Platige Image liczy na efekt Wiedźmina

opublikowano: 27-08-2019, 22:00

Studio spodziewa się, że serial Netfliksa stanie się światowym hitem. Z takim „wpisem w CV” łatwiej będzie osiągnąć długoterminowy cel — własne międzynarodowe produkcje

Karol Żbikowski, który od listopada ub. roku jest prezesem Platige Image, wierzy, że serial „Wiedźmin”, który niedługo będzie miał premierę na Netfliksie, stanie się międzynarodowym hitem i pozwoli spółce wypłynąć na szerokie biznesowe wody. Niedawno warszawskie studio animacji, dobrze znane m.in. za oceanem, rozpoczęło pracę nad efektami specjalnymi.

Takie projekty przyciągają do studia ludzi — artyści i graficy
postrzegają je jako spektakularne. Pomaga nam to też w rozmowach z innymi
klientami, np. z branży gier, producentami filmowymi, teatrami i parkami
rozrywki — mówi o współpracy z Netfliksem Karol Żbikowski, prezes Platige
Image.
Zobacz więcej

SILNY MAGNES:

Takie projekty przyciągają do studia ludzi — artyści i graficy postrzegają je jako spektakularne. Pomaga nam to też w rozmowach z innymi klientami, np. z branży gier, producentami filmowymi, teatrami i parkami rozrywki — mówi o współpracy z Netfliksem Karol Żbikowski, prezes Platige Image. Fot. TP

— Zdajemy sobie sprawą z wagi efektów specjalnych w tej produkcji, w końcu to historia o potworach i magii, więc bez nich nie da się jej opowiedzieć. Mogę zapewnić, że pod względem estetycznym, jak i każdym innym będzie to bardzo dopracowany film. Netflix postawił nam wysokie wymagania jakościowe. Musieliśmy nawet przebudować studio — podkreśla Karol Żbikowski.

W trakcie kręcenia zdjęć do serialowej adaptacji sagi o Geralcie z Rivii, z Henrym Cavillem w roli tytułowej, na planie cały czas był obecny Tomasz Bagiński, współzałożyciel Platige Image i reżyser w 2003 r. nominowany do Oscara za krótkometrażową animację „Katedra”.

Własne produkcje

— Wiedźmin jest znany na całym globie i nie jest to tylko zasługa gry komputerowej CD Projektu. Proza Sapkowskiego była doceniana w wielu krajach, jeszcze zanim powstała gra. Wielu ludzi czeka na tę premierę — zaznacza prezes Platige Image.

To nie pierwsze doświadczenie studia z Netfliksem.

— Jesteśmy współproducentem „Fish Night”, jednego z epizodów animowanej serii dla dorosłych „Love, Death & Robots”, która została świetnie przyjęta przez widzów. Nie było to jednak bezpośrednie zlecenie Netfliksa. Zostaliśmy zaproszeni do współpracy przez amerykańskie studio Blur — informuje Karol Żbikowski.

Kontrakt z Netfliksem na „Wiedźmina” stanowi około 10 proc. rocznych przychodów studia. Choć nie będzie ono czerpać dochodów z późniejszych zysków z serialu, produkcja może być dla niego biznesowym przełomem.

— Na razie chcemy dalej rozwijać się w kierunku produkcji stylizowanych seriali animowanych dla klientów, czyli tak jak teraz realizować zlecone projekty komercyjne. Liczymy też na projekty finansowane przez platformy streamingowe. Obecnie przekazujemy pełnię praw autorskich na rzecz zleceniodawcy i nie możemy czerpać zysków z sukcesu danego produktu. W bardziej odległej przyszłości chcemy natomiast tworzyć własne seriale i sami je finansować. Naszym długoterminowym celem jest posiadanie swojego portfela własności intelektualnej, który da nam stałe dochody — mówi Karol Żbikowski.

Platige Image rozgląda się za możliwością komercjalizacji zapomnianych już bohaterów pop-kultury, choć nie będą to raczej stare polskie bajki.

— Chodzi nam o projekty, które będą miały wymiar międzynarodowy, więc szukamy historii znanych nie tylko w Polsce — mówi prezes studia.

Wejście na rynek własnych pełnometrażowych seriali animowanych to kwestia co najmniej kilku lat.

— Najpierw musimy zwiększyć przychody i zyski. Dzisiaj nie możemy sobie pozwolić na zaangażowanie części naszego zespołu w produkcję autorskiego serialu animowanego trwającą co najmniej dwa lata — tłumaczy Karol Żbikowski.

Nowe zamówienia

Na razie udało się wyjść ze strat. W pierwszym półroczu studio w końcu osiągnęło rentowność — jego przychody wyniosły blisko 44 mln zł, a zysk netto — 3,47 mln zł. Zdaniem prezesa to zasługa optymalizacji kosztów. Studio nadal ostrożnie podchodzi do wydatków i kalkuluje rentowność każdego projektu, ale nie zamierza zaciskać pasa.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— W naszej branży nie można sobie pozwolić na nieinwestowanie w zmieniające się szybko technologie, bo to podstawa naszego działania. Postawimy jednak tylko na takie inwestycje, które sprawią, że będziemy bardziej efektywni. Mamy dział R&D i mocne kompetencje technologiczne w działach produkcyjnych. Nie obejdzie się też bez inwestycji w ludzi — mówi Karol Żbikowski.

Jego zdaniem efekt „Wiedźmina” już jest zauważalny — ostatnio nie brakuje zamówień.

— Angażujemy się na polu animacji, postprodukcji reklam komercyjnych, tworzenia oprawy graficznej dla emisji telewizyjnych [spółka ma umowę z TVP i Polsatem — red.] oraz w branży gier komputerowych, dla której realizujemy tzw. cinematiki. Mamy też dział creative arts, który produkuje rozwiązania dla parków rozrywki — mówi szef Platige Image.

Spółka jest w trakcie produkcji m.in. serialu animowanego dla Elecronic Arts, który będzie towarzyszył grze komputerowej. Rozwija się też na rynku azjatyckim.

— Pracujemy nad projektami w Chinach i Japonii. Jeden z nich to realizacja animacji na potrzeby reklamy dużej marki kosmetycznej w związku z olimpiadą w Tokio — precyzuje Karol Żbikowski.

Sztuka zarabiania

Platige Image nie zamierza też rezygnować z projektów artystycznych, za które jest doceniane na całym świecie. Prezes przyznaje jednak, że na ogół mają one mniejszy potencjał biznesowy. Studio przekonało się o tym przy realizacji swojego pierwszego pełnometrażowego filmu animowanego na podstawie książki Ryszarda Kapuścińskiego „Jeden dzień życia”.

Wykorzystano w nim technikę animacji motion capture, która polega na przechwytywaniu trójwymiarowych ruchów aktorów. Koprodukcja kilku krajów, tworzona głównie przez Platige Image, kosztowała kilka milionów euro, ale okazała się całkowicie nierentowna.

— Jesteśmy przede wszystkim przedsięwzięciem biznesowym o silnym profilu technologicznym, ale projekty artystyczne są naszym znakiem rozpoznawczym, a pod tym względem był to film doceniamy na całym świecie. Otrzymał wiele nagród, np. Grand Prix na festiwalu Anime Japan. Damian Nenow, który wyreżyserował „Jeden dzień z życia”, został zaproszony do Amerykańskiej Akademii Filmowej. Długofalowo sukcesy artystyczne procentują, bo przyciągają do nas klientów — puentuje Karol Żbikowski.

OKIEM KONKURENCJI

Złote czasy

GRZEGORZ WACŁAWEK, prezes firmy Animoon, producent kreatywny animacji

Trudno o lepszy moment dla polskich producentów filmów i animacji. Moim zdaniem najbardziej skorzystają właśnie takie spółki jak Platige Image, które — m.in. dzięki produkcjom obliczonym na sukcesy artystyczne, a nie komercyjne — dały się już poznać w świecie z jakości. W tym roku, po wielu latach starań branży, rząd wprowadził w końcu system zachęt finansowych dla producentów lokujących produkcję w kraju.

Dzięki nim Polska zacznie ściągać zagranicznych gigantów. Jednocześnie rozwija się rynek platform SVOD. Mamy Netfliksa i HBO, a konkurencja rośnie, m.in. ze strony Disneya+ i TV+ Apple’a. Te platformy mają ogromne budżety i muszą agresywnie inwestować w lokalny kontent, czyli produkcje z krajów, do których wchodzą. Współpraca z nimi to szansa dla całej polskiej branży filmowej oraz studiów animacji i postprodukcji. Szacuję, że wartość polskiego rynku produkcji filmowej, w tym animacji, wzrośnie w najbliższych latach kilkakrotnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy