PKP Intercity dostanie speeda

opublikowano: 2009-08-18 08:04

Szybciej dojedziemy z Warszawy do Krakowa i Katowic. Wybranymi pociągami.

2,23 h do Katowic i cztery minuty dłużej do Krakowa. W takim czasie pociągi PKP Intercity mają jeździć ze stolicy od nowego rozkładu jazdy, czyli od grudnia. Obecnie pokonują te trasy w odpowiednio 2,45 i 2,49 h.

Ale uwaga! Szybciej do celu będą docierały tylko wybrane pociągi w klasie intercity. Expresy nadal pojadą w dotychczasowym tempie.

Zapowiedź skrócenia czasu przejazdu na tych dwóch trasach nie wynika z nagłej poprawy stanu krajowych torów czy zakupu nowego taboru przez przewoźnika. PKP Intercity zamierza po prostu zmniejszyć długość rezerw czasowych, jakie obowiązują między Warszawą a dwoma wymienionymi miastami. Zarządca infrastruktury PKP Polskie Linie Kolejowej przyznaje je przewoźnikom, żeby pociągi mogły w trasie nadrobić ewentualne opóźnienia. Między stolicą a Krakowem i Katowicami obecnie mają one w zapasie około 20 minut.

Ostatnio rezerwa czasowa PKP Intercity bardzo się przydaje. Przewoźnik ma niemałe problemy z lokomotywami typu EP-09. To maszyna, która może ciągnąć pociąg z prędkością około 160 km/h. Park maszynowy PKP IC jest całkiem liczny i wynosi 46 lokomotyw, a dzienne zapotrzebowanie — 26 elektrowozów. Spółka ma więc spore rezerwy. Teoretycznie. W minionym tygodniu bywały dni, że w drogę wyjeżdżało tylko 14 "zerodziewiątek". Do pozostałych pociągów przewoźnik dopinał słabsze "zerosiódemki", które rozpędzają się do około 120 km/h. I wciąż to robi. Obecnie do pełnego składu 26 lokomotyw EP-09 brakuje jeszcze dziesięciu. Co dzieje się z resztą taboru? Siedem sztuk jest w naprawie, kolejne siedem na nią czeka. I jeszcze trochę postoi na bocznicy. Na początku sierpnia PKP IC unieważniły przetarg na naprawę rewizyjną tych lokomotyw i na razie nie zanosi się na kolejny.

Paweł Ney, rzecznik spółki, zapewnia, że do końca tego miesiąca uda się skompletować zestaw 26 lokomotyw EP-09. Zapewnia, że chociaż wciąż brakuje kilku maszyn, to opóźnienia pociągów nie zdarzają się zbyt często. Pomaga rezerwa czasowa.

ET

None
None

2,23 h do Katowic i cztery minuty dłużej do Krakowa. W takim czasie pociągi PKP Intercity mają jeździć ze stolicy od nowego rozkładu jazdy, czyli od grudnia. Obecnie pokonują te trasy w odpowiednio 2,45 i 2,49 h.

Ale uwaga! Szybciej do celu będą docierały tylko wybrane pociągi w klasie intercity. Expresy nadal pojadą w dotychczasowym tempie.

Zapowiedź skrócenia czasu przejazdu na tych dwóch trasach nie wynika z nagłej poprawy stanu krajowych torów czy zakupu nowego taboru przez przewoźnika. PKP Intercity zamierza po prostu zmniejszyć długość rezerw czasowych, jakie obowiązują między Warszawą a dwoma wymienionymi miastami. Zarządca infrastruktury PKP Polskie Linie Kolejowej przyznaje je przewoźnikom, żeby pociągi mogły w trasie nadrobić ewentualne opóźnienia. Między stolicą a Krakowem i Katowicami obecnie mają one w zapasie około 20 minut.

Ostatnio rezerwa czasowa PKP Intercity bardzo się przydaje. Przewoźnik ma niemałe problemy z lokomotywami typu EP-09. To maszyna, która może ciągnąć pociąg z prędkością około 160 km/h. Park maszynowy PKP IC jest całkiem liczny i wynosi 46 lokomotyw, a dzienne zapotrzebowanie — 26 elektrowozów. Spółka ma więc spore rezerwy. Teoretycznie. W minionym tygodniu bywały dni, że w drogę wyjeżdżało tylko 14 "zerodziewiątek". Do pozostałych pociągów przewoźnik dopinał słabsze "zerosiódemki", które rozpędzają się do około 120 km/h. I wciąż to robi. Obecnie do pełnego składu 26 lokomotyw EP-09 brakuje jeszcze dziesięciu. Co dzieje się z resztą taboru? Siedem sztuk jest w naprawie, kolejne siedem na nią czeka. I jeszcze trochę postoi na bocznicy. Na początku sierpnia PKP IC unieważniły przetarg na naprawę rewizyjną tych lokomotyw i na razie nie zanosi się na kolejny.

Paweł Ney, rzecznik spółki, zapewnia, że do końca tego miesiąca uda się skompletować zestaw 26 lokomotyw EP-09. Zapewnia, że chociaż wciąż brakuje kilku maszyn, to opóźnienia pociągów nie zdarzają się zbyt często. Pomaga rezerwa czasowa.

ET

2,23 h do Katowic i cztery minuty dłużej do Krakowa. W takim czasie pociągi PKP Intercity mają jeździć ze stolicy od nowego rozkładu jazdy, czyli od grudnia. Obecnie pokonują te trasy w odpowiednio 2,45 i 2,49 h.

Ale uwaga! Szybciej do celu będą docierały tylko wybrane pociągi w klasie intercity. Expresy nadal pojadą w dotychczasowym tempie.

Zapowiedź skrócenia czasu przejazdu na tych dwóch trasach nie wynika z nagłej poprawy stanu krajowych torów czy zakupu nowego taboru przez przewoźnika. PKP Intercity zamierza po prostu zmniejszyć długość rezerw czasowych, jakie obowiązują między Warszawą a dwoma wymienionymi miastami. Zarządca infrastruktury PKP Polskie Linie Kolejowej przyznaje je przewoźnikom, żeby pociągi mogły w trasie nadrobić ewentualne opóźnienia. Między stolicą a Krakowem i Katowicami obecnie mają one w zapasie około 20 minut.

Ostatnio rezerwa czasowa PKP Intercity bardzo się przydaje. Przewoźnik ma niemałe problemy z lokomotywami typu EP-09. To maszyna, która może ciągnąć pociąg z prędkością około 160 km/h. Park maszynowy PKP IC jest całkiem liczny i wynosi 46 lokomotyw, a dzienne zapotrzebowanie — 26 elektrowozów. Spółka ma więc spore rezerwy. Teoretycznie. W minionym tygodniu bywały dni, że w drogę wyjeżdżało tylko 14 "zerodziewiątek". Do pozostałych pociągów przewoźnik dopinał słabsze "zerosiódemki", które rozpędzają się do około 120 km/h. I wciąż to robi. Obecnie do pełnego składu 26 lokomotyw EP-09 brakuje jeszcze dziesięciu. Co dzieje się z resztą taboru? Siedem sztuk jest w naprawie, kolejne siedem na nią czeka. I jeszcze trochę postoi na bocznicy. Na początku sierpnia PKP IC unieważniły przetarg na naprawę rewizyjną tych lokomotyw i na razie nie zanosi się na kolejny.

Paweł Ney, rzecznik spółki, zapewnia, że do końca tego miesiąca uda się skompletować zestaw 26 lokomotyw EP-09. Zapewnia, że chociaż wciąż brakuje kilku maszyn, to opóźnienia pociągów nie zdarzają się zbyt często. Pomaga rezerwa czasowa.

ET

2,23 h do Katowic i cztery minuty dłużej do Krakowa. W takim czasie pociągi PKP Intercity mają jeździć ze stolicy od nowego rozkładu jazdy, czyli od grudnia. Obecnie pokonują te trasy w odpowiednio 2,45 i 2,49 h.

Ale uwaga! Szybciej do celu będą docierały tylko wybrane pociągi w klasie intercity. Expresy nadal pojadą w dotychczasowym tempie.

Zapowiedź skrócenia czasu przejazdu na tych dwóch trasach nie wynika z nagłej poprawy stanu krajowych torów czy zakupu nowego taboru przez przewoźnika. PKP Intercity zamierza po prostu zmniejszyć długość rezerw czasowych, jakie obowiązują między Warszawą a dwoma wymienionymi miastami. Zarządca infrastruktury PKP Polskie Linie Kolejowej przyznaje je przewoźnikom, żeby pociągi mogły w trasie nadrobić ewentualne opóźnienia. Między stolicą a Krakowem i Katowicami obecnie mają one w zapasie około 20 minut.

Ostatnio rezerwa czasowa PKP Intercity bardzo się przydaje. Przewoźnik ma niemałe problemy z lokomotywami typu EP-09. To maszyna, która może ciągnąć pociąg z prędkością około 160 km/h. Park maszynowy PKP IC jest całkiem liczny i wynosi 46 lokomotyw, a dzienne zapotrzebowanie — 26 elektrowozów. Spółka ma więc spore rezerwy. Teoretycznie. W minionym tygodniu bywały dni, że w drogę wyjeżdżało tylko 14 "zerodziewiątek". Do pozostałych pociągów przewoźnik dopinał słabsze "zerosiódemki", które rozpędzają się do około 120 km/h. I wciąż to robi. Obecnie do pełnego składu 26 lokomotyw EP-09 brakuje jeszcze dziesięciu. Co dzieje się z resztą taboru? Siedem sztuk jest w naprawie, kolejne siedem na nią czeka. I jeszcze trochę postoi na bocznicy. Na początku sierpnia PKP IC unieważniły przetarg na naprawę rewizyjną tych lokomotyw i na razie nie zanosi się na kolejny.

Paweł Ney, rzecznik spółki, zapewnia, że do końca tego miesiąca uda się skompletować zestaw 26 lokomotyw EP-09. Zapewnia, że chociaż wciąż brakuje kilku maszyn, to opóźnienia pociągów nie zdarzają się zbyt często. Pomaga rezerwa czasowa.

ET

2,23 h do Katowic i cztery minuty dłużej do Krakowa. W takim czasie pociągi PKP Intercity mają jeździć ze stolicy od nowego rozkładu jazdy, czyli od grudnia. Obecnie pokonują te trasy w odpowiednio 2,45 i 2,49 h.

Ale uwaga! Szybciej do celu będą docierały tylko wybrane pociągi w klasie intercity. Expresy nadal pojadą w dotychczasowym tempie.

Zapowiedź skrócenia czasu przejazdu na tych dwóch trasach nie wynika z nagłej poprawy stanu krajowych torów czy zakupu nowego taboru przez przewoźnika. PKP Intercity zamierza po prostu zmniejszyć długość rezerw czasowych, jakie obowiązują między Warszawą a dwoma wymienionymi miastami. Zarządca infrastruktury PKP Polskie Linie Kolejowej przyznaje je przewoźnikom, żeby pociągi mogły w trasie nadrobić ewentualne opóźnienia. Między stolicą a Krakowem i Katowicami obecnie mają one w zapasie około 20 minut.

Ostatnio rezerwa czasowa PKP Intercity bardzo się przydaje. Przewoźnik ma niemałe problemy z lokomotywami typu EP-09. To maszyna, która może ciągnąć pociąg z prędkością około 160 km/h. Park maszynowy PKP IC jest całkiem liczny i wynosi 46 lokomotyw, a dzienne zapotrzebowanie — 26 elektrowozów. Spółka ma więc spore rezerwy. Teoretycznie. W minionym tygodniu bywały dni, że w drogę wyjeżdżało tylko 14 "zerodziewiątek". Do pozostałych pociągów przewoźnik dopinał słabsze "zerosiódemki", które rozpędzają się do około 120 km/h. I wciąż to robi. Obecnie do pełnego składu 26 lokomotyw EP-09 brakuje jeszcze dziesięciu. Co dzieje się z resztą taboru? Siedem sztuk jest w naprawie, kolejne siedem na nią czeka. I jeszcze trochę postoi na bocznicy. Na początku sierpnia PKP IC unieważniły przetarg na naprawę rewizyjną tych lokomotyw i na razie nie zanosi się na kolejny.

Paweł Ney, rzecznik spółki, zapewnia, że do końca tego miesiąca uda się skompletować zestaw 26 lokomotyw EP-09. Zapewnia, że chociaż wciąż brakuje kilku maszyn, to opóźnienia pociągów nie zdarzają się zbyt często. Pomaga rezerwa czasowa.

ET