Play idzie po ponad 5 mld

opublikowano: 03-07-2017, 22:00

Rusza największa od lat oferta publiczna na warszawskiej giełdzie. Operator sieci Play chce zadebiutować jeszcze w lipcu

Takiego debiutu na warszawskiej giełdzie nie było od czasu JSW w 2011 r. Właściciele operatora sieci Play chcą sprzedać do 48 proc. akcji (z uwzględnieniem opcji dodatkowego przydziału) za ponad 5,2 mld zł. W poniedziałek spółka opublikowała prospekt emisyjny i rozpoczęła ofertę publiczną. Wycenia się na nawet 11,2 mld zł, czyli o dwie trzecie więcej, niż wynosi obecnie kapitalizacja rynkowa Orange.

— W ciągu najbliższych dwóch tygodni spotkamy się z inwestorami i przedstawimy im historię sukcesu Playa. Przez dziesięć lat Play zdobył ponad 27-procentowy udział w polskim rynku pod względem liczby klientów, generując przy tym marże EBITDA i wskaźnik konwersji gotówki na najwyższych poziomach w branży. Działamy na rosnącym rynku i wciąż możemy zwiększać skalę działania w niektórych segmentach — mówi Jørgen Bang- -Jensen, prezes Playa.

Zapisy ruszają

Cenę maksymalną w IPO ustalono na 44 zł. W prospekcie nie wspomniano o cenie minimalnej, ale według Bloomberga to 33 zł. Do inwestorów ma trafić od 38 do 44 proc. akcji spółki lub od 42 do 48 proc., jeśli zrealizowana zostanie opcja dodatkowego przydziału stabilizacyjnego.

Zapisy inwestorów indywidualnych, do których trafi maksymalnie 5 proc. oferty, będą przyjmowane od 4 do 12 lipca. Ci, którzy zapiszą się w tym tygodniu, uzyskają przydział preferencyjny, który w przypadku redukcji zapisów będzie dwukrotnie wyższy niż dla pozostałych. By złożyć zapisy, trzeba posiadać rachunek inwestycyjny, prowadzony u któregoś z osiemnastu członków konsorcjum detalicznego.

— Oferta publiczna obejmuje wyłącznie istniejące akcje. Podczas IPO zostaną też wyemitowane nowe akcje w ilości do 1,5 proc. kapitału zakładowego, które zostaną skierowane do menedżerów spółki. Cena emisyjna zostanie ustalona 13 lipca, przydział nastąpi do 20 lipca, a przewidywany termin debiutu to 27 lipca. Wartość oferty sprawia, że naszym zdaniem spółka powinna znaleźć się w WIG20 przy okazji jego rewizji — mówi Filip Paszke z DM PKO BP, współoferującego akcje.

Gdyby emisję rzeczywiście udało się sprzedać po cenie maksymalnej, Play byłby trzynastą pod względem kapitalizacji spółką na warszawskiej giełdzie i szóstą wśród podmiotów, których nie kontroluje skarb państwa. Większe od niego byłyby tylko banki BZ WBK, ING i mBank, a także Cyfrowy Polsat i LPP. Formalnie na warszawską giełdę wejdzie zarejestrowana w Luksemburgu spółka Play Communications, kontrolująca P4, operatora sieci Play. Akcje sprzedają grecka Olympia, kontrolowana przez Panosa Germanosa, i islandzki Novator, należący do Thora Björgólfssona.

Właściciele operatora znaczną część wpływów z emisji mają przeznaczyć na wykup obligacji, wartych nominalnie 500 mln EUR. Reszta pieniędzy od inwestorów trafi do ich kieszeni. Greccy i islandzcy właściciele zobowiązali się, że przez pół roku nie będą sprzedawać reszty swoich akcji, a Play ma w tym czasie nie emitować nowych papierów (poza programem motywacyjnym). Dłuższe lock-upy mają pracownicy (ponad 100 osób), który będą obejmowali akcje w ramach programu motywacyjnego. Cena dla uprawnionych pracowników jest o 15 proc. niższa niż dla innych inwestorów — ma wynosić maksymalnie 37,4 zł.

Kuszenie dywidendą

W ubiegłym roku Play miał 6,12 mld zł przychodów operacyjnych i 2 mld zł skorygowanego zysku EBITDA, co oznacza wzrost rok do roku o 14 proc. Właściciele Playa zapowiedzieli, że będą głosować za wypłatą dywidendy z zysku za ten rok w wysokości 650 mln zł. W kolejnych latach do akcjonariuszy ma trafiać 65-75 proc. wolnych przepływów pieniężnych, po uwzględnieniu płatności z tytułu leasingu. Polityka dywidendowa ma zostać zrewidowana, gdy wskaźnik długu netto do zysku EBITDA spadnie poniżej 2,5.

— Oczekujemy, że w średniej perspektywie będziemy zwiększać przychody o kilka procent rocznie. Rosnąć będzie też marża EBITDA — mówi Jørgen Bang-Jensen. Prezes Playa zapewnia, że nowe regulacje roamingu, które według szacunków EY mogą kosztować każdego z wielkiej czwórki polskich operatorów ponad 50 mln zł na poziomie EBITDA, nie zaszkodzą rentowności.

— Roaming to nie jest duża część biznesu. Nowe regulacje będą miały pewien wpływ na wyniki, ale nie będzie on znaczący. To dobre rozwiązanie dla klientów, a w przyszłości będzie dobrym sposobem na zwiększenie wpływów. W tej chwili brakuje jednak jeszcze pewnych rozwiązań regulacyjnych — mówi Jørgen Bang-Jensen.

Oferujący widzą duże zyski

Nim opublikowano prospekt emisyjny Playa, wyceny spółki przygotowali analitycy DM PKO BP i BZ WBK, czyli instytucji oferujących akcje. Ci pierwsi oczekują, że w ciągu najbliższych pięciu lat Play konsekwentnie będzie poprawiał przychody i marże na poziomie EBITDA. W tym roku przychody mają według PKO BP wzrosnąć o 8 proc., a wynik EBITDA o 11 proc., co będzie zasługą m.in. obniżenia kosztów roamingu krajowego dzięki rozbudowie sieci własnej. Analitycy PKO BP metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych wyceniają Playa na 9,8-13,2 mld zł. Bardziej ostrożny jest BZ WBK, który metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych wycenia spółkę na 9,4 mld zł, a więc wyraźnie mniej niż przy założeniu, że w ofercie publicznej akcje zostaną objęte po cenie maksymalnej. Natomiast metodą porównawczą analitycy drugiego z oferujących wyceniają Playa na 11,5 mld zł. Zwracają uwagę na wysokie koszty obsługi długu, ale jednocześnie podkreślają, że spółka generuje gotówkę, będzie zmniejszać zadłużenie, a jednocześnie coraz hojniej dzielić się zyskiem z akcjonariuszami. Według PKO BP, po tym jak w przyszłym roku operator odda akcjonariuszom 650 mln zł, w 2019 r. do podziału będą 674 mln zł, a w 2020 r. — 750 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu