Poczekamy na auta made in Poland

Małgorzata Grzegorczyk
20-05-2011, 05:55

Produkujemy wszystkie części do samochodów, ale finalnych fabryk mamy jak na lekarstwo. I szybko się to nie zmieni. Strefy i  agencja walczą o motoinwestycje. Szansa jest dopiero za dwa-trzy lata.

Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych po I kwartale sięgnął 4,46 mld EUR (17,49 mld zł), o 617 mln EUR (2,4 mld zł) więcej niż przed rokiem —wynika z danych Ministerstwa Gospodarki. Potwierdza się teza z artykułu "PB" z początku maja, że to może być prawdziwa wiosna w inwestycjach. Wielu marzy, że także tych najbardziej prestiżowych — motoryzacyjnych. Niektórzy wciąż liczą, że do Fiata i Forda w Tychach, Opla w Gliwicach i VW w Poznaniu dołączy kolejna fabryka aut.

Zbytnim optymistą nie jest Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

— Wymiećmy spod powieki wizję inwestycji samochodowej z lat 90. Polska była wtedy krajem o najtańszej sile roboczej w Europie. Na szczęście już nie jest. Na razie więc koncerny samochodowe będą budować fabryki w Europie, a nie u nas. Poczekajmy jednak, aż ruszą Chińczycy. Chwilowo nie są zainteresowani Starym Kontynentem, bo ich lokalny rynek rośnie bardzo szybko, ale za jakiś czas to się zmieni — mówi Sławomir Majman.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu". Kup online!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Poczekamy na auta made in Poland