Warszawski producent gier komputerowych, który w marcu złożył prospekt do Komisji Nadzoru Finansowego, potwierdza, że nadal jest zainteresowany wejściem na giełdę.

- Chcemy wejść na giełdę, by dalej dynamicznie rozwijać naszą działalność. Przeprowadzenie oferty publicznej jest uzależnione od zatwierdzenia prospektu przez KNF, a także od warunków rynkowych – mówi Krzysztof Kostowski, prezes i założyciel PlayWay.
Według niego, w ofercie będą sprzedawane już istniejące akcji. Prezes dopuszcza także możliwość przeprowadzenie nowej emisji dla giełdowych inwestorów. Przeprowadzenie oferty planowane jest na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2016 roku
PlayWay powstał w 2011 roku i należy do grona najszybciej rozwijających się polskich producentów gier komputerowych. Spółka przyjęła oryginalny model biznesowy: zamiast produkować duże gry, postawiła na dywersyfikację działalności i produkcję mniejszych tytułów. Jednocześnie spółka wchodzi w buty inwestora, który wykłada środki na produkcję niezależnych gier przez małe zespołu deweloperskie.
- Do końca 2015 r. wyprodukowaliśmy ponad 40 gier z czego ponad 30 okazało się rentownych – to relacja niemal niespotykana w naszej branży. Średni zwrot z jednej naszej gry w tym okresie to 7-krotność nakładów poniesionych na jej przygotowanie, a kilka naszych gier wykazało bardzo wysoką rentowność sięgającą nawet 60 razy budżet gry – mówi prezes PlayWay.
Do tej pory w gry spółki zagrało 15 mln graczy na całym świecie. W 2015 roku PlayWay miał 13,4 mln zł przychodów i 5,9 mln zł zysku netto.
Jak twierdzi prezes, PlayWay i współpracujące ze spółka zespołu deweloperskie pracują obecnie nad 60 nowymi grami i dodatkami do wcześniej wydanych tytułów.
W najbliższym czasie do sprzedaży mają trafić takie tytułu, za którymi stoi PlayWay jak „Car Mechanic Simulator 2017”, „UBOOT” czy „Agony”. Ta ostatnia gra została oficjalnie zaprezentowana na sierpniowych targach Gamescom w Kolonii i została uznana za jedną z najciekawszych niezależnych produkcji, które mają trafić do sprzedaży w najbliższym czasie. Filmową zapowiedź rozgrywającego się w piekle horroru od targów obejrzało w internecie już ponad 2 mln osób.
Zapisz