Polacy wybierają białoruskie papierosy

opublikowano: 24-05-2013, 00:00

Przygraniczne „mrówki” protestują przeciw zaostrzonym karom, a Polacy coraz chętniej sięgają po ich towary.

Strajki i demonstracje to nie tylko domena związkowców — w tym miesiącu przejście graniczne w Terespolu już dwa razy próbowali zablokować mieszkańcy okolicznych terenów, trudniący się przewozem z Białorusi tańszego paliwa i papierosów, czyli tzw. mrówki. Powód? Izba Celna w Białej Podlaskiej zwiększyła szczegółowość kontroli granicznych i zaostrzyła mandaty karne za nielegalny proceder — jak skarżyły się mrówki „Tygodnikowi Podlaskiemu”, w przypadku dodatkowego kartonu papierosów aż dziesięciokrotnie, z 50 do 500 zł. Celnicy na wschodniej granicy są coraz aktywniejsi, a drobni przemytnicy czują się prześladowani, ale rynkowy trend na razie nie zmienił się nawet o jotę. Polacy palą coraz mniej legalnych papierosów i częściej wybierają znacznie tańsze produkty z szarej strefy, co odbija się na wpływach akcyzowych budżetu państwa — a podatek ten ma przynosić rocznie ok. 18,8 mld zł wpływów. Z papierosowym podatkiem VAT to już ok. 23 mld zł, czyli 9 proc. łącznych dochodów budżetowych. Tegoroczne dane Ministerstwa Finansów wskazują, że papierosowe wpływy akcyzowe spadają — tymczasem przemyt, z którego roczne straty budżetowe szacowane są nawet na 7 mld zł, kwitnie.

Najnowsze dane firmy badawczej Almares (analizującej znaki akcyzy na lądujących w śmietnikach paczkach papierosów) pokazują, że w pierwszym kwartale tego roku już 15 proc. palonych w Polsce papierosów przyjechało do nas z zagranicy — przede wszystkim z Białorusi, choć jeszcze dwa lata temu wyraźnym przemytniczym liderem była Ukraina. Według przedstawicieli koncernów tytoniowych, przemytnicy znaleźli prosty sposób na zwiększone kontrole na polskiej granicy wschodniej i korzystają z tzw. korytarza północnego. Oznacza to, że papierosy wiozą najpierw do krajów bałtyckich, by potem, już wewnątrz strefy Schengen, spokojnie przejechać do Polski. Polacy wypalają rocznie niespełna 50 mld papierosów, czyli 2,5 mld paczek. Według kwietniowego raportu Project Star (przygotowywanego przez KPMG na zlecenie koncernu Philip Morris) przez cały ubiegły rok z Białorusi do naszego kraju trafiło 3,5 mld papierosów (o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej), a z Ukrainy — 1,07 mld. Razem z papierosami z Rosji i innych krajów to ok. 10 proc. wszystkich nielegalnych papierosów palonych w całej Unii Europejskiej. Przemycane papierosy to w dużej mierze marki produkowane przez białoruską państwową fabrykę w Grodnie (takie jak Fest czy Mińsk), ale także produkty koncernów tytoniowych obecnych tak w Polsce, jak i na Białorusi — i suto zarabiających w obu krajach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polacy wybierają białoruskie papierosy