Plantatorzy związani z Krajową Spółką Cukrową liczą, że w ciągu miesiąca dostaną jej akcje. W 2004 r. chcą przejąć nad nią kontrolę.
Stanisław Barnaś, prezes Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego (KZPBC), liczy, że najdalej na przełomie listopada i grudnia minister skarbu wyda plantatorom i pracownikom Krajowej Spółki Cukrowej (KSC) bezpłatne akcje. Niewykluczone, że już w 2004 r. w ich ręce przejdzie kontrola nad Polskim Cukrem.
— Wystąpiliśmy do MSP o wydanie bezpłatnych akcji i sprzedaż pozostałych jeszcze w sierpniu. Do tej pory nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi. Chcemy mieć w KSC co najmniej 51-proc. udział. Z 43 tys. plantatorów pracujących dla koncernu mam na piśmie deklaracje 33 tys. — mówi Stanisław Barnaś, szef KZPBC.
Józef Woźniakowski, wiceminister skarbu, obiecuje, że resort zajmie się tą sprawą, ale dopiero za miesiąc. Na razie najważniejsze dla właściciela i zarządu Polskiego Cukru jest pozyskanie kredytu na sfinansowanie już trwającej kampanii cukrowej.
— To, czy do prywatyzacji przez spółkę plantatorską dojdzie w 2004 r., zależy głównie od wyników restrukturyzacji Polskiego Cukru. Jeśli się okaże, że ten proces nadal wymaga naszego nadzoru, odłożymy sprzedaż — zapewnia Józef Woźniakowski.
Na koniec sierpnia wartość księgową KSC wyceniono na prawie 327 mln zł. Jednak sprzedaż akcji plantatorom na pewno odbędzie się po cenie wyższej niż księgowa, ustalona na 0,41 zł za jeden walor (według wyliczeń na koniec sierpnia przed inkorporacją cukrowni).
— Musimy dbać o interesy Skarbu Państwa. Chcemy mieć też pewność, że spółka plantatorska będzie miała środki na wykup akcji i że przez ściśle określony czas te walory nie zostaną odsprzedane, np. zagranicznym konkurentom KSC — zapewnia minister Woźniakowski.
Pracownikom i plantatorom należy się po 15 proc. bezpłatnych akcji. Żeby zdobyć kontrolę, muszą dokupić minimum 21 proc. walorów.
— Możemy zapłacić surowcem w następnej kampanii, czyli jesienią 2004 r. — plantatorzy oddawaliby na poczet wykupu akcji 10 proc. zapłaty za dostarczony surowiec. Ale kota w worku też nie kupimy. Chcemy wynegocjować cenę, która będzie uwzględniać stan finansów KSC — odpowiada Stanisław Barnaś.



