Płoskoń zatrzymał Górnika
FUTBOLOWY ZATOR: Stanisław Płoskoń, prezes Górnika Zabrze, nie spodziewał się chyba takiego finału sprawy. Teraz liczy na pomoc miasta i lokalnego biznesu. fot. ARC
Sportowa Spółka Akcyjna Górnik Zabrze nadal należy do śląskiego przedsiębiorcy Stanisława Płoskonia. Nabywcą 80 proc. akcji chciał zostać biznesmen z Pomorza — Stanisław Paszyński. Transakcji jednak nie sfinalizowano.
Do końca czerwca Górnik Zabrze miał zmienić właściciela. Stanisław Paszyński, biznesmen z Pomorza, chciał kupić 80 proc. jego akcji. Przyszły właściciel deklarował nawet wydanie 10 mln zł na rozwój piłkarskiego klubu.
Zerwane negocjacje
Najwięcej sporów wywołał punkt 6 wstępnej umowy z 25 maja. Różnica zdań między biznesmenami dotyczyła uregulowania wszystkich zobowiązań Górnika jeszcze przed jego sprzedażą. Według Piotra Wernera, pełnomocnika Stanisława Paszyńskiego, wierzycieli ciągle przybywa (są nimi urzędy, zawodnicy itp.), a obecne zadłużenie Górnika wynosi około 160 tys. zł. Na długach jednak się nie kończy.
Długi sprzed lat
Okazało się bowiem, że proces przekształcenia klubu w sportową spółkę akcyjną wcale nie jest zakończony. W 1997 roku wojewoda katowicki złożył skargę w sądzie rejestrowym, w której zakwestionował uchwałę przekazującą nieodpłatnie nowej spółce zarówno zespół piłkarzy, jak i znak firmowy (wraz z miejscem w pierwszej lidze).
Może więc okazać się, że trzeba będzie spłacić stare długi Górnika. Według Piotra Wernera, chodzi o zaległości wobec urzędów skarbowych (2,2 mln zł), ZUS (1,6 mln zł) i PZPN (0,5 mln zł). Przedsiębiorca z Pomorza zaproponował więc spisanie umowy notarialnej, na mocy której zobowiązania pokrywa sprzedający.
Bliżej Zabrza
Stanisława Płoskonia, który jest zarówno właścicielem, jak i prezesem klubu, nie przekonuje argumentacja potencjalnego inwestora. Jednak do sprzedaży większościowego pakietu akcji spółki na razie nie dojdzie. Obecnie Stanisław Płoskoń rozmawia na temat finansowania Górnika z władzami Zabrza.