Przepisy nie zabraniają zaliczyć pieniędzy utraconych na skutek wyłudzenia do kosztów podatkowych. Dyrektor Izby Skarbowej (IS) w Katowicach przyznał w ten sposób, że przedsiębiorca ma szanse zrekompensować sobie w rozliczeniu z fiskusem szkodę wynikającą z oszustwa. Pod pewnymi jednak warunkami. Interpretację w tej sprawie katowicki organ podatkowy wydał w ubiegłym tygodniu. O wykładnię zwróciła się spółka, która padła ofiarą oszustów.

— Należności dla kontrahenta trafiły w ręce przestępców, ponieważ jego system IT został zainfekowany wirusem — streszcza przyczynę Tax Care.
Przekierowane płatności
Spółka prowadziła interesy z firmą z Chin. Współpraca trwała dość długo, obie strony miały do siebie zaufanie. Polskie przedsiębiorstwo zdecydowało się na złożenie większego zamówienia na tamtejszy towar. Drogą mejlową, czyli jak zwykle, spółka otrzymała potwierdzenie przyjęcia zlecenia. W ten sam sposób napływały też faktury od chińskiego kontrahenta, które polska firma opłacała na bieżąco. Kwoty tych płatności sięgnęły kilkuset tysięcy dolarów, ale dostaw nie było. Zaniepokojony przedsiębiorca skontaktował się z chińskim partnerem i dowiedziałsię, że na jego konto nie wpłynęły żadne pieniądze za zamówienie. Powodem okazał się wirus wprowadzony do systemu. Kontrahent nie otrzymywał żadnych wiadomości z Polski, bo te były kierowane do przestępców, którzy wysyłali faktury i wskazywali rachunki do przelewu. Sprawą zajęła się policja chińska i polska prokuratura.
W tej sytuacji spółka postanowiła uzyskać wykładnię organu podatkowego, czy może potraktować utracone pieniądze jako koszt uzyskania przychodu i kiedy może ująć je w księgach. Odpowiedziano jej, że postępowanie nie zostało ukończone, dlatego nie może zaliczyć do kosztów podatkowych wyłudzonych kwot.
Interpretacja skarbówki
Postępowanie umorzono i spółka zwróciła się do izby skarbowej z tym samym pytaniem. Dyrektor katowickiej IS wydał interpretację dla niej korzystną. Organ stwierdził, że w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych (CIT) nie ma zakazu, aby straty na majątku obrotowym, czyli utratę pieniędzy w wyniku oszustwa, potraktować jako koszt uzyskania przychodu. W interpretacji zastrzeżono jednak, że przy ocenie możliwościzakwalifikowania straty jako kosztu należy brać pod uwagę całokształt działalności oraz okoliczności, w której doszło do szkody, a także podjęte przed podatnika działania zabezpieczające oraz należyte udokumentowanie powstania straty. Według IS, do kosztów podatkowych można wliczyć wyłącznie te straty, które powstały w trakcie normalnego, racjonalnego działania podatnika, ze szczególnym uwzględnieniem dochowania należytej staranności w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej.
— W tym wypadku polska spółka dochowała należytej staranności, gdyż źródłem kłopotów był system komputerowy kontrahenta — podkreśla Marek Siudaj z Tax Care.
Dokumentowanie straty
Jednak wspomnianego przez organ wymogu należytego udokumentowania straty nie można było spełnić do chwili zakończenia postępowania.
— Dopiero kiedy polska prokuratura wydała postanowienie o umorzeniu postępowania, spółka uzyskała dokument, który pozwala w razie kontroli wykazać, że do straty faktycznie doszło — wyjaśnia Marek Siudaj. W tej sytuacji, zdaniem IS, podatnik może utracone pieniądze zaliczyć do kosztów na dzień uzyskania postanowienia prokuratury i dopiero wtedy może ująć wyłudzone kwoty w swoich księgach jako stratę (interpretacja nr IBPB-1-2/4510- 271/16/AK). © Ⓟ