PLOTKI ZE ŚWIATA BIZNESU I OKOLIC
Ogrodzieniec chce być mekką prawdziwych rycerzy
Na zorganizowanie tegorocznego Ogólnopolskiego Turnieju Rycerskiego Klejnot Korony Orlich Gniazd zdecydowała się spółka Zamek, do której należy zabytkowy obiekt w Ogrodzieńcu. Imprezy masowe oraz staropolskie biesiady mają służyć wykreowaniu Ogrodzieńca na centrum polskich imprez rycerskich.
— W minionych latach organizację turniejów rycerskich powierzano firmom zewnętrznym — w 1999 r. był to np. klub Signum Polonicum z Zawiercia. W tym roku nie sprzyjająca pogoda odstraszyła potencjalnych organizatorów. Toteż wspólnie z Bractwem Rycerskim Ziemi Ogrodzienieckiej przejęliśmy ich rolę. Organizacja dwudniowej imprezy kosztowała nas około 30 tys. zł — wyjaśnia Anna Pilarczyk-Sprycha, prezes należącej do gminy Ogrodzieniec spółki Zamek.
Bilet wstępu kosztował 8 zł, natomiast dwudniowy karnet — 12 zł. W zamian można było zobaczyć pokazy walk pieszych i konnych, zdobycie zamku czy fragment bitwy średniowiecznej. Widzowie zakupić mogli rycerskie pamiątki: drewniany korbacz, miecz, maczugę lub tarczę. Co odważniejszych zachęcano do wzięcia udziału w konkursie łuczniczym.
W minionych latach turnieje rycerskie oglądało średnio 6-8 tys. zwiedzających. W tym roku było ich co najmniej osiem tysięcy.
Organizowanie lub współorganizowanie imprez masowych to tylko część działalności spółki Zamek. Specjalnością są biesiady, adresowane głównie do firm. W należącej do spółki karczmie rycerskiej, ulokowanej w lapidarium zamku oraz na zamkowym dziedzińcu organizowane są uczty, na których, w świetle świec i pochodni, serwuje się dania staropolskie.
— Zapewniamy również wiele innych atrakcji: pokazy walk konnych i pieszych, szkoły alpinizmu i speleologii czy konkursy strzelania z łuku. W odpowiednim czasie zamek nawiedza również biała dama. Poprzez stałe poszerzanie oferty chcemy stać się centrum polskich imprez rycerskich — zapowiada Anna Pilarczyk- -Sprycha. MZ
NOCLEGI W DWORKU: Słabszą stroną organizowanych na zamku imprez jest mała liczba miejsc noclegowych. Liczymy, że oddalony o 4 km zabytkowy dworek, który gmina zamierza wnieść aportem do spółki, pozwoli nam przyjmować znacznie większą liczbę gości — wyraża nadzieję Anna Pilarczyk-Sprycha, prezes spółki Zamek.
KOSZTOWNE HOBBY: Do bractwa należy ponad 20 osób w wieku od 10 do 40 lat. Stroje szyją sobie sami, a zbroje zamawiają u rzemieślnika — płatnerza. Pełne wyposażenie konnego rycerza to wydatek około 10 tys. zł.
Trwa kampania społeczna CityBoard Media
Do końca sierpnia będzie trwała prezentowana na nośnikach reklamy zewnętrznej kampania społeczna „Autoagresja”. Cityboard Media, jej organizator, chce uświadomić społeczeństwu, jak groźna może być agresja na drodze. Na cityboardach pojawiły się trzy plakaty przedstawiające m.in. worki na zwłoki i pogiętą w wypadku blachę samochodu.
— Co roku w czasie wakacji organizujemy kampanie społeczne. Zwykle przedstawiamy zagrożenia czyhające na kierowców na drodze. Tematy kampanii ustalamy wspólnie z policją, która wskazuje nam, co jest największym problemem — wyjaśnia Beata Fertak z CityBoard Media.
Twierdzi, że w tym roku firma postanowiła zająć się tematem kultury polskich kierowców.
— Z badań wynika, że Polacy nie popisują się kulturą na drodze. Przede wszystkim brakuje im tolerancji. Kierowcy są agresywni, jeżdżą nerwowo, co w rezultacie często prowadzi do wypadków — tłumaczy Beata Fertak. MAZ
Wystawa fotograficzna promuje Andaluzję
W Starej Pomarańczarni w warszawskich Łazienkach można od niedawna oglądać wystawę fotografii Hanny Smolińskiej pod nazwą „Moje brandy de Jerez”, której głównym tematem są malownicze andaluzyjskie piwnice szlachetnych alkoholi — tzw. bodegi. Zdjęcia powstały podczas wycieczki do Jerez de la Frontera. Organizatorem wystawy jest agencja Glaubicz Garwolińska Consultants, która w 1999 roku wygrała konkurs na obsługę marketingową, PR i doradztwo w zakresie promocji na polskim rynku produktów pochodzących z regionu Andaluzji. Występowała jako jedyna polska agencja w konkurencji z dziesięcioma zagranicznymi firmami pod czujnym okiem gestorów budżetu marketingowego, do których należeli: zrzeszenie właścicieli bodeg (Fedejerez), Instytut Handlu Zagranicznego Hiszpanii (ICEX) i rząd Andaluzji.
— Wystawa nie była wcześniej zaplanowana, ale byłam tak zafascynowana urodą fotografii, że postanowiłam na nią namówić Hiszpanów. Zgodę na publikację zdjęć musieli wyrazić właściciele wszystkich bodeg. Oni też postanowili wspólnie sfinansować tę formę promocji regionu — mówi Anna Garwolińska, szefowa agencji Glaubicz Garwolińska Consultants (na fotografii po prawej z Hanną Smolińską). RZ