Plany Peamco budzą obawy kupców

Piotr Wielicki
opublikowano: 2001-11-19 00:00

Gostyńscy kupcy protestują przeciwko propozycji firmy Peamco z Leszna, która kosztem 7 mln zł chce wybudować w mieście centrum handlowo- -usługowe. Ich zdaniem, może ono stanowić poważne zagrożenie dla małych sklepów.

Gostyńscy kupcy, zrzeszeni w Stowarzyszeniu Kupców Ziemi Gostyńskiej, a także przedsiębiorcy i rzemieślnicy z Cechu Rzemiosł Różnych, są zaniepokojeni propozycją firmy Peamco, leszczyńskiego dealera i dystrybutora materiałów budowlanych, która planuje wybudowanie w Gostyniu centrum handlowo-usługowego.

Peamco chce kupić dwie działki przy ul. Górnej w Gostyniu. Jedna z nich jest własnością firmy Waldi, sieci sklepów spożywczych, druga należy do miasta.

Przedstawiciele leszczyńskiej firmy proponują władzom samorządowym, że postawią na tych działkach duży, liczący 2,5 tys. mkw. obiekt handlowy, w którym będzie prowadzona sprzedaż materiałów budowlanych i wykończeniowych do mieszkań. Peamco chce wydać na inwestycję około 7 mln zł.

Leszczyńska spółka chce także współfinansować remont około 500 metrów drogi dojazdowej do nowego obiektu. Obecnie firma opracowuje szacunkowy koszt tej inwestycji. W najbliższym czasie zamierza zwrócić się do władz miasta, aby omówić ewentualny procentowy udział spółki w naprawie drogi.

Tymczasem gostyńscy kupcy podejrzewają, iż plany firmy Peamco są pretekstem do wprowadzenia na lokalny rynek kolejnego zagranicznego marketu spożywczego.

— Budowa dużego sklepu w Gostyniu stanowi poważne zagrożenie dla małych placówek handlowych i rzemieślników. Jego działalność może spowodować spadek obrotów w małych sklepach o około 40 proc. — twierdzi Marek Cichowski, szef Gostyńskiego Towarzystwa Gospodarczego, popierającego protest kupców.

Przestrzega, że najmniejszy placówkom grozić będzie nawet likwidacja.

W piśmie, skierowanym do zarządu miasta, kupcy z Gostynia sprzeciwiają się sprzedaży miejskiej działki firmie Peamco. Przekonują, że inwestycja leszczyńskiej spółki spowoduje ograniczenie roli kupców na lokalnym rynku, doprowadzi do upadłości małych placówek oraz wzrostu bezrobocia. Nie przekonują ich także zapewnienie przedstawicieli Peamco, że nowy market da zatrudnienie około 70 osobom. Zdaniem kupców, postawienie supermarketu grozi likwidacją około 60 miejsc pracy w gostyńskich firmach handlowych.

— Władze Gostynia powinny przyciągać do miasta inwestorów zewnętrznych, ale takich, którzy chcą budować nowe zakłady produkcyjne, a nie firmy handlowe — mówi Marek Cichowski.

Kupcy proponują miastu, aby skorzystało z prawa pierwokupu prywatnej działki. Dzięki temu samorząd mógłby sprzedać grunt innemu inwestorowi. Na razie władze Gostynia nie podjęły decyzji w tej sprawie.