Polakom z Urugwajczykami nie zawsze po drodze

Renata Zawadzka
01-12-1998, 00:00

Polakom z Urugwajczykami nie zawsze po drodze

Tradycyjna oferta Urugwaju nie do końca spełnia nasze oczekiwania. Podjęcie współpracy w nowych obszarach wymaga ułatwienia dostępu polskim firmom do publicznych przetargów.

Luis E. Mosca, minister gospodarki i finansów Urugwaju, gościł w naszym kraju z kilkudniową wizytą. Towarzyszyli mu Jorge Dimu, prezes Unii Eksporterów Urugwaju i przedstawiciele biznesu z tego kraju. To dało asumpt do zorganizowania spotkania z polskimi przedsiębiorcami.

Dobry punkt wyjścia

— W naszej opinii Urugwaj pełni podobną rolę w Ameryce Południowej, a szczególnie w MERCOSUR (wspólny rynek Argentyny, Paragwaju, Urugwaju i Brazylii), jak Polska w swoim regionie — zapewnia Luis E. Mosca.

Roczny wzrost PKB na poziomie 3,1 proc., jedne z najwyższych dochody w Ameryce Płd., intensywne inwestycje w infrastrukturę i wymienialna waluta sprawiły, że to niewielkie państwo zyskało sobie uprzywilejowaną pozycję na kontynencie.

— To jedyny kraj w tym regionie, z którym Polska podpisała komplet umów traktatowych. Do tej pory nie było żadnych problemów płatnościowych czy arbitrażowych we wzajemnej współpracy. System bankowy jest dobry, a operacje dokonywane są zgodnie z prawem europejskim — zachęca Jan Przegaliński, były radca handlowy Ambasady Polskiej w Urugwaju, dziś główny specjalista ds. Ameryki Łacińskiej w Ministerstwie Gospodarki.

Nowe propozycje

W wymianie handlowej z Urugwajem dominują z naszej strony wyroby stalowe, chemikalia (mocznik, soda), maszyny i urządzenia, szczególnie dla rolnictwa, artykuły elektryczne, wódka i odkurzacze. W Urugwaju kupujemy skóry, wełnę, mięso wołowe, tkaniny wełniane, owoce cytrusowe. Urugwajscy przedsiębiorcy przybyli z taką właśnie tradycyjną ofertą. Cytrusy i wina wyraźnie budziły zainteresowanie. Nadwyżki mięsa, z którymi sami musimy się uporać, nie sprzyjały zainteresowaniu tym produktem, choć wołowina z tego regionu świata cieszy się dobrą opinią.

— Pojawiają się za to nowe obszary wspólnych zainteresowań. W MERCOSUR szykowane są duże inwestycje w infrastrukturę komunikacyjną. To może być pole do popisu dla polskich przedsiębiorstw, jeżeli będą miały dostęp do przetargów publicznych. Interesująco przedstawia się sprawa ewentualnego importu drewna z Urugwaju, eksportu polskich samolotów i ciągników na potrzeby rolnictwa, szyn, taboru kolejowego, turbin kabli itp. — dowodzi Jan Przegaliński.

NA MIĘSO NIE MA POPYTU: Pan Enrique Deker z Firmy Opticarnes z ogromną swadą przekonywał panią Jolantę Szablewską, dyrektora departamentu mięsa z Animexu, że jego oferta jest atrakcyjna. Na realizację ewentualnego kontraktu trzeba będzie jednak poczekać, aż uporamy się z własnymi nadwyżkami tego produktu.

POLSKA TEŻ: Umowy bilateralne wiążą nas najsilniej z państwami z grupy MERCOSUR. Ostatnio podpisaliśmy porozumienia z Chile i Boliwią. Jednak jesteśmy zainteresowani także utrzymaniem dobrej pozycji na rynkach europejskich — mówi Luis Mosca, minister gospodarki i finansów Urugwaju.

BOGATA TRADYCJA: Montevideo było niegdyś nazywane polskim portem. Tam bowiem dokonywano remontów i wymiany załóg. Z tego okresu datuje się powstanie Urugwajsko-Polskiej Izby Przemysłu i Handlu — wspomina Jan Przegaliński, główny specjalista ds. Ameryki Łacińskiej w Ministerstwie Gospodarki.

NOWA OFERTA: Elektrim dostarczał do Urugwaju aparaturę niskiego napięcia, stateczniki do świetlówek i inne drobne urządzenia. Możliwe, że także cytrusowa oferta pana Carlosa Fraschiniego (po prawej) z firmy Urudor zainteresuje nasz dział rolny — mówi Ryszard Pol, dyrektor działu promocji i organizacji sprzedaży Elektrimu.

ZADOWOLONY URSUS: Ursus chwali sobie współpracę z Urugwajem. My mamy w ofercie ciągniki małej mocy na chińskich podzespołach. Jesteśmy także zainteresowani wejściem na ten rynek — mówi Anna Łukaszewicz, specjalista handlu zagranicznego w Farm-Mocie.

DOBRY INTERES: Choć nie reflektowaliśmy na cytrusy, które proponował nam pan Jumil Crouset z firmy Forbel (po lewej), to udało nam się zainteresować go naszymi przetworami owocowo-warzywnymi — cieszy się Małgorzata Iwińska-Broda, specjalista ds. rynków zamorskich Hortexu.

TRUDNY PRODUKT: Pan Juan Toscanini oferował wina. Zainteresowały się nimi przynajmniej dwie firmy — Dom Wina z Lublina i amerykańska spółka Radecorp. Wina są ponoć doskonałe, ale po drodze na rynek jest masa problemów z akcyzą, banderolami i transportem (na fot. od lewej: Juan Toscanini, Paula Dimu z firmy handlowej Grandense, jej prokurent w Polsce Renata Podolec i Waldemar Piotrowski z Domu Wina).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polakom z Urugwajczykami nie zawsze po drodze