Poczta zainwestuje oszczędności

opublikowano: 24-03-2015, 00:00

Nowa strategia państwowego doręczyciela zakłada mocne cięcie kosztów i 1,5 mld zł inwestycji, głównie w logistykę i placówki.

Pracownicy dali się przekonać do nowego systemu wynagrodzeń, a właściciel — czyli państwo — przekonuje się do wysłania spółki na giełdę w 2016 r. Zarządowi Poczty Polskiej pozostaje zakasać rękawy i zabrać się do realizacji nowej strategii.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— Rynek tradycyjnych listów się kurczy, ale rozwijać będziemy się m.in. w segmencie paczkowo-kurierskim, gdzie celujemy w 1,5 mld zł przychodów, czyli dwa razy więcej niż obecnie — mówi Jerzy Jóźkowiak, prezes Poczty Polskiej.

Strategia zakłada, że Poczta do końca 2017 r. zwiększy stopę zwrotu z kapitału z obecnych 5,4 proc. do ponad 10 proc. Dochód brutto na jednego pracownika ma skoczyć jeszcze bardziej — z 1,7 tys. do 7 tys. zł.

— Spadek rynku listów powinien stopniowo wyhamowywać, a Poczta będzie zyskiwała jako integrator usług — tradycyjnych, paczkowych, bankowo-ubezpieczeniowych i innych — z unikatowym na rynku dostępem do klienta w całym kraju — mówi Ireneusz Piecuch, wiceprezes Poczty Polskiej.

Spółka zapowiada 1,5 mld zł inwestycji. Na co zamierza wydać pieniądze? W planach ma poprawę organizacji logistyki, automatyzację obsługi listów, a także remonty placówek, z których część działa już w zaprezentowanym przed dwoma laty nowym modelu. Zgodnie z danymi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), Poczta miała pod koniec 2013 r. 7,9 tys. placówek w całym kraju, z czego 40 proc. prowadzili agenci pocztowi.

— W nowym modelu działa już 230 placówek, za trzy lata będzie ich 700. Otworzyliśmy też 560 z planowanych 640 pocztowych stref finansowych — mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing.

Państwowy doręczyciel zapowiada poszerzenie sieci odbioru paczek do 10 tys. placówek i rozstawienie w ciągu 5 lat tysiąca wolno stojących maszyn, służących do tego samego. Taki projekt to oczko w głowie jej głównego konkurenta, Integera, który ma dziś w Polsce już 1,1 tys. paczkomatów, a w tym roku dostawi kolejnych 600. Poczta wprowadza również program redukcji kosztów, któryma jej przynieść 1,5 mld zł oszczędności. Prezes zapewnia, że chodzi m.in. o zmniejszenie kosztów funkcjonowania sieci logistycznej i poprawę funkcjonowania sieci placówek, nie o zwolnienia. Spółka zatrudnia dziś ponad 77 tys. osób.

— Prowadzimy programy dobrowolnych odejść, z których w ubiegłym roku skorzystało 4 tys. osób, ale nie zamierzamy ciąć kosztów przez cięcie zatrudnienia. Radykalne zwolnienia i zejście z zatrudnieniem do poziomu 5-15 tys. osób mogłaby spowodować tylko utrata statusu operatora wyznaczonego, ale to rozpatruję dziś wyłącznie w kategoriach science fiction — mówi Jerzy Jóźkowiak. Konkurs na operatora wyznaczonego, czyli firmę, która przez dekadę będzie zobowiązana do świadczenia powszechnych usług pocztowych w całym kraju, ma się rozstrzygnąć w najbliższych miesiącach.

UKE czeka na oferty do połowy kwietnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu