Podróże służbowe mogą zdrożeć
Agenci IATA nie będą udzielać rabatów
WSPÓLNY INTERES: Decyzja LOTu nie jest zagrożeniem dla Orbisu. Byt średnich i małych agencji podróży nie może być zagrożony, a to one stanowią właśnie o różnorodności rynku turystycznego — mówi Jerzy Sułowski, wiceprezes zarządu biura podróży Orbis Travel.
Do końca I kwartału 2000 roku agenci powinni rozwiązać umowy z klientami instytucjonalnymi w częściach dotyczących rabatów. Ten krok spowodowany został obniżką prowizji dla biur sprzedających bilety, którą LOT wprowadził od 1 stycznia tego roku.
Część linii lotniczych uważa, że koszty sprzedaży biletów są zbyt duże i znacząco pomniejszają ich zyski. Szukając antidotum na tę sytuację, Polskie Linie Lotnicze LOT obniżyły od pierwszego stycznia 2000 roku prowizję dla agentów z 9 do 7 proc. Zmienił się również system naliczania tzw. prowizji dodatkowej.
— Ten krok wielu biurom podróży jeszcze bardziej pomniejszy dochody — twierdzi Jerzy Sułowski, wiceprezes zarządu biura podróży Orbis Travel.
Tłumaczenia
Według agentów IATA, argumenty Polskich Linii Lotniczych LOT nie są do końca zrozumiałe.
— Wskazując na zbyt wysokie rabaty udzielane przez agentów tzw. klientom korporacyjnym, linie lotnicze zapominają jednak, że same zaczęły udzielać specjalnych zniżek lub też aktywnie włączyły się w wojnę rabatową toczącą się między agentami podróży — uważa przedstawiciel Orbisu.
Aby uchronić się przed sytuacją, w której zarabianie na sprzedaży biletów stanie się niemożliwe, agenci skupieni w Polskiej Izbie Turystyki i Zrzeszeniu IATA przyjęli uchwały, które chronią ich przed taką polityką linii lotniczych.
— Umowy z klientami korporacyjnymi, aby mogły być rzetelnie realizowane, muszą zostać skorygowane — podkreśla Jerzy Sułowski.
Decyzje, które podjęli agenci, wpłyną niewątpliwie na podwyżkę cen podróży służbowych. Już we wrześniu ostrzegaliśmy przed taką zmianą. Niestety, jak się okazało, przed podwyżkami nie uchronią firm nawet umowy z agentami.
Bez ulg
Polska Izba Turystyki i Zrzeszenie IATA ustaliły, że od 1 stycznia 2000 roku zaprzestaną udzielać rabatów klientom korporacyjnym.
— Do końca I kwartału winny zostać rozwiązane umowy z instytucjami w częściach dotyczących rabatów — mówi Jerzy Sułowski.
Polska Izba Turystyki jest przekonana, że przyjęcie jasnych, przejrzystych zasad współpracy handlowej między agentami IATA a klientami instytucjonalnymi pozwoli na odgrywanie przez biura podróży roli rzeczywistego doradcy, proponującego najtańsze, optymalne sposoby podróżowania.
— Nie będzie potrzeby szukania pokrętnych sposobów uzyskiwania zysków i oszczędności — czytamy w uchwale przyjętej przez Polską Izbę Turystyki.
Zabiegając o pozyskanie jak największej liczby tak zwanych klientów korporacyjnych, zaczęto stosować różnego rodzaju rabaty.
— Prowizja, jaka pozostawała u agentów IATA, spadła najpierw z 9 do 5 proc., potem do 3-4 proc., a następnie nawet do 1 proc. ceny biletów. Jeżeli więc dołożyć do tego 2-3 proc. prowizji dodatkowej, to trudno uwierzyć, że z takich profitów utrzymać można przyzwoite biuro podróży — dodaje Jerzy Sułowski.