Los Marcina Piróga, prezesa PLL LOT, był przesądzony już we wtorek, gdy minister skarbu Mikołaj Budzanowski obarczył go odpowiedzialnością za sytuację narodowego przewoźnika. Wczoraj rada nadzorcza na pełniącego obowiązki prezesa powołała członka zarządu Zbigniewa Mazura.

Eksperci uważają, że prezes Piróg stał się kozłem ofiarnym.
— Kowal zawinił, Cygana powiesili. Odpowiedzialni za stan finansów spółki powinni czuć się także pozostali członkowiezarządu, rada nadzorcza i samo ministerstwo. Gdyby to była prywatna firma, ci ludzie ponieśliby majątkową odpowiedzialność — wytyka Sebastian Gościniarek, partner w firmie konsultingowej BBSG.
Specjaliści z dystansem odnoszą się do planów restrukturyzacji.
Cały artykuł w piątkowym Pulsie Biznesu lub tutaj.