To już oficjalne. Jeszcze w tym roku w sprzedaży pojawi się konsola nowej generacji. Wypuści ją na rynek Sony, a jej nazwa to Playstation 4, mimo że do końca trwały spekulację, że japońska firma zrezygnuje z cyfry w nazwie ze względu na to, że w kulturze japońskiej "czwórka" to pechowa liczba.

Sony zdecydowało się karmić rynek szczątkowymi, powoli ujawnianymi informacjami. Oprócz tego, że nowa konsola pojawi się w sprzedaży pod koniec roku (nie wiadomo, czy dotyczy do całego świata, czy też premiera w Europie może się opóźnić), wiadomo niewiele. Nie znamy także ceny, która będzie decydowała o popularności Playstation 4 na takich rynkach jak polski.
Podczas gali w Nowym Jorku japońska firma pokazała nowy pad DualShock 4 oraz kilka gier. DualShock 4 ma być większy, ma mieć ulepszony system wibracji, dostanie powierzchnię dotykową na froncie oraz przycisk Share. Umożliwi on nie tylko wrzucanie do internatu fragmentów własnej gry, ale nawet jej nadawanie na żywo. Widać, że blisko 400 mln USD, które Sony wydało w ubiegłym roku na firmę Gaikai nie zostało wyrzucone w błoto.
Nie wiadomo dokładnie, co Playstation 4 ma mieć w środku. Nie ujawniono całej specyfikacji. Sony ogłosiła tylko, że procesor będzie z rodziny x86 i będzie miał 8 rdzeni (rynek spekulował, że dostarczy go firma AMD), konsola ma mieć mocny procesor graficzny oraz, co oczywiste, dysk twardy.
Nowością jest to, że Sony otwiera się na producentów gier. Podczas pokazu zaprezentowano takie tytuły jak Killzone: Shadow Fall, DriveClub, Knack, Infamous: Second Son. Największe studia zapowiedziały, że będą już przygotowywać na nową konsolę gry, które wykorzystają jej możliwości. Sensacją jest to, że ma ukazać się specjalna edycja ubiegłorocznego hitu (także w Polsce) - Diablo 3. Wśród firm, które będą tworzyły gry na Playstation 4 znalazł się także polski CD Projekt RED.
