pl.ID rozrusza pół świata

Kamil Kosiński
opublikowano: 20-01-2010, 00:00

Czy zamówienia z Polski mogą wstrząsnąć światowym IT? Tak. Bo to my realizujemy naprawdę pionierski projekt.

Nasze nowe dowody osobiste podniosą rentowność branży nie tylko w Polsce

Czy zamówienia z Polski mogą wstrząsnąć światowym IT? Tak. Bo to my realizujemy naprawdę pionierski projekt.

Już za niespełna rok — 1 stycznia 2011 r. — ma zostać wydany pierwszy nowy dowód osobisty. Głównym elementem różniącym go od stosowanych obecnie będzie mikroprocesor, w którym zawarte będą informacje umieszczone na awersie i rewersie dowodu, ale też narzędzia do składania podpisu elektronicznego równoważnego odręcznemu w kontaktach z organami administracji. Chip będzie przy tym zawierał przestrzeń umożliwiającą dodawanie innych funkcji, których katalog nie jest jeszcze zamknięty.

— Strategicznym celem projektu pl.ID jest wdrożenie systemu wydawania dokumentu tożsamości, wzbogaconego o możliwość składania podpisu elektronicznego w kontaktach z urzędami. Ponadto, minister zdrowia podjął decyzję, że nie będzie wydawał elektronicznych kart zdrowia, które miały zastąpić legitymacje ubezpieczeniowe. O funkcję tę zostanie wzbogacony nowy dowód osobisty — informuje Witold Drożdż, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji odpowiedzialny za informatyzację.

Rosnące procenty

Całkowita wartość projektu pl.ID wynosi 370 mln zł, z czego 85 proc. to pieniądze z funduszy unijnych. Do tego należy jednak doliczyć koszt jego funkcjonowania, w tym choćby regularne zakupy samych kart chipowych, które posłużą za blankiety nowych dowodów.

Według firmy doradczej Frost Sullivan International, realizacja tylko pierwszego etapu polskiego projektu może do początku 2011 r. zwiększyć zamówienia na karty o 10 proc. w stosunku do pierwotnych prognoz dla Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki razem wziętych. Frost Sullivan przewiduje, że w regionie tym średnia roczna stopa wzrostu rynku elektronicznych kart ID w latach 2008-15 wyniesie 8 proc. Polski projekt zwiększy przy tym zapotrzebowanie rynku w tym siedmioletnim okresie o co najmniej 1 punkt procentowy.

— Polska wprowadziła trochę optymizmu do projektu wdrażania e-ID w Europie. Ma to pozytywny wydźwięk nie tylko ze względu na skalę polskiego projektu, ale także dlatego, że może on zachęcić inne kraje europejskie do naśladowania decyzji polskiego rządu. Co ważniejsze jednak, wzrost zastosowania technologii kart inteligentnych spowoduje popyt na te rozwiązania także w innych obszarach, zwiększając tym samym przychody całej branży — zaznacza Yiru Zhong, analityczka Frost Sullivan International.

Przetarcie szlaku

Jako potencjalne obszary wzmożonego używania kart, po zastosowaniu ich w projektach rządowych, analityczka wskazuje sektor korporacyjny, gdzie karty inteligentne mogą służyć do kontroli dostępu do pomieszczeń i urządzeń, oraz służbę zdrowia, gdzie mogą posłużyć do autoryzacji dostępu do baz danych.

Jej zdaniem, sam projekt pl.ID stwarza zaś możliwości zaoferowania dodatkowych usług, dotyczących zarządzania systemami IT, bezpieczeństwem danych, a także funkcji multi-aplikacyjnych.

— Tego rodzaju usługi mogą być źródłem dodatkowych i stabilnych dochodów dla sektora, oprócz dostarczania samych kart — dodaje Yiru Zhong.

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane