Czwartkowa sesja na krajowym rynku walutowym przebiegła w dość spokojnej atmosferze. Wartość złotego pozostawała w miarę stabilna, a o kształtowaniu się cen euro i dolara decydowały przede wszystkim wydarzenia na rynku międzynarodowym. Kurs USD/PLN poruszał się w przedziale 4,0530-4,0670. Cena euro pozostawała w zakresie 4,3000-4,3205 zł. Większą aktywność obserwowaliśmy tylko po otwarciu handlu, kiedy część inwestorów wyraziła zainteresowanie zakupem polskiej waluty, reagując na fakt „kierunkowego” przyjęcia w środę przez rząd programu naprawy finansów publicznych Grzegorza Kołodki.
Prezes NBP Leszek Balcerowicz wczoraj powiedział, że bank centralny prowadzi rozmowy z Ministerstwem Finansów na temat wykorzystania części rezerw dewizowych na aktywne zarządzanie długiem zagranicznym, ale zaznaczył również, że NBP nie wyrazi zgody na działania niezgodne z standardami międzynarodowymi. Szef RPP podtrzymał także prognozę 2,5-proc. wzrostu PKB w 2003 r. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,0640 zł, a euro na 4,3200 zł.
Wartość złotego w dalszym ciągu powinna pozostawać w okolicy obecnych poziomów, przy odchyleniu od dawnego parytetu na poziomie minus 2,0-2,5 proc. O cenach walut powinny decydować wydarzenia na rynku międzynarodowym.
W Azji notowania amerykańskiej waluty do jena po rozpoczęciu działań zbrojnych w Iraku zareagowały spadkiem i na początku czwartkowej sesji europejskiej sięgnęły poziomu 119,70 wobec 120,64 w środę wieczorem.
W trakcie kolejnych godzin handlu kurs USD/JPY powrócił w okolice poziomu 120. Wiceminister finansów ds. międzynarodowych Kraju Kwitnącej Wiśnii, Zembei Mizoguchi, zapewnił, że jego resort uważnie obserwuje rynek walutowy i jest gotów podjąć „odpowiednie działania” (czytaj: interwencje), mające na celu uniknięcie większych wahań. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 120,15 JPY.
Na rynku dolara i jena spodziewana jest stabilizacja w zakresie 119,60 – 120,60. Na razie radzimy jednak wstrzymać się z transakcjami i poczekać na rozwój wydarzeń w Iraku.
W nocy z czwartku na piątek Stany Zjednoczone rozpoczęły atak na Irak. 45 minut później w swoim wystąpieniu prezydent George Bush podkreślił, że wojna może być dłuższa i trudniejsza niż oczekiwano. Notowania europejskiej waluty do dolara po początkowym spadku do 1,0532 zaczęły zwyżkować i na początku sesji europejskiej sięgnęły poziomu 1,0648.
W Europie, w trakcie kolejnych godzin handlu, kurs EUR/USD skonsolidował się w zakresie 1,0580- -1,0635. Inwestorzy z niepokojem oczekiwali na wszystkie informacje napływające z rejonu działań wojennych. Opublikowane o godz. 14.30 przez departament pracy USA dane o spadku liczby nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu nie odbiegały od prognoz rynkowych i nie wywarły większego wpływu na rynek. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,0630 USD.
Rynek czeka na rozwój wydarzeń w Iraku. Wydaje się, że na rynku eurodolara w dalszym ciągu będziemy świadkami konsolidacji kursu w szerokim przedziale zakresie 1,0545-1,0655.