PKP sprzątają brudne wagony

Piotr Nisztor
opublikowano: 2013-01-28 00:00

Audytorzy wykryli nieprawidłowości w przetargach na remont i sprzątanie wagonów organizowanych przez PKP Intercity. Członek zarządu już zapłacił głową

W atmosferze skandalu odwołano w listopadzie 2012 r. Tadeusza Matylę z funkcji członka zarządu PKP Intercity. Powodem były nieprawidłowości związane z zamówieniami publicznymi. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola, dotychczas nikt nie usłyszał zarzutów.

„Puls Biznesu” dotarł do wyników audytu wewnętrznego przeprowadzonego we wrześniu i październiku 2012 r. w PKP Intercity. To właśnie ten dokument przesądził o końcu kariery Tadeusza Matyla w grupie PKP i był podstawą złożonego zawiadomienia.

Odjazd przed czasem

Audytorzy wzięli pod lupę opiewające na wiele milionów złotych przetargi związane z remontem i sprzątaniem wagonów. Ich poważne wątpliwości wzbudziły m.in. okoliczności wyłonienia firmy do naprawy i przebudowy dwóch wagonów restauracyjnych, które planowano wydzierżawić

rosyjskim kolejom. Zainteresowani mogli składać oferty do 15 września 2011 r. Tymczasem już kilka dni wcześniej — 13 września — PKP Intercity wysłało obydwa wagony do remontu firmie Pojazdy Szynowe Pesy Bydgoszcz. Firma złożyła ofertę w postępowaniu i… wygrała, podpisując korzystny kontrakt.

„Ryczałtowa wartość przedmiotu umowy wyniosła 8.297.580 zł (brutto) i była wyższa o 35 proc. od wartości zamówienia określonej na etapie organizowania przetargu tj. 6.150.000 z (brutto). We wniosku do zarządu o akceptację zwiększenia zobowiązania finansowego wskazane zostało, że spółka będzie osiągała roczne dochody na poziomie 2,6 mln zł, więc zasadnym jest podwyższenie kwoty do ceny zaoferowanej przez wykonawcę” — czytamy w wynikach audytu.

Polecenie wysłania wagonów do Pesy przed rozstrzygnięciem przetargu wydał Tadeusz Matyla. Tłumaczył audytorom, że tylko Pesa „gwarantowała wykonanie naprawy i przebudowy obu wagonów w terminie do 30.11.2011 r.” Audytorów to tłumaczenie nie przekonało, bo Pesa dzień przed upływem powyższego terminu podpisała z PKP Intercity aneks… wydłużający datę oddania wagonów — pierwszego do 16.12.2011 r., a drugiego do 30.01.2012 r. Opóźnienie wyniosło 16 i 61 dni.

Wprawdzie dzięki aneksowi PKP Intercity uzyskał upust w wysokości 200 tys. zł, ale gdyby Pesa musiała za opóźnienia płacić kary umowne — zgodne z pierwotną umową — to PKP Intercity zaoszczędziłoby półtora razy więcej, czyli 500 tys. zł.

Tadeusz Matyla wyjaśniał audytorom, że opóźnienia wynikały z faktu wprowadzenia zmian przez spółkę do specyfikacji zamówienia. Audyt PKP zwraca także uwagę na inne kontrakty zlecone bydgoskiej firmie. Otrzymała ona siedem zleceń na prace uzupełniające dotyczące naprawy wagonów (dewastacje instalacji elektrycznej) na kwoty powyżej 100 tys. zł.

„Jako uzasadnienie prac uzupełniający wskazana została przyczyna w postaci brakumożliwości stwierdzenia koniecznych do wykonania prac na etapie przygotowywania specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ)” — czytamy w dokumencie z kontroli. Jednak audytorzy PKP nie mają wątpliwości, że taką sytuację dało się przewidzieć i mogła zostać ujęta w SIWZ.

Michał Żurowski, rzecznik Pesy mówi, że spółka nie zna wyników audytu dotyczącego PKP Intercity i dlatego nie może ich skomentować. — Usługi Pesy świadczone na rzecz PKP Intercity realizowane są na podstawie umów zawartych w wyniku przeprowadzenia przez PKP Intercity postępowania o udzielenie zamówienia publicznego — podkreśla Michał Żurowski.

Znajomi sprzątają

Poważne wątpliwości audytorów PKP wzbudził też przetarg na czyszczenie taboru kolejowego. Wartość usługi w latach 2012-14 to około 160 mln zł. Przetarg był podzielony na 15 zadań o dużym rozproszeniu geograficznym. Aby do niego przystąpić, należało posiadać certyfikat Izby Gospodarczej Transportu Lądowego (IGTL).

Według kontrolerów, Tadeusz Matyla wydał obowiązek legitymowania się tym dokumentem w połowie sierpnia 2011 r., tymczasem pierwsze certyfikaty izba wydała ośmiu firmom dopiero miesiąc później — 12 września 2011 r. Audytorzy wykryli, że IGTL była bezpośrednio powiązana z Zakładem Usługowym Centrum-Usługa — członek zarządu spółki zasiadał jednocześnie w komisji rewizyjnej izby. Jeszcze na początku 2011 r. członkiem rady nadzorczej Zakładu Usługowego Centrum-Usługa był sam Tadeusz Matyla. Tymczasem w trakcie przetargu złożył oświadczenie o braku konfliktu interesów.

Według audytu PKP skłamał. Podobne fałszywe — zdaniem audytorów — oświadczenie złożył przy okazji przetargu na obsługę rewidencką. W tym postępowaniu Zakład Usługowy Centrum-Usługa ubiegał się o kontrakt na obsługę rewidencką wagonów i składów pociągów PKP Intercity na stacji Łódź Widzew i Kaliska.

Wygrała jednak firma Elfan, która złożyła ofertę najlepszą cenowo — 4,3 mln zł. Audytorzy wykazali jednak, że spółka nie tylko nie posiadała doświadczenia, ale jest personalnie związana z dwójką członków zarządu Zakładu Usługowego Centrum-Usługa. Roman Bobko zasiada bowiem w radzie nadzorczej Elfanu, a Małgorzata Szegda w zarządzie.

Zły tryb

Zdaniem audytorów, nieprawidłowości były możliwe, bo zamiast przetargów ograniczonych i nieograniczonych najczęściej w PKP Intercity stosowano tryb „niekonkurencyjnego udzielenia zamówienia”.

Było to możliwe, bo od 2010 r. w spółce nie działała w ogóle komórka audytu. Nie tylko nie przeprowadzano więc kontroli wewnętrznych, ale również nie sprawdzono, czy wdrożono zalecenia wcześniejszych kontroli. Tadeusz Matyla w rozmowie z „PB” stwierdził, że nie zna wyników audytu, ale wymową dokumentu jest zaskoczony.

— To zarząd, w którym zasiadałem, wyciągnął PKP Intercity z kiepskiej sytuacji. Zostałem jednak usunięty ze stanowiska, a teraz, jak widać, fabrykuje się na mój temat różne świństwa. To jest po prostu chamstwo — podkreśla Tadeusz Matyla.

OKIEM SZEFA

Uszczelniliśmy procedury, oszczędzimy miliony

JAKUB KARNOWSKI

prezes PKP

Zastana przez nas sytuacja w spółkach Grupy PKP była nie do zaakceptowania. Liczba luk w procedurach, brak audytów wewnętrznych — to wszystko sprzyjało nadużyciom. Niezwłocznie wprowadziliśmy audyt wewnętrzny jako standard działania, wprowadzając nowoczesne procedury, uszczelniając funkcjonowanie PKP i spółek z grupy. Oszczędności na tych działaniach będą wynosić dziesiątki milionów złotych rocznie.