, członek zarządu PKP, odpowiedzialny za oddział nieruchomości, przyznaje, że był taki problem, ale trwają procesy prawne, które mają umożliwić uruchomienie inwestycji.
Zarząd nie potrafi oszacować wartości inwestycji.
— To będzie zależało od projektu, który wybierzemy. Nie wiadomo jeszcze, czy zmiany będą dotyczyć tylko wnętrza, czy zmieni się także cała konstrukcja i architektura dworca — wyjaśnia Bogdan Waligórski.
Dla porównania, budowa dworca Targ Sienny w Gdańsku ma kosztować 230 mln EUR (920 mln zł).
PKP nie mają pieniędzy na modernizację dworców. Do przeprowadzenia zmian w największych i najbardziej atrakcyjnych węzłach transportowych w Krakowie, Gdańsku, Katowicach znalazły bogatych partnerów. Trudniej ich pozyskać dla obiektów mniej uczęszczanych.
— Nadal do zagospodarowania pozostają tereny dworcowe w Poznaniu, Tarnowie, Rzeszowie, Częstochowie. Kilka osób fizycznych interesuje się przejęciem mniejszych dworców. W grę wchodzi również oddanie tych obiektów samorządom, w ten sposób uregulujemy nasze zobowiązania. Prawdopodobnie dworzec przejmą od nas władze Zgorzelca — mówi dyrektor Waligórski.
Burmistrz Zgorzelca przyznaje, że rozważa ofertę PKP.
— Jeśli przejmiemy dworzec, to bardziej z konieczności niż przyjemności. Budynek po prostu straszy tuż przy polskiej granicy i chcemy go wyremontować. Będzie to dobry interes, pod warunkiem, że znajdą się chętni do wynajęcia go i zagospodarowania. Jeśli weźmiemy dworzec, to za długi — tłumaczy Krzysztof Białach, burmistrz Zgorzelca.
Ze sprzedażą nieruchomości kolejowych jest dużo gorzej. Większość powierzchni, bo aż 67 proc., ma nie uregulowany stan prawny — dopóki nie zostaną uwłaszczone, nie można ich sprzedać. Podobnie jest z 70 tys. kolejowych mieszkań — sprzedać można zaledwie 43 proc.
Bogdan Waligórski, członek zarządu PKP, zapewnia, że mimo to na sprzedaży nieruchomości kolej zarobi w tym roku ponad 240 mln zł. W ciągu kolejnych czterech lat do kasy spółki ma wpłynąć z tego tytułu 410 mln zł.
— Chcemy utrzymać tempo, ale w następnych latach wpływy będą już niższe od tegorocznych, bo najbardziej atrakcyjne działki zostały sprzedane. W ciągu pięciu lat uzyskaliśmy ze sprzedaży 250 mln zł, do tego dochodzą jeszcze wpływy 360 mln zł z wynajmu i dzierżawy. W tym roku z tytułu dzierżawy liczymy na dochód wysokości 166 mln zł — dodaje Bogdan Waligórski.