Zostały tylko cztery lata do rozpoczęcia EURO 2012. Miasta — organizatorzy zapewniają, że zdążą z przygotowaniami. Jednak zaawansowanie prac nie napawa optymizmem.
Szacuje się, że w 2012 r. Polskę może odwiedzić 21,4 mln turystów, którzy wydadzą u nas około 39,76 mld złotych. Pod warunkiem że do nas dojadą.
Mistrzostwa piłkarskie to nie tylko stadiony. UEFA wymaga od Polski również budowy nowych parkingów, sprawnej i nowoczesnej komunikacji miejskiej, przejezdnych ulic i autostrad. Albo w ogóle ulic. Oprócz tego lotnisk i bazy hotelowej.
Rok temu ówczesny minister transportu i budownictwa Jerzy Polaczek opowiadał o Programie Infrastruktura i Środowisko, w którego ramach realizowane mają być projekty z obszaru infrastruktury drogowej, kolejowej i lotniczej, a także inwestycje mające na celu poprawę transportu miejskiego w aglomeracjach, mogących być gospodarzami rozgrywek sportowych.
Rok minął. I co?
Political fiction rządzi
Większość inwestycji na Euro 2012 rzeczywiście związana jest z Programem Infrastruktura i Środowisko. Organizacja mistrzostw to świetna okazja, by przyśpieszyć wykorzystanie środków unijnych przeznaczonych na realizację programu. To także świetny pretekst, by zrealizować te inwestycje, na które nie było dotąd środków i które nie cieszyły się zainteresowaniem decydentów. Takich jak słaba infrastruktura komunikacyjna, która nie od dziś jest jedną z głównych barier w napływie bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski.
W ramach przygotowań do mistrzostw rząd zaplanował budowę ponad 900 km autostrad (6,5 mld EUR), modernizację głównych połączeń kolejowych (4,5 mld EUR) oraz ośmiu lotnisk. Już poprzednia ekipa rządząca zapowiedziała również budowę trzech nowych stadionów i modernizację kolejnych trzech. Inwestycje komunikacyjne podejmują też miasta.
— Już dziś to, co przygotowujemy w zakresie infrastruktury drogowej i komunikacji miejskiej, przekracza o 35 proc. to, czego wymaga od Warszawy UEFA. Przewidujemy zakup ponad 200 tramwajów i 600 autobusów, bo do tej pory stary tabor był piętą achillesową naszego transportu. Z początkiem czerwca ogłosimy przetarg na wykonawstwo mostów Północnego i Krasińskiego. Kilka dni temu ogłosiliśmy przetarg na obwodnicę ulicy Łopuszańskiej, lada dzień rozpoczną się prace nad Siekierkowską, a w 2009 zaczniemy obwodnicę Śródmieścia — zapewnia wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.
Wojciechowicz nie widzi potrzeby budowy szybkiego tramwaju łączącego centrum miasta z Białołęką. O takiej możliwości kilka miesięcy temu mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz.
— Nie potrzebujemy szybkiego tramwaju, bo mamy metro. Do 2012 roku planujemy budowę drugiej linii na odcinku łączącym rondo Dmowskiego z Dworcem Wileńskim i przynajmniej zakończenie prac koncepcyjnych trzeciej linii. Dla ruchu szynowego przewidujemy jedynie zintegrowany system sterowania ruchem, który sprawi, że tramwaje nie będą zatrzymywały się na każdym skrzyżowaniu i nie będą stały w korkach — tłumaczy Jacek Wojciechowicz.
Raz po krakowsku
Nie tylko Warszawa jest rozkopana. Wygląda na to, że także Kraków nie zdąży. Tu również szybki tramwaj jeszcze długo pozostanie mrzonką, a dobre drogi i wielkie parkingi marzeniem. Stolicę Małopolski ratuje to, iż łączy ją z granicą niemiecką autostrada A4. Szkoda tylko, że niewiele wskazuje, by autostradą dało się dojechać na Ukrainę w 2012 roku.
Widmowa jest również trasa S7 z Krakowa do Warszawy. Pieniędzy podobno zabraknie także na nową drogę, która miała połączyć krakowskie lotnisko z wylotową aleją Armii Krajowej. Doskwierają nie tylko braki w budżecie. Wiele krakowskich inwestycji drogowych blokowanych jest również przez protesty mieszkańców, odwołujących się od decyzji magistratu. Trwa już za to budowa podziemnego parkingu pod placem Na Groblach (zakończenie planowane jest na koniec 2009 r.). W 2010 r. oddane mają też być parkingi Cracovii i Akademii Rolniczej. Z kolei kolej planuje przebudowę krakowskiego Dworca Głównego. PKP przygotowują projekty dla nowego torowiska z trakcją elektryczną, prowadzącego na lotnisko. Projekt ten nie ma jednak szans na realizację przed 2011 r., choć rząd zagwarantował na ten cel ponad 30 mln EUR z unijnych pieniędzy.
Kolej na czas
PKP na modernizację infrastruktury kolejowej w całym kraju zamierzają przeznaczyć blisko 30 mld zł. Do 2012 planują przebudować najważniejsze połączenia krajowe. Mistrzostwa EURO 2012 dla kolei nie są jednak datą graniczną, bo do 2015 r. kosztem aż 24 mld złotych ma zostać zmodernizowane 1,4 tys. kilometrów sieci kolejowej. Kolej przewiduje też zakup nowych elektrowozów i taborów, za co gotowa jest zapłacić nawet 5 mld zł.
PKP planują również uruchomienie „linii dużej prędkości”, która ma przebiegać z Warszawy przez Łódź do Poznania i Wrocławia (tzw. linia Y). Dzięki niej pociągi będą mogły jeździć z prędkością nawet 350 km/h. Linia Wrocław/Poznań — Łódź — Warszawa ma być nie tylko połączeniem czterech aglomeracji, ale także stać się osią wszystkich połączeń kolejowych w Polsce, a także połączyć nas z zagranicą, wpisując się w sieć korytarzy paneuropejskich. Będzie połączona z Centralną Magistralą Kolejową i tym samym umożliwi uruchomienie szybkich połączeń Małopolski z Wielkopolską i Pomorzem Zachodnim przez Łódź oraz usprawni połączenie z Czechami i Niemcami. Inwestycja ta ma też zwiększyć konkurencyjność polskich kolei w stosunku do transportu samochodowego i lotniczego.
Odcinki Warszawa — Poznań i Warszawa — Łódź mają szansę na otwarcie przed rozpoczęciem mistrzostw. PKP wierzą, że potrzebne pieniądze uzyska z funduszy unijnych, z debiutu giełdowego PKP Intercity, emisji obligacji oraz z kredytów i środków własnych. PKP Przewozy Regionalne, które planują zakup 36 elektrycznych składów zespolonych oraz gruntowną modernizację 380 wagonów i 212 elektrycznych zespołów trakcyjnych, zamierzają ubiegać się o wsparcie z Programu Infrastruktura i Środowisko.