Amerykańskie giełdy poddały się we wtorek wahaniom nastrojów. Po udanym początku, kolejne godziny stały pod znakiem niezdecydowania i dyskontowania najnowszych danych makro. Finisz to jednak kontratak popytu i skuteczna próba pobicia rekordu wszechczasów z minionego piątku w przypadku indeksu Dow Jones.
Instytut Zarządzania Podażą poinformował, że w kwietniu wskaźnik aktywności w przemyśle wzrósł do 54,7 proc. z 50,9 proc. w marcu, co jest najlepszym wynikiem od roku. To znacznie więcej niż oczekiwali ekonomiści, prognozujący wartość na poziomie 51 proc. Zaniepokoił za to kolejny raz rynek nieruchomości. Liczba podpisanych umów o kupnie domów spadła o 4,9 proc. w marcu. To o 10,5 proc. mniej niż rok wcześniej.
Wpływ na zachowanie inwestorów miały także raporty o kwietniowej sprzedaży nowych samochodów. Tym razem, nawet Toyota miała nieudany miesiąc. Słabo spisał się Ford. Z kolei mimo spadku sprzedaży, rosły notowania General Motors, ponieważ, wyniki okazały się lepsze od prognozowanych przez specjalistów.