Podaż była zbyt słaba, by pogrążyć indeksy

Robert Kurowski
opublikowano: 2007-07-03 00:00

Opóźniony start handlu oraz piątkowa zniżka w USA ustawiły początek poniedziałkowej sesji w Warszawie. Zgodnie z oczekiwaniami krajowe indeksy traciły na wartości. Warto jednak podkreślić, że potencjał strony podażowej wyczerpany został w zasadzie w godzinę. Wydaje się, że powstrzymanie przeceny to między innymi rezultat dość niskich, kontrolowanych spadków na giełdach w Europie. Indeksy zniżkowały po blisko –0,3 proc.

Po spadku o blisko 1,5 proc. WIG20 osiągnął poziom wsparcia technicznego. To także przyczyniło się do uspokojenia nastrojów na rynku w Warszawie. Jednym z powodów stabilizacji był także wzrost kursu KGHM (+1,4 proc.). Notowania kombinatu rosły mimo informacji, że KBC Securities obniżył zalecenie dla tej spółki z „kupuj” do „trzymaj”. Cenę docelową akcji rekomendujący obniżyli ze 119,5 zł do 100,18 zł. Na koniec handlu za akcję KGHM płacono 109 zł.

Do osiągnięcia dziennego minimum sesja charakteryzowała się bardzo niską wymianą. Po południu obroty znacznie wzrosły, jednak to nie wystarczyło, by indeksy wróciły ponad pułap poprzedniego zamknięcia. Efektem była płaska konsolidacja przed zamknięciem sesji. Sytuacji nie poprawiły też prognozy Ministerstwa Finansów, które przewiduje, że inflacja (CPI) wzrosła w czerwcu br. do 2,7 proc. Na zamknięciu dnia WIG20 stracił już tylko 0,24 proc. To rezultat pozytywnego otwarcia giełd w USA i danych (wskaźnik ISM wyniósł 56 pkt, wobec prognozy 55,5 pkt).

Na koniec dnia największą zwyżkę zanotowały akcje Elektrimu (+13,6 proc.). Tym razem wpływ na to miała informacja o przekazaniu obligatariuszom spółki ponad 500 mln EUR. Spadek ceny zanotowały akcje LC Corp (-3,8 proc.), co pociągnęło za sobą zniżkę w trakcie sesji innych spółek z branży budowlanej i deweloperskiej.