PKP Cargo wprowadza rewolucyjne taryfy

Cezary Pytlos, Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2002-03-29 00:00

PKP Cargo wprowadza nowe taryfy promocyjne, które mają odebrać część rynku spedytorom samochodowym. Co ciekawe, ci ostatni — nie dość, że się nie obawiają tych rewolucyjnych zmian — to jeszcze są z nich zadowoleni.

PKP Cargo, wprowadzając nowe taryfy przewozowe na węgiel, zrobiło pierwszy krok do powstrzymania spadku przewozów towarowych. Szacuje się, że dzięki temu posunięciu ich wielkość utrzyma się na ubiegłorocznym poziomie, a zysk netto wzrośnie z tegorocznych kilku milionów do 31 mln zł na koniec roku.

— W pierwszych trzech miesiącach 2002 r. zanotowaliśmy wzrost przewozów. Chcemy kontynuować ten trend — mówi Józef Marek Kowalczyk, prezes PKP Cargo.

PKP Cargo rozpoczyna walkę o odzyskanie rynku utraconego na rzecz przewoźników samochodowych od wprowadzenia czterech pakietów promocyjnych dla przewozów węgla. Przykłady? Na przewozy tzw. węgla grubego od kwietnia do końca sierpnia upust wynosi 10-19 proc. Zarząd Cargo szacuje, że w ten sposób odbierze transportowi samochodowemu 0,5-1 mln ton surowca. Przewóz do portu rzecznego Gliwice od kwietnia do końca września kosztuje mniej o 35 proc. Dzięki temu kolej chce przejąć kolejnych 300 tys. ton. Natomiast przewóz przez port w Elblągu od kwietnia do końca roku jest tańszy o 20-37,5 proc. i pozwoli zwiększyć przewozy o 30 tys. ton.

— Najciekawszy jest pakiet wspomagający działalność eksporterów węgla. Dajemy w sezonie letnim 10-proc. upust w przewozach przez krajowe porty morskie, ale tylko dla wielkości przewiezionych powyżej ubiegłorocznego poziomu. Szacujemy, że w ten sposób zwiększymy przewozy o 500 tys. do 1, 5 mln ton — twierdzi prezes.

Zmiana w planie taryfowym przewozów węgla to rewolucja na rynku kolejowym. Za nią pójdą następne. W trakcie opracowywania są nowe taryfy na artykuły chemiczne, materiały budowlane oraz przewozy intermodalne.

— To, że kolej obniża ceny za przewozy węgla, to dowód racjonalizmu, z którego skorzystamy wszyscy. Z polskich dróg znikną przeładowane i powodujące zatory samochody z węglem. Jednak i tak ceny usług kolejowych, nie tylko na węgiel, są wciąż wysokie. Dlatego nie boimy się tych zmian — mówi Grzegorz Bielowicki, prezes firmy spedycyjnej Euroad.