Przed południem indeksy warszawskiej giełdy oddały początkowy wzrost. Niecierpliwym bykom zabrakło sił do utrzymania WIG20 na dużym plusie w obliczu słabnącego złotego i niewielkiego spadku cen akcji na bratniej giełdzie w Budapeszcie.
Czwartkową sesję WIG20 rozpoczął w okolicy poziomu 2970 pkt. Tak wysoko wskaźnik blue chipów nie był nigdy wcześniej. Okazało się jednak, że byki za szybko wyrwały do przodu. Wysokie otwarcie skłoniło większość inwestorów do realizacji zysków. Już po kilku minutach indeks zaczął zjeżdżać w kierunku wczorajszego zamknięcia, a po 90 minutach notowań zmianę procentową trzeba było poprzedzić minusem.
Giełdy naszego regionu nie cieszą się dziś specjalnym zainteresowaniem ze strony inwestorów zagranicznych. Niewielki spadek obserwujemy również na rynku węgierskim. Natomiast spore ponad 1-proc. wzrosty notują wskaźniki giełd zachodnioeuropejskich. Wygląda na to, że zagraniczni inwestorzy zajęci są dziś rozwojem wydarzeń na własnym podwórku. Od rana traci na wartości złoty, co także nie pomaga inwestorom na GPW.
Nie ma jednak co załamywać rąk, nic wielkiego póki co się nie stało. Jeśliby ktoś postawił tezę o odwrocie spod szczytu, byłaby ona zdecydowanie przedwczesna. Obroty są mniejsze niż wczoraj o tej samej porze. Podaż choć aktywna, to jednak nie jest specjalnie agresywna. To absolutnie nie jest wysyp akcji. Wydaje się natomiast, że dzień lub kilka sesji odpoczynku pod barierą 3000 pkt byłoby z korzyścią dla powodzenia przyszłego ataku na szczyt.
Z największych spółek kolejny świetny dzień mają akcjonariusze KGHM. Akcje miedziowego kombinatu drożeją dziewiątą kolejną sesję, poprawiając rzecz jasna historyczne szczyty. To w głównej mierze zasługa rekordowo drogiej miedzi. Udany początek mieli też posiadacze akcji PGNiG, któremu sprzyja rekordowo wysokie zużycie gazu. Później kurs spadł w okolice środowego zamknięcia, ale jak na razie walory gazowego giganta nie tanieją.
Koryguje się natomiast kurs PKO BP, którego akcje wczoraj wyskoczyły o ponad 4 proc. Dziś kurs oddaje 1,5 proc. Nie wiedzie się Pekao SA, zniżkującemu o prawie 2 proc. Inwestorom z pewnością nie przypada do gustu niejasna sytuacja polityczna wokół przejęcia banku BPH. Komisja Europejska stoi po stronie włoskiego właściciela Pekao SA, lecz MSP twardo obstaje przy swoim twierdząc że UCI łamie umowę prywatyzacyjną.
Bez większych zmian w gronie małych spółek. W orbicie zainteresowań indywidualnych inwestorów krążą ciągle te same spółki: Muza, Lubawa, LZPS Protektor, Skotan, PPWK, a od wczoraj Polnord. Realizacja zysków dotyka natomiast Kompap, Ganta i Pollenę Ewę. AS



