Samodzielne tworzenie bibliotek e-learningowych jest zbyt kosztowne. Dlatego przesiębiorstwa wolą korzystać z usług wyspecjalizowanych firm.
E-learning to metoda na prowadzenie szkoleń wewnętrznych, opracowanych na bazie procedur obowiązujących w przedsiębiorstwie. Odpowiedni rodzaj kursu można znaleźć w tzw. bibliotekach e-learningowych, najczęściej tworzonych przez specjalistyczne firmy. Zdarza się także, że przedsiębiorstwa utrzymują własne zbiory szkoleń, choć jest to bardzo kosztowne.
Za drogo
Biblioteki gotowych szkoleń są ofertą dla firm, które już mają platformy szkoleniowe. Jak twierdzi Jerzy Durślewicz, prezes WiedzaNet, zakup takiej platformy najczęściej nie oznacza rozwiązania problemu.
— Samodzielne budowanie materiałów jest procesem długotrwałym, kosztownym i mało efektywnym — opowiada Jerzy Durślewicz.
W praktyce łatwiej sięga się do zasobów specjalistycznej firmy. Oferują one najczęściej biblioteki szkoleń informatycznych oraz szkoleń biznesowych.
— Fragmenty takich bibliotek wykorzystywane są w rozwiązaniach mieszanych, w przypadku których e-szkolenia stanowią pojedyncze elementy w procesie edukacyjnym — wyjaśnia Jacek Bartkowiak z e-Learning.pl.
Najczęściej użytkownikami wirtualnych zbiorów szkoleniowych są nowo zatrudniani pracownicy.
— Kursy dostarczają informacji o organizacji, zapoznają z obowiązującymi w niej procedurami. Z powodzeniem można za ich pomocą realizować programy adaptacyjne dla większych grup i budować kompetencje pracowników — mówi Jerzy Durślewicz.
Z e-bibliotek korzystają także partnerzy biznesowi i handlowi przedsiębiorstw. E-learning to także metoda wykorzystywana przy szkoleniach produktowych oraz w procesie marketingowego wsparcia sprzedaży.
Zachodnie wzorce
Samo stworzenie biblioteki wymaga wielu nakładów finansowych i organizacyjnych. Zdarza się, że firmy tworzą kilkaset szkoleń rocznie, inwestując tym samym kilkadziesiąt milionów dolarów w rozwój biblioteki.
— Są również firmy, które samodzielnie tworzą „biblioteki lokalne”, budowane zazwyczaj na podstawie własnych planów rozwojowych oraz na podstawie e-szkoleń opracowanych wcześniej dla różnych klientów. Szkolenia te są przekształcane w standardowe rozwiązanie szkoleniowe. Takie biblioteki dotyczą oczywiście wiedzy, która może mieć szerokie zastosowanie dla wielu organizacji, np. ogólne standardy obsługi klienta, zarządzanie projektami, zarządzanie klientami itp. — opowiada Jacek Bartkowiak.
Nie ma na naszym rynku bibliotek składających się wyłącznie z krajowych szkoleń. W Polsce korzysta się raczej z modeli wypracowanych już wcześniej za granicą.
— Pod względem zaawansowania produktów i doświadczenia jesteśmy w tyle za naszymi zachodnimi kolegami. Możemy więc uczyć się na ich błędach i czerpać z know-how naszych zachodnich partnerów. Ponadto stworzenie biblioteki szkoleń jest bardzo czasochłonne i kosztowne — wyjaśnia Jerzy Durślewicz.
Jego zdaniem, produkcją szkoleń powinny zajmować się firmy o zasięgu globalnym. Koszt produkcji jest wówczas odpowiednio amortyzowany, modele handlowe są powtarzalne, cena kursu akceptowalna dla nabywcy, a zysk satysfakcjonuje dostawcę.
