Polacy kibicują narodowym czempionom

  • Jacek Kowalczyk
aktualizacja: 03-08-2017, 20:47

Państwowe kolosy wreszcie są dobrze zarządzane i przynoszą zyski. Dlatego Polacy są z nich dumni i nie chcą prywatyzacji — wynika z badania Grupy IQS dla „PB”.

Państwowe jest gorsze niż prywatne? Nasze firmy coraz częściej pokazują, że to hasło to mit. Wśród dużych polskich państwowych przedsiębiorstw wykrystalizowała się w ostatnich latach silna biznesowa elita. Firmy takie jak PKO BP, PZU, PKN Orlen, Lotos czy PGE coraz skuteczniej podbijają serca konsumentów. Nic więc dziwnego, że Polacy chcą być patriotami gospodarczymi. Jak wynika z badania Grupy IQS dla „PB”, statystyczny Kowalski jest przywiązany do największych państwowych marek i nie chce się ich pozbywać.

Przepaść zasypana

Według sondażu, 78 proc. Polaków deklaruje, że duże państwowe firmy powinny zostać w rękach rządu. Tylko 8 proc. popiera dalszą ich prywatyzację. Co ważne, ta niechęć do „wyprzedawania narodowych sreber” widoczna jest właściwie we wszystkich przekrojach społecznych — bez względu na wiek, miejsce zamieszkania i wykształcenie.

Polacy uważają bowiem, że polskie koncerny osiągnęły już zagraniczne standardy. Równe trzy czwarte ankietowanych uważa, że wspomniane spółki oferują produkty i usługi przynajmniej tak dobre, jak ich zagraniczni konkurenci, w tym 13 proc. uważa, że nasze firmy są nawet lepsze. Tankując na Orlenie, nie czujemy się gorzej niż na BP czy Shellu. Innowacyjne produkty PKO BP nie ustępują ofercie dużych zachodnich grup bankowych.

Dlatego większość Polaków (56 proc.) jest dumna, że są właścicielami tak silnych marek. To uczucie narasta wraz z wykształceniem i wielkością zamieszkiwanych miejscowości. Wśród osób z największych miast odsetek dumnych z państwowych firm wynosi 67 proc., a wśród osób z wyższym wykształceniem — 75 proc.

— Zgadzam się ze wszystkimi opiniami ankietowanych. Firmy, o których mowa, są dobrze zarządzane i zmieniają się na plus, więc państwo nie powinno pozbywać się ich udziałów. Jestem dumny z tego, że są to polskie spółki i prywatnie jestem ich akcjonariuszem — mówi Andrzej S. Nartowski, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów.

Patriotyzm już nie kosztuje

Jak tłumaczy Robert Sobiech, socjolog Uniwersytetu Warszawskiego, Polacy są dumni z rodzimych firm, bo odczuwają coraz silniejszą potrzebę, by Polska dysponowała mocnym, narodowym kapitałem. — Jesteśmy zwyczajnie dumni, gdy polskie firmy z powodzeniem konkurują z zagranicznymi gigantami. To mniej więcej to samo uczucie jak to, gdy polscy sportowcy wygrywają międzynarodowe zawody. Ale jest jeszcze jeden, może nawet ważniejszy, powód. Polski kapitał kojarzony jest z większą stabilnością zatrudnienia. Polacy obawiają się, że zagraniczne firmy mogą nagle wyjść z Polski i zlikwidować tutejsze miejsca pracy — mówi Robert Sobiech.

Jak twierdzi, duma z polskich firm narasta i będzie narastać wraz ze wzrostem globalizacji. Na początku lat 90. Polacy zafascynowani byli zagranicznymi markami, a polskie kojarzyły im się z niską jakością. Teraz to, co zagraniczne, już tak nie błyszczy, a tymczasem „made in Poland” ma coraz większą wartość. Ponadto, być w Polsce patriotą gospodarczym jest dziś znacznie łatwiej niż kiedyś, kiedy państwowe molochy były zacofane i przynosiły straty. Polski konsument, jeśli chciał być wierny polskim markom, musiał często liczyć się z tym, że wspiera nierentowne, ciążące budżetowipaństwa przedsięwzięcia. Dzisiaj tego dylematu już prawie nie ma. Państwowe giganty (poza nielicznymi wyjątkami, np. PLL LOT) nie tylko nie przynoszą strat, ale wręcz rok w rok wpłacają do budżetu sowite dywidendy. W 2012 r. było to 8,2 mld zł, a w 2013 r. rząd oczekuje z tego tytułu 5,6 mld zł.

— Polacy nie tylko nie muszą już dokładać do tych spółek, ale wręcz na tych biznesach jako podatnicy zarabiają. KGHM, Orlen, PKO czy PZU są od lat stałym, potężnym źródłem dochodów budżetowych. Czasem można nawet odnieść wrażenie, że rząd traktuje te firmy zbyt brutalnie — mówi Andrzej S. Nartowski.

Inauguracja

Drugą część projektu „Czas na patriotyzm gospodarczy” rozpocznie debata „Polskie firmy z tradycjami” z udziałem m.in. Zbigniewa Jagiełły, prezesa PKO BP, Jerzego Jóźkowiaka, prezesa Poczty Polskiej, Jakuba Karnowskiego, prezesa PKP, Włodzimierza Karpińskiego, ministra skarbu państwa, Krzysztofa Kiliana, prezesa PGE, Andrzeja Klesyka, prezesa PZU, Jerzego Kurelli, p.o. prezesa PGNiG, Pawła Olechnowicza, prezesa Grupy Lotos, Herberta Wirtha, prezesa KGHM. Spotkanie otworzy Jan Krzysztof Bielecki. Zapraszamy na transmisję online na: patriotyzm.pb.pl.

Porozmawiamy na PGE Arenie

- Czy długa historia firmy to wada (bagaż złych doświadczeń) czy zaleta (wiarygodność, znana marka)

- Czy i jak można wykorzystać tradycję i polskość w osiąganiu biznesowych celów -

- Czy dawni państwowi monopoliści skazani są na utratę udziałów w rynku

- Doświadczenia w restrukturyzacji — jak połączyć osiąganie celów biznesowych (rentowność, wzrost zysku) z narodowym/państwowym charakterem firm

- Odświeżanie wizerunku firmy jako metoda walki z konkurencją Jak połączyć liberalizację rynku i wspieranie prywatnego biznesu z dbaniem o pozycję państwowych gigantów

198,7 mld zł Taka jest łączna wartość rynkowa PKO BP, PZU, PKN Orlen, KGHM, PGE, PGNiG i Lotosu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

/ Polacy kibicują narodowym czempionom