Polacy w ogonie Europy

opublikowano: 17-11-2014, 00:00

Najlepiej swoje długi regulują Skandynawowie. Najbardziej oporni w płaceniu są Grecy i Portugalczycy. Nasi rodacy też nie mają powodów do dumy

Dziś wypada Ogólnopolski Dzień Bez Długów. To doskonała okazja do przyjrzenia się domowemu budżetowi i spłacenia choćby części zadłużenia. Specjalnie na ten dzień Intrum Justitia, międzynarodowa firma zarządzająca należnościami finansowymi, przygotowała „Konsumencki raport płatności”, obrazujący zdolności i zwyczaje płatnicze Polaków na tle 20 krajów europejskich (sondaż objął ponad 10 tys. konsumentów). Niestety, nie wypadamy dobrze. Średnie opóźnienie w regulowaniu długów wynosi w naszym kraju 18 dni. Jesteśmy daleko w tyle za najlepiej płacącymi Szwedami i Finami (średnio spóźniają się tylko 5 dni), ale wyprzedzają nas też niektóre kraje naszego regionu , np. Czechy, Węgry i Słowacja.

Braki w portfelu

Z raportu płynie pozytywny przekaz: 80 proc. Polaków ma świadomość, że rachunki trzeba płacić na czas, a 75 proc. wie, jakich rachunków może się spodziewać co miesiąc. I to w zasadzie koniec pozytywnych informacji. Dlaczego Polacy z trudem regulują długi? Przyczyn jest kilka. Największym problemem są po prostu problemy finansowe. Aż 40 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie ma wystarczająco pieniędzy, aby wieść godne życie. Oczywiście godne życie może dla każdego oznaczać co innego, ale niepokojące jest to, że 22 proc. ankietowanych wskazało, że ma trudności z płaceniem rachunków. Mało tego, 19 proc. przyznało, że po ich zapłaceniu nie mają już pieniędzy na życie. Co piąty respondent zadeklarował, że z powodu trudności finansowych zastanawia się nad przeprowadzką za granicę.

— Mimo że większość chce płacić rachunki na czas, to utrzymujący się od kilku lat kryzys gospodarczy powoduje, że jest to trudne do zrealizowania. Ponadto wychodzenie Europy z kryzysu ulega spowolnieniu na skutek spadku poziomu optymizmu konsumentów oraz wzrostu zadłużenia gospodarstw domowych — mówi Lars Wollung, szef Intrum Justitia Group. Najważniejszymi przyczynami problemów finansowych Polaków są: utrata pracy, obniżka zarobków i ceny paliw.

Jeśli decydujemy się na oszczędności, to ograniczamy wydatki przede wszystkim na rozrywki, odzież, żywność.

Zastaw się, lecz postaw się

Andrzej Kulik z Krajowego Rejestru Długów wskazuje na inny niebezpieczny powód opóźnień w regulowaniu zobowiązań przez naszych rodaków.

— Niepokojące jest to, że wiele osób mających problemy finansowe zaciąga kolejne długi na wydatki niekoniecznie niezbędne do życia. Robią tak, nie zastanawiając się, czy będą w stanie je spłacić i w jakim terminie. Wynika to z rozbuchanej konsumpcji i braku rozsądku. W efekcie mnóstwo osób wpada w spiralę zadłużenia — uważa Andrzej Kulik.

Podkreśla, że od trzech lat zauważalne jest ciekawe zjawisko.

— Wyraźnie maleje odsetek zaciągających kredyty i pożyczki młodych ludzi do 25. roku życia, a rośnie zadłużających się osób starszych, powyżej 65. roku życia. Jak wiadomo, młodzi mają duże potrzeby finansowe, ale relatywnie małą zdolność kredytową, dlatego proszą o pomoc rodziców i dziadków, którzy biorą pożyczki i przekazują je młodym — mówi Andrzej Kulik. Jest jeszcze jeden istotny powód, dla którego Polacy ociągają się z płatnościami.

— My Polacy po prostu nie lubimy płacić. Nawet jak mamy pieniądze, to zwlekamy, ile się da. Wiele osób reguluje długi dopiero wówczas, jak musi i gdy grozi im jakaś kara. Także przedsiębiorcy lubią się kredytować i innych. Z badań wynika, że około 25 proc. firm nie widzi nic złego w zwlekaniu z płatnościami. To powoduje zatory płatnicze. Niestety, brakuje nam kultury w spłacaniu zobowiązań. To nas negatywnie odróżnia od rzetelnych Skandynawów — dodaje Andrzej Kulik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane