Polacy podłączą ule do internetu

Karol Kopańko
opublikowano: 16-04-2015, 11:08

Pszczoły są jednymi z najważniejszych owadów dla ziemskiego ekosystemu, ale wciąż skrywają przed ludźmi tajemnice.

Zespół z Koła Naukowego Elektroników AGH chce odkryć te tajemnice i pomóc pszczelarzom w zarządzaniu pasiekami z użyciem najnowszych zdobyczy technologii. 

Owocem tych prac jest Projekt Maja - bezprzewodowy, podłączony do internetu system, który monitoruje stan ula i wysyła alerty na telefon pszczelarza jeśli z jego dobytkiem dzieje się coś złego. 

Projekt powstał w głowie studenta AGH Wojciecha Sojki i oparł się na czterech filarach. Pierwszym z nich jest rodzina Sojki, w której pszczelarstwo obecne było od lat. Drugim społeczność Koła Pszczelarskiego, która chętnie dzieliła się swoimi problemami. Trzeci filar to naukowa konsultacja prof. dr hab. Michała Woyciechowskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego specjalizującego się ekologii behawioralnej i entomologii owadów społecznych. Ostatnim jest wsparcie opiekunów Koła Naukowego Elektroników na krakowskiej AGH, której rektor przyznał Sojce grant na stworzenie prototypu sieci pomiarowej. 

Samo urządzenie, w którego metalowej konstrukcji zintegrowana jest elektronika, montuje się bezpośrednio pod ulem, a następnie do jego wnętrza wprowadza przewodami czujniki. Pierwszą z informacji jaką dostarcza sprzęt jest waga ula. 

- Ul jest lżejszy o poranku, kiedy pszczoły wylatują na łąkę i cięższy, kiedy kolejno wracają z nektarem, albo chcą schronić się przed deszczem. Na wagę wpływa także stopniowe odparowywanie nektaru - mówi Wojciech Sojka.

Ul może zwiększyć swoją wagę w trakcie dnia nawet o kilka kilogramów. 

- W sezonie silne rodziny osiągają liczebność nawet 70 tys. pszczół, a podczas wyrojenia ul opuszcza nawet 90 proc. pszczół. Same również zabierają ze sobą pokarm i każde 8 tys. waży ok. 1 kg - dodaje Sojka. 

Kolejnymi bardzo ważnymi cechami ula są temperatura i wilgotność. 

- Pozwalają zauważyć, że pszczoły nie radzą sobie z termoregulacją i wentylacją ula, co może być spowodowane osłabieniem rodziny m.in. przez choroby, zaniedbaniami pszczelarza lub wadliwą konstrukcję ula - zauważa Sojka. 

Pszczoły przez cały czas starają się utrzymywać w ulu stałą temperaturę, a zwłaszcza w obrębie rozwijającego się czerwiu, kiedy dorastają młode owady. Nie straszne są im też zimowe mrozy. 

- Zimą pszczoły zawiązują kłąb i utrzymują w jego wnętrzu temperaturę do ok. 20 stopni, nawet jeżeli na zewnątrz jest mróz - zwraca uwagę Sojka. 

Nadmiar wody może się pojawić z powodu odparowania wody z zebranego nektaru. Niewłaściwa konstrukcja siedliska utrudnia odpływ wody na zewnątrz. 

- W przypadkach zalania ula lub utrzymującej się zbyt dużej wilgotności, pszczoły mogą odbierać to jako zagrożenie co prowadzi do upośledzenia prac, a nawet powstania potrzeby opuszczenia ula - ostrzega Sojka. 

Powyższe czynniki to jeszcze nie wszystko, gdyż Projekt Maja analizuje również dźwięk skrzydełek pszczół. 

- System nagrywa próbkę i poddaje ją odpowiedniej analizie w poszukiwaniu zaprogramowanych wzorców. Konkretne dźwięki odpowiadają innym zachowaniom owadów - mówi Sojka, które obecnie prowadzi badania na kilkunastu małopolskich pasiekach i chce stworzyć odpowiednie algorytmy do analizy. 

Wszystkie te informacje gromadzone będą w internetowej bazie danych, do której właściciel pasieki będzie mógł sięgnąć w każdej chwili i przeanalizować pracę pszczół. System nie będzie wymagał wiele pracy konserwacyjnej, gdyż akumulatory trzeba będzie wymieniać co kwartał.  

Projekt już teraz przyciąga zainteresowanie pszczelarzy i to nie tylko hobbystów, ale także zawodowców, którzy wspólnie z naukowcami rozwijającymi Maję starają się jak najlepiej mierzyć aktywność pszczół. W przyszłości projekt może pomóc w ochronie tych owadów. 

- Technologia, nad którą pracujemy ma też na celu wspieranie i promowanie nowoczesnych systemów zarządzania gospodarstwami pasiecznymi zarówno w mikro jak i makro skali. Pszczoły są niezwykle pożytecznymi owadami, chcemy pokazać jak ogromny wpływ mają na cały nasz ekosystem - podsumowuje Sojka. 

Projekt przekształcił się już w start-up, a jeszcze w kwietniu testowe urządzenia mają trafić do naukowców i pszczelarzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu