Policja nie potrafi wydawać kasy

Mariusz Zielke
07-09-2007, 00:00

Kilka wielkich policyjnych przetargów zostało unieważnionych z powodu banalnych błędów. Nieudolność czy spisek?

zamówienia Przetargi na sprzęt i systemy za setki milionów złotych padają jak muchy

Kilka wielkich policyjnych przetargów zostało unieważnionych z powodu banalnych błędów. Nieudolność czy spisek?

Wczoraj policja unieważniła prestiżowy przetarg na budowę kompleksowego systemu wspomagania dowodzenia (SWD) za 120 mln zł. Kilka dni wcześniej podobny los spotkał konkurs na system wspomagania obsługi policji (SWOP) za 40 mln zł. W obu przypadkach błędy leżały po stronie policji i były wręcz kuriozalne — niezgodnie z przepisami sformułowano warunki podane w ogłoszeniu.

Na modernizację policja ma aż 4,5 mld zł, które musi wydać w przetargach do końca 2009 r. Tymczasem z powodu własnych błędów unieważnia coraz więcej dużych postępowań.

Szkolne błędy

Na oba przetargi informatyczne firmy czekiwały od dawna, konkursy powinny więc być dobrze przygotowane. System wspomagania dowodzenia miał zrewolucjonizować pracę policji, zarządzanie kadrami, dowodzenie w operacjach specjalnych.

System wspomagania obsługi policji ma z kolei usprawnić zarządzanie. To projekt, który mundurowi próbują ukończyć od lat. Unieważnili już kilka przetargów.

W przypadku obu tych postępowań policja popełniła dziecinne błędy — m.in. zastosowała niezgodne z ustawą terminy ważności dokumentów i niezgodnie z przepisami opisała warunki udziału w przetargach.

Dodatkowo w przypadku SWOP inne ogłoszenie ukazało się na stronie internetowej policji, a inne w serwisie dziennika europejskiego. Ktoś w dokumencie przesłanym do publikacji na stronach unijnych wykreślił punkt, który mówił o tym, że w przetargu nie można składać ofert wariantowych. Na stronie policji rubryka ta była prawidłowo wypełniona. Tymczasem treść ogłoszeń powinna być identyczna.

SWOP unieważniono po protestach firm ABG Spin i Oracle. W przypadku SWD policja sama stwierdziła, że nie ma sensu kontynuować przetargu.

— My też zastanawiamy się, skąd się biorą te błędy i czy to przypadek. Bo w jaki sposób inne ogłoszenia ukazują się w dwóch miejscach? Ktoś musiał to celowo zmienić — mówi jeden z policjantów związanych z przetargami.

Również firmy IT snują domysły.

— Może jakiejś firmie zależy, żeby przetarg się nie udał, bo liczy na zamówienie z wolnej ręki albo modernizację już używanego oprogramowania? A może ktoś chciał, by pieniądze poszły na inne cele niż systemy IT — zastanawia się przedstawiciel jednej z firm zainteresowanej przetargami.

Auta w poślizgu

Przyjrzeliśmy się innym postępowaniom i okazuje się, że podobnych błędów w dużych przetargach jest więcej. Policja m.in. unieważniła konkurs na zakup 861 komputerów i drukarek za ponad 3 mln zł dla funkcjonariuszy. W ogłoszeniu zapomniano wpisać... kryteriów oceny ofert. Warunki udziału w przetargu i kryteria źle opisano także w przypadku zakupu 8,5 tys. kamizelek kuloodpornych za blisko 1,9 mln EUR. Przetarg unieważniono.

Wcześniej padł przetarg na budowę elektronicznego systemu wspomagania szkoleń, w tym szkoleń związanych z wejściem Polski do strefy Schengen (umożliwi to zniesienie kontroli granicznej wewnątrz Unii Eurpejskiej). Cała masa przetargów jest przesuwana. Powód? Konieczność zmian w specyfikacji po słusznych protestach oferentów.

W sierpniu sąd okręgowy ostatecznie stwierdził, że policja musi też unieważnić megaprzetarg na zakup samochodów za 400 mln zł. Okazało się, że zły był opis warunków i kryteriów.

Każdy ma prawo do popełniania błędów, ale warto zbadać, skąd się biorą. Zadaliśmy policji pytanie, czy prowadzi takie postępowanie wyjaśniające. Na razie pozostaje bez odpowiedzi.

Komenda Główna przyznaje, że ma kłopot

Szefostwo policji walczy, by wykorzystać pieniądze na modernizację. Ale już wie, że części planów nie zrealizuje.

Do końca 2007 r. policja powinna wydać 900 mln zł przeznaczonych z budżetu na modernizację. Unieważniane przetargi sprawiają, że to może się nie udać. Komenda Główna Policji (KGP) twierdzi, że stara się wykorzystać wszystkie otrzymane pieniądze. Przyznaje jednak, że część z zaplanowanych zadań może być niewykonalna. Ale zaraz dodaje, że nie z winy funkcjonariuszy.

„Z przyczyn niezależnych od policji (m.in. nadmierne stosowanie środków odwoławczych przez wykonawców, przedłużające się procedury samorządowe, dotyczące uzyskania prawa własności gruntów i obiektów), niektóre zadania mogą zostać zakwalifikowane jako niemożliwe do wykonania” — informuje nas Komenda Główna Policji.

W części przetargów unieważnienie następuje jednak niemal automatycznie, bez protestów albo po całkowicie zasadnych odwołaniach. Trudno więc winić firmy o ich torpedowanie.

Jak policja wykorzysta przyznane fundusze, skoro przyznaje, że część zadań może zostać skasowana?

„Zadania uznane za niemożliwe do wykonania w 2007 r. przesuwa się do realizacji na przyszły rok, a środki przeznaczone na ich sfinansowanie przeznacza się na inne zadania, poprzez zwiększenie limitów wydatków innych jednostek policji lub przeznacza się na inne przedsięwzięcia wymienione w ustawie” — twierdzi KGP.

Funkcjonariusze zapewniają, że na bieżąco analizują wykorzystanie przyznanych funduszy i racjonalnie je przesuwają. Przesunięcia te są kontrolowane — zgodę na nie musi wydać minister spraw wewnętrznych i administracji.

Jeśli policjantom nie uda się wykorzystać sumy przeznaczonej na ten rok, pieniądze nie zwiększą limitu wydatków na 2008 r. Będą musiały, niestety, wrócić do budżetu państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Policja nie potrafi wydawać kasy