6Co trzeci internauta planuje w 2013 r. zwiększyć oszczędności — tak przynajmniej wynika z badania firmy ARC Rynek i Opinia, przeprowadzonego na reprezentatywnej pod względem wieku, płci i miejsca zamieszkania próbie pięciuset internautów powyżej 25. roku życia. Najchętniej wybieranymi formami odkładania pieniędzy będą: konto oszczędnościowe, na które postawiło 56 proc. ankietowanych, i lokata, którą wskazało 44 proc. respondentów.

Spośród osób planujących oszczędzanie co czwarta nie zdecyduje się na żaden z produktów bankowych, tylko na gromadzenie kapitału do przysłowiowej skarpety. Zdaniem Adama Czarneckiego z ARC Rynek i Opinia, z jednej strony może to dziwić w czasach, kiedy dzięki bankowości mobilnej i internetowej banki ze swoją ofertą są na wyciągnięcie ręki, z drugiej może być wyrazem kryzysu zaufania wobec instytucji finansowych.
— Być może w czasie spowolnienia gospodarczego, wiadomościach o bankructwie różnych instytucji, część osób ma obawy co do tego, czy wpłacając do banku pieniądze są one bezpieczne — tłumaczy Adam Czarnecki.
Niewielu internautów planuje w 2013 r. oszczędzanie w TFI. Mimo że na giełdzie króluje hossa, a fundusze inwestycyjne mają za sobą bardzo udany rok (dłużne zarobiły w 2012 r. średnio ponad 10 proc., a akcyjne prawie 18 proc.), to jedynie 12 proc. respondentów wskazało na tę formę odkładania pieniędzy. Jeszcze mniej osób, bo zaledwie 8 proc. ankietowanych, postawiło na nieruchomości. [JAG]
OKIEM EKSPERTA
Trzeba pamiętać o inflacji
MICHAŁ SADRAK, Open Finance
Przewaga depozytów bankowych (kont oszczędnościowych i lokat terminowych) świadczy o relatywnie konserwatywnym podejściu do odkładania nadwyżek finansowych. Ochrona kapitału wśród badanych internautów okazuje się więc najważniejsza. Wyższa popularność rachunków oszczędnościowych od lokat terminowych wynika prawdopodobnie z większej elastyczności tego produktu. Wysokość wpłat na konto oszczędnościowe jest z reguły dowolna, tak jak i moment wypłaty pieniędzy. Klienci banków cenią więc dostęp do pieniędzy w nagłych przypadkach za cenę niższego oprocentowania. Niepokoić może informacja, że dla ankietowanych internautów liczą się wyłącznie zyski w ujęciu nominalnym. Wysoki udział odpowiedzi „odkładanie w domu” świadczy o tym, że wciąż wielu konsumentów nie uwzględnia inflacji podczas oszczędzania.